Reklama

Im (parchalia) - recenzja tomiku poezji Ireneusza Guszpita, Żnin 2022

Jeszcze przed otwarciem książki widzimy przeciwstawności. Na okładce mamy słońce odbijające się w lodzie w szarą, pochmurną pogodę. Na tylnej okładce - to samo słońce odbijające się w wodzie w czysty, zapraszający do życia poranek. Wrażenie ścierania się przeciwnych sił pogłębia poprzedzająca pierwszy wiersz grafika na prześwitującej kalce – czerwone jabłka pokryte białym śniegiem.

Pierwszy wiersz potwierdza to wrażenie. Mamy tu do czynienia ze starciem. Mit spotyka się z rzeczywistością. I ginie, zostaje tylko szczegół rzeczywistości. Wiersz złożony jest z 21 słów, ale słowa te ciągną za sobą liczne konteksty. Wiemy, kim był słynny uchodźca – Galilejczyk i jakie wartości wniósł w nasz świat. Amon i Adonis – to również znaki cywilizacyjne. Czy pojawia się wam w głowie wers: „Ni  słup objawień ani krzak Mojżesza na widnokręgu krańcach nie wystrzeli” po przeczytaniu frazy: ”nie cierń objawień”? Odsyłanie czytelnika do tego, co w życiu przeczytał, pisanie drobnym, niewielkim wyrazem, niewielkim wersem jest znakiem firmowym tej poezji.

Odwróćmy  18 kart i spójrzmy na ostatni wiersz. Jeśli jest czwarta nad ranem i nazwiemy płaszczem szkło, mieszczące niebieski atrament, widzimy że bez kontekstu piosenki Cohena nie wyczytamy z tych strof całego sensu.

Reklama

Oba wiersze tworzą mocną ramę tomiku. Od credo – wyznania niewiary w kulturę - do oznajmienia końca komunikatu. Końca - nawiązującego do piosenki Cohena, mówiącej o finale relacji, uporządkowaniu niedopowiedzianych spraw i podkreślającego to nawiązanie przywołaniem Trenu Fortynbrasa, który też jest zamknięciem, podsumowaniem, włączeniem światła na scenie. Komunikatu - jakim jest tomik poetycki, wysłany w przestrzeń recepcji, w kosmos, jako osobisty list. Do kogo? Do odbierających na tych samych falach. Tytułowy zaimek w dopełniaczu stawia jednak miedzy autorem i adresatami granicę. To są Oni. Wspólnota została zerwana.

Cóż więc pomiędzy credo a końcowym pstryknięciem wiersze te komunikują? Są ślady życiowych tragedii, bliskość Styksu, jest radzenie sobie z dniem codziennym, na które napiera żyjąca materia, którą trzeba odgarniać, kosić.

Reklama

Nad wszystkim wisi niebyt. Różewiczowski świat po zagładzie, gdzie trzeba pytać od nowa: „kto co”. Gdzie człowiek, choć nie jest ubrany w sukienkę w niebieskie groszki, czuje się „samotny […], do zabrania od zaraz”. Dostarcza innym radości, ale sam jej nie czuje. Czucie i wiara nie mówią już mu nic istotnego. Szkiełko i oko? Także nie dostrzega się przez nie nic istotnego. Na pytanie „gdzie jest, poeto, ocalenie”, bohater tomiku stara się go znaleźć tam, gdzie rabarbar, przepychające się przez piaszczystą równinę cielsko Wisły czy ptak o nieznanym imieniu. 

Reklama

Wiersze powstały w Parchocinie, położonej nad Wisłą wiosce, z której widać Garb Pińczowski, stąd podtytuł „parchalia” – czyli „wiersze powstałe w Parchocinie”. Ireneusz Guszpit – w poprzednim wcieleniu teatrolog, związany z wrocławskimi uczelniami – postanowił ujawnić się w nowej roli bez uprzedniego sygnalizowania swej obecności w prasie literackiej. Na spotkaniu we wrocławskim Muzeum Teatru 29 października 2022 przyznał, że pisanie wierszy było dla niego czymś w rodzaju psychoterapii, a wydanie tomiku poetyckiego spowodowało, że pojawił się w mieście biskupa Nankiera i przeszedł się po swoich śladach uniwersyteckimi korytarzami.

- To jest powrót w tym sensie, że po pierwsze  Ireneusz wraca do publikowania. Po drugie – wrócił do Wrocławia – powiedział prowadzący spotkanie Rafał Augustyn, wykładowca w Zakładzie Teorii Kultury i Sztuk Widowiskowych Uniwersytetu Wrocławskiego. - Jest to zbiór rozrachunkowy. Jest to żegnanie się z życiem – mam nadzieję, że nie na zawsze. To bardzo wyraźnie widać w kompozycji. Jest to rodzaj pewnych zapowiedzi na początku, potem jest cała masa konkretów, a potem są wyznania człowieka, który robi bilans.

Reklama

Janusz Degler, legendarny znawca dramatów Witkacego, który współprowadził spotkanie i w długim wystąpieniu przypomniał wszystkie zasługi autora tomiku, który najpierw był jego studentem, a potem kolegą-wykładowcą, brał również żywy udział w dyskusji nad wierszami. W przerwach między sporami panelistów wiersze Ireneusza Guszpita czytał Marian Czerski, a Justyna Rudnicka przedstawiała je w formie wokalnej.

Książeczka wyszła drukiem i weszła w obieg czytelniczy. Rzeczywistość w postaci kilkudziesięciu pierwszych czytelników wyszła, by nawiązać kontakt ze zmitologizowanym w poezji życiem w Parchocinie i…  zaprzeczyła konkluzji pierwszego wiersza.

Reklama

Dominik Księski, 23 IX 2023

Ireneusz Guszpit, Im (parchalia), Wydawnictwo Dominika Księskiego Wulkan, Żnin 2022

Poezje wydane przez Wydawnictwo Dominika Księskiego Wulkan możesz zakupić w sklepie internetowym Wydawnictwa na portalu Allegro.

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/06/2024 09:04
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości