Reklama

Rozmowa w tramwaju na temat tomiku wierszy "Brat Cierpisław" Eugeniusza Białego

Poezja oderwana od swojej recepcji jest jak sława bez cierpienia. Dlatego - by przybliżyć przyszłym czytelnikom charakter wydanego niedawno przez wydawnictwo Wulkan tomiku Eugeniusza Białego "Brat Cierpisław albo ponowoczesnego pustelnika przypadki" - niniejsza recenzja stara się jak najwierniej oddać zasłyszaną w tramwaju rozmowę o czytelniczych przypadkach brata Cierpisława.

- Bożeż mój, Boże, co oni tam drukują, to jest czwarty tomik z rzędu o tym samym…

- Ale jak napisany…

- A nie masz takiego wrażenia przypadkiem, że to wszystko się już gdzieś czytało? Że to jest wyciąg – bardzo sprawny, ale jednak – z dwudziestowiecznej poezji europejskiej, tej takiej pomnikowej, wzorcowej, takiej twardej poezji, która była przekonana, że w sumie to do życia wystarczy tylko poezja i jej dylematy. Bo ja tak.

 - Taak… Ale to akurat nie jest… wada? Czego oczekuje się od tomiku, który wydawnictwo reklamuje jako „wydarzenie literackie na ogólnopolską skalę”? Pomysł być może klasyczny, ale to właśnie wykonanie się liczy. Zresztą nawiązania do Herberta, Eliota – i przez Eliota do Miłosza – do Słonimskiego, do Norwida, to tylko znak kunsztu. A jednocześnie - pomimo takiej dozy klasycznych tropów i rozwiązań - ten tomik ma jeszcze znamię oryginalności. I nie zapominajmy o mrugnięciu okiem w stronę myśli Tokarczuk i kategorii czułości, zręcznie wplecionej na koniec. A po drodze jeszcze Villon – słowem, wszystko tu mają. To jest dokładnie to, czego komisje konkursowe oczekują „w czasach niedoboru szlachetnego ducha / i produkcji wierszy na skalę hurtową”. Poezji nie da się pisać inaczej, jeśli chce się odnieść do wiecznie żywych tematów w wiecznie żywy sposób. I jeszcze posługując się figurą chrześcijańskiego mędrca. Czy może być coś mniej kontr-kulturowego niż figura chrześcijańskiego mędrca? Nie, a jednak brat Cierpisław jest przekonujący, gdy przedstawia się w roli społecznego wyrzutka.

Reklama

- No właśnie nie. Przy wszystkich osobach, których problemy dla obecnego systemu politycznego w ogóle nie istnieją, przy wielu typach wykluczenia – ekonomicznego, genderowego, edukacyjnego, wiekowego, etnicznego; przy masie uchodźców, którzy jeśli nie giną na Morzu Śródziemnym, to są deportowani albo trzymani w obozach, przy ludziach w kryzysie bezdomności przy epidemii bezprawnych eksmisji, przy osobach, które uciekają z przemocowych rodzin i nie znajdują oparcia nigdzie, przy kryzysie służby zdrowia i jeszcze w środku pandemii, która zbiera cierpliwe żniwo z ludzkich żyć – Cierpisław wchodzi, cały na biało, jako unikalny płatek śniegu i próbuje nas przekonać, że to wobec niego świat jest wrogi. Że to jemu ciągle coś zagraża. Bo on nawet nie może, w wierszu Jak Ojciec Spowiednik uczył Cierpisława, że lepsze posłuszeństwo niźli nabożeństwo, przebywać tam, gdzie mu się w danej chwili podoba. A to „maseczkowcy” – „pandemiści”, a to feministki, z którymi można pomylić samą śmierć… Rozumiesz, śmierć jako kobieta nie robi odpowiedniego wrażenia, trzeba doprecyzować, że śmierć – to kobieta, która chce mieć równe możliwości i równe prawa, co mężczyzna. Prawdziwy lęk Cierpisława.

- Tak, mizoginia się Cierpisława niestety świetnie trzyma, ale warto...

Reklama

- Żadnych „ale”, tu nie ma żadnego usprawiedliwienia! Wśród dopracowanych postaci kobiecych nie ma tu żadnej pozytywnej i powiem ci, że mnie to już zdecydowanie wystarczy tego typu cykli poetyckich.

- No, są zmarłe babcie z wiersza Brat Cierpisław – dekoronacja, dwa wiersze są dedykowane kobietom, jest Kasieńka…

- Taaak, do której „uszka” Cierpisław, albo Wilon, albo jakiś jeszcze inny Silny Męski Podmiot posyłał wszystkie swe westchnienia, i to jest zwykła klisza wzięta z bezpłatnej bazy literackiej, jeszcze ze znakiem wodnym „Maryla – własność Adama”. Dzięki za taką reprezentację. W tym wierszu o zderzeniu cywilizacji Cierpisław powtarza po Houellebecqu paranoiczny obraz macic jako broni w rękach muzułmanów, którzy chcą zalać Europę: „By wziąć Piazza San Pietro, podłożysz macice? / Biologiczna w zasadzie kategoria to bomb - / nad semtex wzlata dżihad w tej wersji króliczej”. Nie żałuje sobie podmiot liryczny. Porównanie do zwierząt i jeszcze – biorąc pod uwagę tytuł wiersza – płakanie nad śmiercią starej dobrej Europy pod napływem obcej cywilizacji, a przede wszystkim - uprzedmiotowienie kobiet, sprowadzenie ich - jak na zjeździe kibiców - do narządów płciowych? Więc kto ma obsesję seksualizacji przestrzeni publicznej? Zarzuca się to zazwyczaj osobom o poglądach lewicowych. A tu... Co mamy dalej? Nasza Pani, ale pokazana jako osoba zupełnie bezradna, nieboska i w funkcji matki, którą w chwili pożaru katedry pyta się: „Kędyż, Bogini, Twoia iest korona?”. Instytucje opatrzone jej symbolem upadają i stają się swoją własną parodią, co jest swoją drogą obserwacją bardzo słuszną, a –

Reklama

- No właśnie, może warto zwrócić uwagę na spostrzeżenia Cierpisława? Krytyka kapitalizmu, choć pewnie z innych pozycji, niż te, które nam są bliskie, to coś, z czego można się w poezji tylko cieszyć.

- Dobrze, szkoda tylko, że figurą kapitalizmu, przynajmniej w wierszu Brat Cierpisław a kapitalizm, jest wilczyca.

- To z Danta, to z Danta…

- A z Danta, ale spójrzmy bliżej: wilczyca warczy, obraża biednego brata Cierpisława, naskakuje na niego, słowem – krwiożercza kapitalistka.

- Widzisz, siła obrazowania poetyckiego tego tomiku jest tak uderzająca, że łatwo zapamiętać pewne figury. A ty teraz robisz to, o co oskarżasz brata Cierpisława: stawiasz siebie w pozycji osoby wiecznie pod ostrzałem, która wszystko poczytuje za zagrożenie, więc ma poczucie, że jest zupełnie samotnym pustelnikiem wobec niebezpieczeństw świata. Wilczyca jest wilczycą, a nie wilkiem pewnie tylko dlatego, że się zręczniej rymowało.

Reklama

- Cóż, mnie się zdaje jednak, że żeńskość wilczycy to ostateczny dowód na to, że reprezentowana przez nią wartość jest zła. Bo to nie tylko kapitalizm i nie tylko imperializm, ale jeszcze, o tempora! o mores!, baba. Rozumiesz? Jak jesteś chrześcijańskim zakonnikiem, który owszem, widział na świecie wiele zła, wiele wycierpiał i wiele przeżył, jest samotny, czuje się wykluczony, odrzucony przez wszystkich, ma poczucie, że jego świat się skończył i już nawet nie chce należeć do cywilizacji, która go skrzywdziła, to rozwijasz w sobie poczucie wyższości. Uznajesz, że twoje klęski i cierpienia to powód do dumy i sławy…

- Tak, tak, to stąd to uprzywilejowanie i gloryfikacja cierpienia, utożsamienie bólu z boskością. Nic dziwnego, że brat Cierpisław wybrał akurat chrześcijaństwo jako główny punkt odniesienia dla opisu swoich wędrówek po ponowoczesności.

Reklama

- … bo wtedy swoich przeciwników zaczynasz widzieć jako z natury pozbawionych racji, jako w oczywisty sposób podrzędnych. Więc w ramach wyrażenia frustracji do reprezentowania źródła problemu wybierasz symbol wszelkiej niższości – kobietę. Dopisujesz sobie legendę, że „grzeszny jest żeńskim Adama odbiciem” i wszystko się pięknie skleja w całościowy obraz świata, w którym chrześcijański zakonnik ma odruch uciekania przed feministkami.

- No dobrze, to głównego bohatera cyklu już znamy, ale nie można zapominać o innych postaciach, które się tam pojawiają. Ojciec Spowiednik i osoby przygodnie spotkane w drodze pokazują inne perspektywy, wpływają na Cierpisława… Ten tomik jest zapisem ewolucji myślowej człowieka, który chce sobie poradzić z niezrozumiałą, wrogą rzeczywistością. Cierpisława boli samotność – teoretycznie ją wybrał, ale domyślam się, że to był wybór między dżumą a cholerą, bo przez całą drogę nie spotyka nikogo, kto by go zrozumiał. Ludzie nie mówią już jego językiem, łacinę dzieli tylko z podmiotem lirycznym, który czasem w trzeciej osobie opowiada o jego przypadkach. Wiara też nie daje mu już oparcia – jeśli ją w ogóle ma, bo na przykład w wierszu Brat Cierpisław – dekoronacja nie jest to tak oczywiste.

Reklama

- Wiara nie daje mu oparcia, ale poczucie wyższości chrześcijaństwa nad innymi wyznaniami daje mu poczucie własnej wyższości.

- Ale czyż podmiot liryczny nie ma do brata Cierpisława dystansu? Przecież odcina się od niego ironią, nieraz prezentuje go w ośmieszających sytuacjach, nie żałuje mu wstydu i bólu. Myślę, że ten tomik jest niezwykle ciekawy - także konstrukcyjnie - i czyta się go powoli – ale nie ze względu na łacinę i inne obcojęzyczne zwroty…

- …które można sobie sprawdzić dzięki internetowi, na który brat Cierpisław tak pomstuje…

Reklama

- …tylko ze względu na to, że jest gęsty myślowo i argumentacyjnie. Wypowiada się tu wiele postaci, wskazanych jest wiele aktualnych problemów. Nawet jeśli ci, którzy bez trudu rozpoznają w jego podróżach swoje własne rozterki, mają inne zdanie, nie mogą odmówić mu czasem racji. Cierpisław sieje wątpliwość i nakazuje się zastanawiać. A że mawia rzeczy, które nas bez potrzeby ranią? No cóż, on tu dyskutuje z całym światem. Zajmuje się tym, co uważa za ważne, a ma akurat cięty język i oryginalną leksykę, która tak przykuwa uwagę. Może dlatego czytelnikowi tak skutecznie się z nim polemizuje w myślach.

Tu drzwi tramwaju otworzyły się i ciągu dalszego tej rozmowy już nie słyszałam.

Reklama

Miłka Księska, Pałuki 31/2021

Eugeniusz Biały, Brat Cierpisław albo ponowoczesnego pustelnika przypadki, Żnin 2021, Wydawnictwo Dominika Księskiego Wulkan.

Poezje wydane przez Wydawnictwo Dominika Księskiego Wulkan możesz zakupić w naszym sklepie internetowym na portalu Allegro.pl.

PPPP
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości