Pomysł na biznes
Boczniak na słomie
Agnieszka Spyrka i Przemysław Miłosz prowadzą hodowlę boczniaka. Cały jego zbiór prawdopodobnie powędruje na eksport.
Przemysław Miłosz i Agnieszka Spyrka przed miesiącem rozpoczęli hodowlę boczniaka w Wenecji fot. Remigiusz Konieczka Przemysław Miłosz i Agnieszka Spyrka zdecydowali się na hodowlę boczniaka ze względu na jego walory zdrowotne oraz chęć sprawdzenia, jak na polskim gruncie sprawdzi się hodowla grzybów pochodzących z Dalekiego Wschodu. Pomieszczenie, w którym odbywa się hodowla boczniaka ostrygowatego, wydzierżawił hodowcom mieszkaniec Wenecji Maciej Wysocki. Plantacja została założona w byłej chlewni w połowie grudnia ubiegłego roku. Na całej jej długości są rozstawione sprasowane bloki słomy wymieszanej z grzybnią, która po kilku dniach zaczyna kiełkować i rozrastać się przez otwory w folii otaczającej kostkę.
Sprasowane i pasteryzowane kostki słomy razem z grzybnią hodowcy kupują gotowe i przygotowane wcześniej w specjalnej firmie. Skład kostki pozwala na rozwój grzyba. Jedna hodowla na 200 m2 to około 500 takich kostek. Czas wegetacji to około trzydziestu dni. Po miesiącu można zbierać dorodne grzyby. W sumie z takiej jedej kostki można uzyskać od dwóch do trzech zbiorów.
Do wzrostu i rozwoju boczniaka potrzebna jest nie tylko kostka słomy z grzybnią, ale również odpowiednie warunki wewnątrz pomieszczenia. Te warunki dotyczą oświetlenia, wilgotności i temperatury. Ta ostatnia winna być utrzymywana w granicach 10-12 stopni Celsjusza.
Pierwsze boczniaki fot. Remigiusz Konieczka W Polsce koszt zakupu sprasowanej jednej kostki słomy z grzybnią to 8-15 zł. O tym, ile trzeba zainwestować w hodowlę, nasi rozmówcy nie chcieli mówić. Przemysław Miłosz powiedział jedynie, że koszt zależy od kilku czynników. Są koszty stałe, tj. kostki grzybni, woda, czy energia elektryczna, ale również nieprzewidziane, związane np. z pogodą.
Z jednej kostki można uzyskać średnio ok. jednego kilograma boczniaków. Trafią one do kilku pośredników, którzy potem rozprowadzą je do swoich odbiorców. Cena, jaką uzyskują hodowcy w punkcie skupu, owiana jest tajemnicą handlową. - Nie chcemy jej zdradzać. Zależy ona od kosztów produkcji i kosztów dalszej dystrybucji - informuje Przemysław Miłosz. - O tym, czy się to w pełni opłaca, czy nie, będziemy mogli powiedzieć za rok, czy nawet za dwa lata. Mamy nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Boczniaka hoduje się głównie w celach kulinarnych i dla jego właściwości leczniczych. Grzyb ten ma właściwości antyrakowe i może obniżać poziom cholesterolu we krwi. Jego hodowla pozbawiona jest jakichkolwiek składników chemicznych. Cały proces jest w pełni ekologiczny. Boczniaka można wykorzystywać jako dodatek do mięs.
Boczniak jest popularnym składnikiem potraw na Zachodzie. Stąd też gros hodowli z Wenecji trafi na eksport. Hodowcy nie wykluczają, że jeśli pojawi się zainteresowanie ze strony miejscowych handlowców, to część plonów może trafić na żniński rynek.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 939 (6/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze