Reklama

Akcje KSC za grosze

Sprzedaż akcji należy do suwerennych decyzji ich posiadaczy
     Akcje KSC za grosze
     Prywatna firma skupuje akcje Krajowej Spółki Cukrowej oferując 32 grosze netto za jedną. Część plantatorów oraz pracowników sprzedaje udziały. Część - ze względu na zbliżającą się prywatyzację spółki - liczy na wzrost wartości akcji.

Niektórzy właściciele akcji KSC zdecydowali o sprzedaży ich spółce „Inwestor”  
          fot. Remigiusz Konieczka

     Skup prowadziło m.in. w październiku Biuro Prawno-Finansowe Inwestor z Białej Podlaskiej. Firma nie udziela żadnych informacji na temat prowadzonego skupu.
      Z informacji uzyskanych od akcjonariuszy wynika, że cena brutto akcji wynosiła 40 groszy. Po odliczeniu podatku właściciel akcji ma otrzymać 32 grosze. Wartość nominalna akcji KSC  to 1 zł. Jak mówi rzecznik prasowa KSC Aleksandra Paulska, z racji tego, że akcje Polskiego Cukru nie są notowane na giełdzie, nie można określić ich wartości rynkowej, bo ta jest ustalana między akcjonariuszami zawierającymi transakcję.
      Akcje Cukrowni Żnin SA, a później (po inkorporacji w latach 2001-2002) KSC wydawane były pracownikom i plantatorom od 2004 r. na podstawie ustawy z 1994 roku o przekształceniach własnościowych w przemyśle cukrowniczym. Ci, którzy wcześniej nabyli prawo do otrzymania 15% akcji poszczególnych cukrowni-spółek, otrzymali nieodpłatne akcje KSC przeliczne na podstawie parytetu, ustalonego indywidualnie dla każdego zakładu wchodzącego w skład Polskiego Cukru.
      Na wszystkich uprawnionych pracowników i wszystkich uprawnionych plantatorów przypadało 15% wszystkich akcji. Każdy z plantatorów Cukrowni Żnin otrzymał praktycznie taką samą liczbę akcji. Było to ok. 1.860 sztuk, niezależnie od posiadanego areału (warunkiem było dostarczenie w latach 1990-1994 minimum 50 ton surowca). Natomiast pakiet akcji pracowniczych zależał w 80% od stażu pracy, a w 20% od wysokości wynagrodzenia. Marek Wojciechowski, wieloletni pracownik Cukrowni Żnin i szef Związku Zawodowego Cukrowników podkreślił, że w chwili inkorporacji żnińskiej cukrowni do KSC przelicznik akcji był bardzo korzystny. - Nasza cukrownia była w bardzo dobrej kondycji finansowej. Kapitał zakładowy wynosił 20 mln zł. Dziś mało kto pamięta, jak duże wiano wnieśliśmy do KSC. Były przecież cukrownie z dorobkiem ujemnym. Parytet przeliczeniowy był zatem bardzo wysoki i wynosił 5. Oznaczało to, że za jedną akcję Cukrowni Żnin można było otrzymać pięć akcji KSC.
      Zapytaliśmy rzecznik KSC Aleksandrę Paulską, ile akcji KSC oddział Żnin zostało przez uprawnionych odebranych, a ile nie. Odpowiedziała, że  w skali całej spółki około 96% uprawnionych pracowników i ok. 90% uprawnionych plantatorów już swoje akcje odebrało. Te akcje, które nie zostały odebrane przez uprawnione osoby, pozostaną w dyspozycji Ministerstwa Skarbu Państwa.
      Akcje, które odebrali uprawnieni pracownicy i plantatorzy, od około czterech lat skupuje przedsiębiorstwo Inwestor z Białej Podlaskiej. Pierwsza akcja skupu została przeprowadzona w 2005 roku na tyłach Hotelu Basztowy. W październiku miała miejsce w Żnińskim Domu Kultury. - Spółka nie pochwala tego typu praktyk, ale sprzedaż akcji KSC należy do suwerennych decyzji ich posiadaczy. Władze spółki nie mogą w tej kwestii niczego narzucać, ani sugerować. Interesujący pana podmiot [czyli Inwestor - przyp. rk] jest akcjonariuszem spółki i posiada status plantatora. Zgodnie ze statutem spółki akcje KSC mogą nabywać pracownicy i plantatorzy związani ze spółką umowami kontraktacyjnymi - mówi Aleksandra Paulska.
      Każdy z akcjonariuszy otrzymał od podmiotu skupującego akcje imienne zaproszenie do Żnińskiego Domu Kultury, co u niektórych wywołało zdziwienie, w jaki sposób ich dane osobowe trafiły w ręce prywatnego przedsiębiorcy. Rzecznik KSC wyjaśniła, że zarząd Krajowej Spółki Cukrowej na mocy zapisów kodeksu spółek handlowych jest zobowiązany prowadzić księgę akcji imiennych i świadectw tymczasowych. Należy do nich wpisywać imiona i nazwiska lub nazwy firm, a także siedzibę i adres akcjonariusza, albo adres doręczeń oraz wysokość dokonanych wpłat. Powinien tam się znaleźć także wpis o przeniesieniu akcji na inną osobę wraz z datą wpisu. Każdy akcjonariusz może przeglądać księgę akcyjną oraz żądać odpisu i zwrócić koszty jego sporządzenia. - Dostęp do księgi akcyjnej mają zatem nie tylko akcjonariusze, ale również członkowie zarządu, rady nadzorczej, zastawnik  i użytkownik, poprzednik i  następca prawny akcjonariusza (np. spadkobierca). Spółka nie może odmówić żądaniu akcjonariusza udostępnienia księgi oraz jej odpisu - wyjaśnia Aleksandra Paulska.
      W pomieszczeniu w ŻDK na swoją kolejkę czekali plantatorzy buraka cukrowego, którzy zdecydowali się zbyć swoje akcje. Część chciała sprzedać udziały, a część sprawdzić, na jaką sumę mogą liczyć. Jeden z nich powiedział, iż zdecydował się na sprzedaż, bo doszedł do wniosku, że akcje nie są mu już potrzebne. - Po co mi to? Oprawić je w ramkę i na ścianę powiesić. Nic innego z tym się już nie da zrobić - mówił.
      Marek Wojciechowski akcji nie sprzedał i sprzedać nie zamierza. - Ja również dostałem zaproszenie na to spotkanie. Nie skorzystałem z niego. Z tego co wiem, wiele osób nie wyzbyło się akcji. Przed nami jest prywatyzacja spółki. A kondycja KSC jest dobra. Po likwidacji trzech cukrowni (w tym zakładu w Brześciu Kujawskim, teraz w naszym województwie zostały tylko dwie cukrownie: w Kruszwicy i Nakle) do KSC wpłynęły środki z Unii Europejskiej. Do tego trzeba dodać wzrost wpływów z coraz droższego cukru. To może zaowocować wypłatą dywidendy wszystkim udziałowcom za 2009 rok. Swoją należność dostanie Skarb Państwa, a także zwykli akcjonariusze.
      Marek Wojciechowski uważa, że spółka Inwestor nie zagraża akcjonariuszom:  - Słyszałem, że są trzy możliwe rozwiązania. Po pierwsze - powołanie spółki pracowniczej. Jeżeli tego nie uda się przeprowadzić, to może dojść do poszukania inwestora. Brana jest także trzecia możliwość - wystawienie udziałów na Giełdzie Papierów Wartościowych. Marek Wojciechowski słyszał, że spółce może uda się zebrać do tego czasu ok. 6% akcji, co nie stanowi zagrożenia przejęcia przez tę spółkę kontroli nad udziałowcami. Dodał, że o interesy pracowników-akcjonariuszy dba Stowarzyszenie Akcjonariuszy-Pracowników Krajowej Spółki Cukrowej Polski Cukier, które działa na zasadzie upoważnienia.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 926 (45/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości