13 marca 2025 roku zmarł w wieku 78 lat Bronisław Gil, prowadzący długie lata gospodarstwo specjalistyczne, a następnie agroturystyczne w Wenecji, opozycjonista z lat 80-tych.
Nie pochodził z Pałuk, przeprowadził się do Wenecji wraz z rodziną z okolic Sędziszowa Małopolskiego. Wraz z żoną Anną prowadzili od lat 70-tych specjalistyczne gospodarstwo ogrodnicze w Wenecji, pracował również w brygadzie remontowo - budowlanej w Ośrodku Wypoczynkowym w Wenecji. Tam był w roku 1980 założycielem zakładowej "Solidarności".
Jego działalność, poglądy oraz cechy charakteru zapamiętał szef podziemnej "Solidarności" na Pałukach, Andrzej Wybrański, gdy poszukiwał lokalu na urządzenie drukarni podziemnej w czasach stanu wojennego. Pod koniec zimy 1984 roku w domu małżeństwa Gilów znalazł się sitodruk, a Bronisław Gil uzyskał nowy fach – drukarza. Drukował prasę podziemną (m. in. gazetę Solidarności RI "Żywią i bronią") oraz ulotki. W owym czasie za druk gazet i ulotek bez pozwolenia cenzury (każdy druk musiał być zaakceptowany przez specjalny urząd) groziły kary więzienia. Przez ponad rok ukrywał się w gospodarstwie Gilów Piotr Badowski, podziemny drukarz z Bydgoszczy, który uciekł w czasie, gdy milicja przyszła go aresztować i stanowił wówczas główny filar drukarni. "Ukrywał się" to może nie najlepiej powiedziane, gdyż został przedstawiony jako krewny rodziny z Podkarpacia, który przyjechał pracować w rozwijającym się gospodarstwie jako siła robocza. Funkcjonował więc normalnie, ludzie go znali i nikt nie przypuszczał, że Piotr się ukrywa. Przestrzeganie podstawowych zasad higieny konspiracyjnej sprawiło, że tajna placówka Solidarności do końca działalności w Wenecji nie została wykryta.
Drukarnia działała w Wenecji półtora roku. Bronisław Gil wyjechał krótko potem do USA, gdzie kilka lat pracował na budowach. Po powrocie nadal prowadził gospodarstwo ogrodnicze, po czym założył gospodarstwo agroturystyczne. Był utalentowany muzycznie i przez jakiś czas grał na mszach w Wenecji na organach. W chórze Moniuszko śpiewał w basach.
Po 1989 roku nie udzielał się politycznie, otrzymał status działacza opozycji antykomunistycznej, został odznaczony medalem Marszałka Województwa Kujawsko Pomorskiego.
Bronisław Gil był człowiekiem prawym, prostolinijnym, dobrym. Gdyby widział, że ktoś nie ma koszuli, oddałby swoją, a potem martwiłby się, w czym będzie chodził. W walce o lepszą, niż komunistyczna, Polskę nie szczędził sił, czasu ani pieniędzy.
Przez ostatnie lata ciężko chorował, otoczony opieką przez rodzinę. Zmarł 13 marca 2025 roku, a 17 marca w weneckim kościele została odprawiona msza święta pogrzebowa. Ksiądz proboszcz Henryk Kucharski poświęcił zmarłemu wiele osobistych słów, wspominając przede wszystkim czasy, w których Bronisław Gil grał na organach i w niedziele po porannej mszy świętej zapraszany był na plebanię na kawę, w czasie której prowadzili rozmowy dotyczące wiary, religii, Boga oraz dawania świadectwa wyznawanym wartościom.
Na weneckim cmentarzu pożegnali zmarłego przewodniczący Solidarności Ziemi Pałuckiej z lat 1980-1981 Andrzej Wybrański oraz prezes Chóru Moniuszko Wojciech Putz. - Zapamiętamy Cię jako gorącego patriotę, człowieka, który kochał swoją małą ojczyznę, który kochał Polskę - to było dla Ciebie ważne. Dzięki takim, jak Ty wartości chrześcijańskie ciągle w Polsce są żywe. - powiedział Andrzej Wybrański. Wojciech Putz w krótkich słowach przypomniał piękny głos zmarłego chórzysty, a sztandar Chóru Moniuszko pochylił się nad trumną w chwili, gdy opuszczała się pod ziemię.
Cześć jego pamięci!
Dominik Księski
PO9R2
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze