Reklama

Zaskarżył pozwolenie, na którym opierają się pomosty

Ponieważ wysokość wybudowanych w Żninie pomostów określona jest tylko w operacie wodnoprawnym, burmistrz wnioskuje, by RZGW w Poznaniu stwierdził nieważność decyzji starosty w tej części, w której określono, że załącznikiem do pozwolenia jest operat. Wtedy nigdzie nie byłaby określona rzędna pomostów i mogłyby one być obojętnie jakiej wysokości.

     23 stycznia burmistrz Żnina Robert Luchowski zwrócił się do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu o stwierdzenie nieważności części decyzji starosty o udzieleniu w maju ub.r. pozwolenia wodnoprawnego na budowę pomostów na Jeziorze Czaplem w Żninie (urzędowo nazywanym Małym Jeziorem). Starosta ma przesłać do Poznania całą dokumentację dotyczącą tej sprawy oraz ustosunkować się do wniosku gminy Żnin. Z naszych informacji wynika też, że starosta otrzymał również postanowienie o zawieszeniu postępowania administracyjnego w sprawie rozpatrzenia odwołania burmistrza od decyzji o cofnięciu pozwolenia wodnoprawnego na budowę pomostów.
     - Zawiadomienie dyrektora RZGW w Poznaniu czytałem kilka razy, bo nie mogłem uwierzyć w to, co czytam. Nie wiem, jakich argumentów użył burmistrz, nie znam treści tego wniosku, gdyż nie otrzymałem tego pisma do wiadomości. Wystąpię do RZGW o kopię wniosku i wtedy się do niego ustosunkuję. Zakładając, że gmina ma rację i moja decyzja zostanie unieważniona, to w sensie prawa będzie tak, że pomosty budowano bez operatu wodnoprawnego. Jeżeli tak, to trzeba będzie wszcząć postępowanie i unieważnić również całe pozwolenie na budowę pomostów - próbuje interpretować sprawę Zbigniew Jaszczuk, nie bardzo rozumiejąc, jak gmina może wnioskować o to, aby okazało się, że budowała pomosty bez operatu i bez pozwolenia.
     Według starosty decydenci robią wszystko, żeby nie podejmować rozstrzygnięcia, tylko przeciągają temat. - Nikt nie chce ponosić odpowiedzialności w tej sprawie. Wiem, że są naciski polityczne i dziwne telefony. Rodzi się też pytanie, dlaczego po wielokrotnym poprawianiu przez gminę operatu wodnoprawnego, który był techniczną podstawą wydania pozwolenia, dopiero po 9 miesiącach od wydania decyzji i już po wybudowaniu pomostów, wystąpiono o unieważnienie. Może burmistrz i jego doradcy doszli do wniosku, że słusznie cofnąłem pozwolenie i sami się do popełnionych błędów przyznają? Skutki takich czynów mogą być groźne - uważa Zbigniew Jaszczuk.
     Paweł Piechowiak, kierownik wydziału infrastruktury, gospodarki przestrzennej i inwestycji, wyjaśnił nam, że wobec wydanej decyzji starosty żnińskiego, cofającej pozwolenie wodnoprawne, w oparciu o które wybudowane zostały dwa pomosty rekreacyjne, zostało wniesione przez burmistrza Żnina odwołanie. Podniesiono w nim bezprzedmiotowość prowadzonego przez starostę postępowania administracyjnego. W odwołaniu również wskazano szereg bardzo istotnych błędów, popełnionych przez starostę w toku prowadzonego postępowania. - Nie sposób ich przytaczać, bo ich liczba jest zatrważająco duża. Organ II instancji ostatecznie rozstrzygnie, czy podniesione zarzuty zasługują na uwzględnienie.
     Paweł Piechowiak wyjaśnia, że złożony przez gminę Żnin wniosek dotyczy stwierdzenia nieważności części decyzji starosty o udzieleniu pozwolenia wodnoprawnego na wykonanie pomostów. Tej części, w której określono, że załącznikiem do wydanego pozwolenia wodnoprawnego jest operat wodnoprawny.
     - Na to, że operat wodnoprawny nie może stanowić integralnej części samej decyzji pozwolenia wodnoprawnego, (bowiem to właśnie ona, jako samoistny akt administracyjny, musi zawierać wszystkie charakterystyczne parametry pomostu), burmistrz wielokrotnie przedstawiał staroście szereg argumentów popartych licznymi dowodami zgodnie z obowiązującym prawem (opinie biegłych, ekspertyzy potwierdzające, że zrealizowane pomosty w stanie faktycznym nie naruszyły obowiązującego prawa). Starosta żniński pozostawał głuchy na tą argumentację - wysuwał i wysuwa cały czas niczym nie udokumentowane hipotezy o rzekomym niebezpieczeństwie i zagrożeniu zniszczenia wybudowanego mienia. Charakter i próby wykorzystywania tych metod sięgają poziomu absurdu. Nie może być tak, aby organ administracji - starosta żniński wpisywał do decyzji takie elementy, które są sprzeczne z prawem - chodzi tutaj o operat wodnoprawny, który w myśl przepisów ustawy Prawo Wodne nie przewiduje takiego uprawnienia. Z punktu widzenia interesu gminy Żnin oraz skutków społecznych popełniono kardynalne błędy, a ich ciężar przerzuca się na gminę Żnin. Złożony przez burmistrza wniosek ma na celu, jeżeli zostanie uwzględniony przez organ II instancji, pokazać panu staroście, aby w przyszłości nie nakładał na potencjalnych inwestorów obowiązków sprzecznych z prawem, a później nie wywodził negatywnych skutków prawnych, godzących w interes samorządu. Nie może być w państwie prawa takiej bezkarności w działaniach organu - przekazał nam Paweł Piechowiak.
     Urząd Miejski podtrzymuje, że pomosty zostały wybudowane z należytą starannością, sztuką budowlaną i zgodnie z warunkami prawomocnego, udzielonego przez starostę, pozwolenia wodnoprawnego. - Nie ma też żadnej obawy o ewentualną sankcję w zakresie rozbiórki. Od samego początku przedmiotowa sprawa jest ze strony gminy Żnin poparta szerokim uzasadnieniem merytorycznym - czekamy tylko już na etap ostatecznych rozstrzygnięć przez stosowne organy - podsumował Paweł Piechowiak.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1305 (7/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości