Jacek Sobolewski, wynajem, pomieszczenia, Fercon, zakład
Zakład wynajęty, ale nadal do zlicytowania
Właściciele spółki Fercon będącej dłużnikiem m.in. swoich pracowników zaskarżyli przygotowane na zlecenie komornika sądowego oszacowanie majątku, który ma być zlicytowany, by pokryć zobowiązania. Fakt zajmowania majątku przez komornika nie stanowi przeszkody do wynajęcia nieruchomości. Tak się właśnie stało. Do zakładu znów dochodzi prąd i gaz.
Od niemal roku regularnie wracamy na naszych łamach do problemów pracowników firmy Fercon w Jaroszewie. Najpierw dotykały ich opóźnienia w wypłatach za świadczoną przez nich pracę, a później firma w ogóle przestała im płacić. Do sądu zaczęły wpływać pierwsze pozwy o zapłatę. Przyszłość pokazała, że ci z pracowników, którzy zdecydowali się złożyć te pozwy już wiele miesięcy temu, jeszcze zdołali odzyskać należne im za pracę pieniądze. Po wyrokach bowiem spółka długi te jeszcze przez pewien czas była w stanie regulować. Z końcem kwietnia ub.r. produkcja całkowicie stanęła, a do sądów trafiła lawina kolejnych pozwów o zapłatę przez Fercon.
Komornik sądowy przy Sądzie Rejonowym w Szubinie Mariola Krysztofiak przekazała, że Jacek Sobolewski był jednym z pełnomocników spółki. Obecnie ów przedsiębiorca jest też dozorcą komorniczym dla ruchomości, które wchodzą w skład majątku Ferconu i zostały zabezpieczone na poczet zobowiązań spółki. Podkreślić należy, że jest dozorcą tylko ruchomości, a nie nieruchomości.
Mariola Krysztofiak dysponuje wcześniej przygotowaną wyceną nieruchomości i ruchomości spółki Fercon. Takie oszacowanie było potrzebne, by przeprowadzić licytację. Do zaspokojenia są ci wierzyciele - pracownicy, dostawcy mediów, kontrahenci spółki - wobec których nakazy zapłaty przez Fercon były zaopatrzone w klauzule wykonalności. Tuż przed Bożym Narodzeniem było to 94 wierzycieli. Dzisiaj jest ich 77.
Niektórzy pracownicy będący wierzycielami Ferconu w ostatnich dniach zgłaszali nam swój niepokój o to, czy aby ich orzeczone wyrokami roszczenia mogą zostać skutecznie zaspokojone w wyniku licytacji majątku spółki. Zaobserwowali oni, że na terenie zakładu w Jaroszewie z powrotem są już realizowane dostawy prądu i gazu. Zaczęli zbierać informacje z dostępnych sobie źródeł. Wśród nich była taka, że zakład został już wynajęty przez spółkę za kwotę 3.000 zł miesięcznie.
- Jeśli to jest prawda, to ja jestem w szoku. Tak duża nieruchomość wynajmowana za 3.000 zł? To przecież wynajęcie pomieszczenia na zwykły sklep w Żninie kosztowałoby tyle, a my tu mówimy o dużej hali produkcyjnej na jeszcze większym terenie. Taki wynajem powinien kosztować więcej niż 3.000 zł - powiedział nam Piotr Książkiewicz, który od grudnia 2011 r., aż do momentu, gdy zakład stanął z produkcją, pracował jako malarz w proszkowni Ferconu. Obecnie jest jednym z wierzycieli zaopatrzonych w nakaz płatności przez pracodawcę z klauzulą wykonalności.
Mariola Krysztofiak zastrzegła, że nie może podać nam informacji, czy i za ile właściciel Ferconu wynajął zakład. Nieruchomość i ruchomości cały czas są wprawdzie zajmowane na poczet licytacji, ale nie przeszkadza to nawet wznowić właścicielowi produkcji. Także przy użyciu zajętego przez komornika sprzętu ruchomego w postaci maszyn. Właściciel może nieruchomość również wynająć. Wprawdzie dochód z takiego wynajmu zasili konto komornicze na poczet wierzytelności, ale komornik nie może decydować komu i na jakich warunkach właściciel wynajmie nieruchomość.
Jednocześnie Mariola Krysztofiak potwierdziła informację o tym, że do zakładu przywrócone są już dostawy energii elektrycznej, natomiast o gazie nic jej nie wiadomo. Ponadto komornik potwierdziła, że prawdziwa jest informacja o tym, iż oba przedstawione oszacowania majątku ruchomego i nieruchomego, który ma podlegać licytacji, zostały przez dłużnika zaskarżone i dotychczas się nie uprawomocniły. Dlatego nadal nie wiadomo, kiedy będzie możliwa do przeprowadzenia sama licytacja, z której dochód ma zaspokoić wierzycieli.
W pierwszej kolejności do zaspokojenia są pracownicy Ferconu do 3 miesięcznych wypłat za pracę na podstawie wyroku. Teraz sąd zdecyduje, czy zaskarżenie oszacowania majątku jest dobrze uargumentowane i czy należy je podtrzymać. Jeśli tak, to sąd może nakazać przeprowadzenie kolejnego oszacowania. Nawet jeśli sąd uzna, że nie jest to konieczne, to i tak jeszcze przedstawione już oszacowanie się nie uprawomocni, bo właściciel może się odwołać do sądu wyższej instancji.
W związku z tym, że wartość oszacowania nie uprawomocniła się, Mariola Krysztofiak nie mogła nam przekazać, jak w tym dokumencie rzeczoznawca wycenił majątek Ferconu. Jednak ta informacja była też wcześniej przedstawiana wierzycielom spółki, którzy zgłosili się do komornika o egzekucję. Od jednej z pracownic, która czeka na zapłatę, dowiedzieliśmy się, że wartość oszacowania, które teraz spółka zaskarżyła, mówi o kwocie 3.842.600 zł za maszyny, które zostały zajęte przez komornika oraz 8.352.100 zł za budynki i ziemię, na której się one znajdują. Z kolei Piotr Książkiewicz przekazał nam, iż według jego ustaleń - a rozmawiał z kolegami z dawnej pracy - powodem zakwestionowania przez spółkę wartości oszacowania jest fakt, iż w wycenie nie uwzględniono wszystkich maszyn - Ponoć wycenili tylko 7 maszyn, a tam jest więcej tego sprzętu - zauważa Piotr Książkiewicz. Z naszych ustaleń wynika, że maszyn jest faktycznie więcej, ale nie wszystkie były zajęte. - Oszacowano 7 maszyn, bo tylko tyle zostało zajętych przez komornika - powiedziała Mariola Krysztofiak
Jacek Sobolewski powiedział nam, że faktycznie wynajmuje od stycznia zakład w Jaroszewie, ale - jak zapewnił - nie za 3.000 zł. Nie chciał zdradzić, jaka to jest w rzeczywistości kwota. Powiedział natomiast, że według umowy płatność za wynajem ma być realizowana kwartalnie. Pierwsza płatność będzie dokonana w związku z tym w marcu. Pieniądze za wynajem będą trafiały do komornika na konto zobowiązań spółki. Ponadto Jacek Sobolewski potwierdził, że są już wznowione dostawy prądu i gazu do zakładu, ale nie chciał powiedzieć, czy to oznacza, że zostały już uregulowane wszystkie zobowiązania wobec dostawców tych mediów. Poza tym przedsiębiorca stwierdził, że płaci za bieżące dostawy tych mediów oraz za usługi ochroniarzy, którzy pilnują zakładu. Zapewnił też, że między bajki można włożyć wizję rzekomej fermy norek na terenie nieruchomości Ferconu. Po pierwsze - wyklucza to miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, po drugie - zamiary biznesowe udziałowców spółki są według Jacka Sobolewskiego całkiem inne. Jakie konkretnie, o tym Jacek Sobolewski powie dopiero w obecności tych udziałowców.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1148 (7/2014)
Więcej na ten temat:
Wierzyciele czekają, licytacji jeszcze nie było
Fercon będzie musiał zwrócić miliony
racownicy składają pozwy
Koło ratunkowe dla Ferconu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze