Spoiwem pokoleniowym pokolenia Eugeniusza Białego były lata 80-81 – to wtedy roczniki 1958-1960 miały 21 lat. Polska wymagała od nich wszystkiego oprócz poezji: najpierw strajkowania, potem konspirowania, następnie budowania fundamentów demokracji i kapitalizmu, a teraz posypywania głowy popiołem za to, że nie wyszło. Tomik wierszy Eugeniusza Białego "Brat Cierpisław albo ponowoczesnego pustelnika przypadki" prezentuje przetopiony do białości amalgamat doświadczeń tego pokolenia.
Wraz z nimi przetopione są wszystkie trzy rodzaje literackie, rozmaite spojrzenia na świat, kilka stylistyk i warstw językowych polszczyzny. Osobisty stosunek do świata z dystansem wobec niego, powaga z satyrą. Otrzymujemy stop szlachetny, połyskujący różnymi kolorami języka poetyckiego.
Wiersze układają się w rozwiniętą narrację, która ma początek i koniec, w środku – wspomniane w tytule „przypadki” a wszystko spaja postać bohatera tomiku. Przedstawiony jest czterema określeniami. Perspektywę religijną rysują słowa „brat” i „pustelnik”. Nie jest ona dewocyjna i tania, płaska i skonwencjonalizowana, lecz sięgająca do pytań Sępa Szarzyńskiego i Antoine’a de Saint Exupery’ego. Słowo „Brat” – rysuje perspektywę społeczną, zaś „pustelnik” jest znakiem wyboru wyobcowania i osobności. W naszej epoce, której konterfekt odbija się świetnie w pierwszym rozdziale książki José Ortegi y Gasseta „Bunt mas”, poeta jest albo celebrytą, oblanym komercją i silny popularnością, albo pustelnikiem na obrzeżach losu. Cechą pustelnika jest to, że nie bierze udziału w życiu zbiorowości, przez co zna ją lepiej. Tu też tak jest. Czytamy o sprawach najważniejszych, ale nie łudźmy się, że zaprzęgniemy pegaza z okładki do któregoś z politycznych rydwanów.
„Ponowoczesność” – to znak czasu. Nie postawy naszego bohatera, o nie! On się nie otrząsa z tradycji, norm, obyczajów, by wznosić sztandar relatywizmu i tęsknić do anarchii. On stoi na starych fundamentach, bo wie, że są one elementem jego tożsamości nawet wtedy, gdy niewiele na nich może zbudować. I wie, że doprowadzanie do bezformia to błąd logiczny.
Dlatego jest „Cierpisławem”. Cierpienie wynika z obserwacji świata, który miał być „normalny” a jest pełen starych i nowych utrapień oraz przejawów tragizmu dziejowego lub egzystencjalnego. Traktowane są one z liryzmem, sarkazmem i humorem, czasem zadziornością. Ten pustelnik pełen życia i świadomości, że graniczy ono ze śmiercią, ma ozdrawiającą właściwość dostrzegania paradoksu, a potem stawiania wypadłego z formy świata na właściwym, bezpiecznym i zrozumiałym dla człowieka miejscu. Potrafi przywracać zaburzone proporcje. Ośmielę się nawet stwierdzić, że aspiruje do zapomnianej i wzgardzonej ostatnio przez literaturę kategorii bohaterów pozytywnych. W klasycznym westernie mógłby nosić biały kapelusz. Jest też chyba groteskowym pra-prawnukiem bohaterów romantycznych z ich przepastną, dumną samotnością i cierpieniem, które dziś każdy uzna za kabotyństwo.
Autor tomiku ożywia jedną z tradycji poetyckich - ludyczność. Humor i całe rekwizytorium środków poetyki mniej lub bardziej historycznej wraz z sarkazmem, ironią i ukrytymi aluzjami oraz cytatami pozwala czytelnikowi bawić się własnym i autora intelektem odbitym w języku oraz rozpoznawaniem otaczającego nas świata w jego trzeźwym opisie.
Synteza idiomów kanonicznej liryki polskiej różnych epok sprawia, że czytając te wiersze czujemy się jak w domu, cała ta ponowoczesność zostaje za drzwiami, a rytm tytułów – że wiemy, o czym mówimy i nie gubimy się wśród własnych myśli jak turysta na targu w Stambule. W pamięci zostają zdania, zamykające te myśli w aforystyczne pointy: „Lewica to prawica, która jest mańkutem” lub – „Na biegunach nie rosną – odbijają palmy”.
Poza tym wszystkim „Brat Cierpisław albo ponowoczesnego pustelnika przypadki” jest także pełną niepokoju, lecz jednocześnie pogodną i klarowną opowieścią o nadchodzącym nowym świecie, wygłoszoną w artystycznym języku starego świata.
Wraz z tomem Eugeniusza Białego poezja wróciła w główny nurt rozmowy o sprawach najważniejszych – i dla pojedynczego człowieka i dla naszej zbiorowości.
Dominik Księski
Eugeniusz Biały, "Brat Cierpisław albo ponowoczesnego pustelnika przypadki", Żnin 2020, Wydawnictwo Dominika Księskiego Wulkan
Tomik wierszy Eugeniusza Białego "Brat Cierpisław albo ponowoczesnego pustelnika przypadki" możesz kupić w naszym sklepie na portalu Allegro:
Eugeniusz Biały, ur. w 1958 r. w Poznaniu, absolwent filologii polskiej UAM w Poznaniu. Poeta i krytyk literacki – „Struktury II”, „Struktury III”. Publicysta podziemnego i naziemnego „Czasu Kultury”; w latach 1994–95 wchodził w skład redakcji tego czasopisma. 1990–96 redaktor naczelny gazet lokalnych: „Wieści Stęszewskich” i „Stęszewiaka”. Felietony w „Merkuriuszu”, artykuły na stronie internetowej fundacji „Barka”, teksty okolicznościowe w „Kulturalniku Poznańskim”. Współredaktor serii „Poezja i Proza Poznańskich Polonistów”.
PPPP
[DK-BEST]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze