Reklama

Dzieci i młodzież na lekcjach wf. podgląda kamera

Gąsawa, nagrywanie, brak zgody, wf, Kuratorium Oświaty, Bydgoszcz, ZPS
     Dzieci i młodzież na lekcjach wf. podgląda kamera
     Zajęcia wychowania fizycznego na hali sportowej w Gąsawie monitorowane są przez kamerę. Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy stoi na stanowisku, iż jeśli na monitorowanie zajęć wychowania fizycznego z użyciem sprzętu rejestrującego nie wyrazili zgody nauczyciele, rodzice i uczniowie, to zajęć nie można nagrywać. A w szkole w Gąsawie nikogo o taką zgodę nie pytano.

     Radny Karol Janicki z Gąsawy ma zastrzeżenia, iż lekcje wychowania fizycznego na hali sportowej są monitorowane przez kamerę. Zwraca uwagę, że po południu z hali korzystają mieszkańcy gminy. Co jakiś czas w obiekcie odbywają się gminne imprezy. Nie widzi przeszkód, by wówczas kamera była włączona. Ma natomiast wątpliwości, czy kamera powinna działać w czasie zajęć wychowania fizycznego dzieci i młodzieży z Zespołu Publicznych Szkół w Gąsawie.
     - Jako rodzic uważam, że rejestrowanie zajęć wychowania fizycznego, szczególnie nastoletnich dziewcząt z gimnazjum, jest niestosowne i niemoralne. Moja córka chodzi do tej szkoły. Podczas lekcji wychowania fizycznego kamera powinna być zakryta lub w ogóle nie powinno jej tam wtedy być - zauważa Karol Janicki. Zaznacza, iż obawia się sytuacji, że ktoś złamie kod z kamery i nagrania z zajęć wf. przedostaną się do Internetu. Przyznaje również, iż nie jest pedagogiem, ale wydaje mu się, że podział na grupy dziewcząt i chłopców wprowadzany jest w starszych klasach po to, by uniknąć niezręcznych sytuacji, które mogą się przydarzyć podczas ćwiczeń.- Jak do tego ma się rejestrowanie tych zajęć przez kamery zamontowane na hali? - zastanawia się Karol Janicki.
     Joanna Dębek, rzecznik prasowy Ministerstwa Edukacji Narodowej wyjaśnia, iż zapewnienie warunków działania szkoły, w tym bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania i opieki oraz wyposażenia szkoły w pomoce dydaktyczne i sprzęt niezbędny do pełnej realizacji programów nauczania, jest zadaniem organów prowadzących szkoły i placówki, zgodnie z przepisami art. 5 ust. 7 pkt 1 i 4 ustawy o systemie oświaty. Organy te sprawują nadzór nad działalnością szkoły w zakresie spraw finansowych i administracyjnych, w tym w szczególności nad przestrzeganiem obowiązujących przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy pracowników i uczniów oraz przestrzeganiem przepisów dotyczących organizacji pracy szkoły i placówki.
     Według pani rzecznik szkoła zgodnie z art. 67 ustawy ma obowiązek zapewnienia uczniom możliwości korzystania z pomieszczeń do nauki z niezbędnym wyposażeniem, ze świetlicy, z biblioteki, z zespołu urządzeń sportowych i rekreacyjnych oraz gabinetu profilaktyki zdrowotnej i pomocy przedlekarskiej.
     Szczegółową regulację prawną w zakresie bezpieczeństwa i higieny w szkołach i placówkach określa rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z
31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach. Zgodnie z przepisami tegoż rozporządzenia dyrektor szkoły organizuje i sprawuje ogólny nadzór nad bezpiecznymi i higienicznymi warunkami pobytu i nauki w szkole lub placówce, zapewnia uczniom bezpieczne i higieniczne warunki pobytu i nauki w szkole lub placówce, jak również podczas zajęć obowiązkowych i innych organizowanych przez szkołę poza jej terenem. Szkoła realizuje zadania opiekuńcze z uwzględnieniem przepisów BHP w szczególności w zakresie: sprawowania opieki nad uczniami w szkole podczas zajęć realizowanych w szkole i poza szkołą, opracowania regulaminów pracowni, warsztatów i laboratoriów określających zasady BHP i zapoznania z nimi uczniów.
     Specjalne regulacje w sprawie przestrzegania zasad bezpieczeństwa i higieny pracy dotyczą zajęć z wychowania fizycznego. Zgodnie z treścią rozporządzenia, wszystkie ćwiczenia przeprowadza się z zastosowaniem metod i urządzeń zapewniających pełne bezpieczeństwo ćwiczących, a przed każdymi zajęciami sprawdzeniu podlega stan techniczny urządzeń i sprzętu sportowego. Nie dopuszcza się prowadzenia jakichkolwiek zajęć w szkole bez nadzoru upoważnionej do tego osoby.
     - Przepisy oświatowe nie regulują zasad prowadzenia monitoringu zajęć wychowania fizycznego w hali sportowej. Decyzja o zastosowaniu monitoringu oraz jego zakresie jest kompetencją dyrektora szkoły - wyjaśnia Joanna Dębek.
     Odpowiedź na nasze pytania dotyczące rejestrowania zajęć wychowania fizycznego na hali sportowej w Gąsawie otrzymaliśmy również z Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy. W piśmie przygotowanym przez wydział nadzoru pedagogicznego Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy czytamy: (...) Jeżeli na monitorowanie zajęć wychowania fizycznego z użyciem sprzętu rejestrującego nie wyrazili zgody nauczyciele, rodzice i uczniowie, to zajęć nie można nagrywać. Należy zastanowić się, czemu miałoby to służyć, gdyż obserwacje zajęć ma prawo i obowiązek przeprowadzić - zgodnie z prowadzonym nadzorem pedagogicznym - dyrekcja szkoły oraz inne uprawnione do tego osoby, jak wizytatorzy Kuratorium Oświaty.
     Jacek Superczyński, dyrektor Zespołu Publicznych Szkół w Gąsawie, zapytany przez nas, czy na monitorowanie zajęć wychowania fizycznego wyrazili zgodę nauczyciele, rodzice i uczniowie, wyraził zdziwienie: - A musi być? I dodał: - Wiem, że kamera jest, a o zgodę nikogo nie pytałem, ponieważ nie ja instalowałem kamerę. Nauczyciele wychowania fizycznego nie zgłaszali przeciwwskazań, że jest kamera. Dyrektor przekonuje, że szkolna dokumentacja - statut oraz plan wychowawczy, od 2007 roku zawierają informacje dotyczące monitoringu, a powyższe dokumenty są zatwierdzane również przez rodziców. Według dyrektora, zajęć nikt nie monitoruje, a kamera ma służyć poprawie bezpieczeństwa podczas wszelkich imprez odbywających się na hali sportowej, która po zakończeniu zajęć w szkole udostępniana jest mieszkańcom. Jacek Superczyński zwraca również uwagę, iż nie ma dostępu do monitoringu, ponieważ hala sportowa jemu nie podlega.
     Karol Janicki zwraca uwagę, że dostęp do obrazu rejestrującego zajęcia na hali ma jedynie Henryk Ciesielczyk, szef Gminnego Zespołu Oświaty, Kultury i Kultury Fizycznej w Gąsawie. Henryk Ciesielczyk poprosił o przesłanie pytań e-mailem. Spełniliśmy jego prośbę i przesłaliśmy pytania, jednak do chwili oddania materiału do druku nie otrzymaliśmy na nie odpowiedzi.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1150 (9/2014)

Reklama

 

 

Komentarz

     Big Brother patrzy

     Swego czasu w polskiej telewizji mogliśmy śledzić losy mieszkańców domu Wielkiego Brata. Pierwsza polska edycja programu Big Brother zyskała wierne grono fanów. Kilku uczestników pierwszej i kolejnych edycji dzięki programowi wylansowało się i zyskało status celebryty. Młodszym czytelnikom przypomnę, że program polegał na tym, że grupa kilkunastu - wcześniej sobie nieznanych - osób postanowiła spędzić kilka tygodni w domu Wielkiego Brata, rezygnując z kontaktów z najbliższymi. Codziennie ich każdy krok był obserwowany przez oko Wielkiego Brata. Uczestnicy programu zgodzili się na monitorowanie każdych, nawet tych niekiedy najbardziej intymnych sfer swojego życia. Godząc się na udział w programie dobrowolnie wyrzekli się swojej prywatności.
     Zupełnie z inną sytuacją mamy do czynienia w przypadku rejestrowania zajęć wychowania fizycznego w hali sportowej w Gąsawie. Tutaj, jak się okazuje, nikt nie wyrażał zgody na podglądanie zajęć wf. przez kamerę: ani dzieci, ani rodzice i nauczyciele. Nie wiem, czemu ma służyć monitorowanie lekcji wf. w szkole? Przyznam, że gdybym był nauczycielem wf. w Zespole Publicznych Szkół w Gąsawie nie czułbym się komfortowo, że ktoś na bieżąco obserwuje, w jaki sposób prowadzę zajęcia. To tak, jakby rozwiesić kamery w każdej klasie i monitorować zajęcia z języka polskiego, matematyki, biologii czy historii. Ktoś może wysunąć argument, że dzięki kamerze można zaobserwować, czy zajęcia są bezpieczne. Owszem, tylko kamera nie uchroni ucznia przed kontuzją. Większość dyscyplin sportowych jest niestety kontuzjogenna, chyba że ktoś gra w szachy. O to, by na zajęciach było bezpiecznie musi zadbać obdarzony zaufaniem nauczyciel. Rozumiem, że kamera jest włączona podczas imprez masowych organizowanych dla ogółu społeczeństwa z gminy Gąsawa. Wtedy rzeczywiście może być elementem bezpieczeństwa, uchronić przed ewentualnymi kradzieżami.
     Zgadzam się z Karolem Janickim, że na czas zajęć lekcyjnych wychowania fizycznego kamera powinna być zasłonięta. Nie znajduję bowiem żadnego logicznego uzasadnienia, dla którego ma ona rejestrować przebieg lekcji wf. gąsawskich uczniów.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1150 (9/2014)

 

 

 

Z listów

     Kamera na hali sportowej

     Szanowny Panie!
     Odnosząc się do pytań przesłanych przez Pana w mailu z dnia 26.02.2014 r. oraz do treści artykułu opublikowanego już następnego dnia w Tygodniku Pałuki (9/2014 z dnia 27.02.2014) informuję, co następuje.
     Gminna Hala Sportowa, co wynika już z samej nazwy, jest obiektem gminnym i znajduje się w zarządzie Gminnego Zespołu Oświaty, Sportu i Turystyki. Zespół Publicznych Szkół w Gąsawie jest jedynie podmiotem wynajmującym obiekt na zajęcia wychowania fizycznego.
     Monitoring na Gminnej Hali Sportowej został zainstalowany już w 2003 r., po incydencie masowego zatrucia uczniów szkoły nieznaną substancją chemiczną. Kolejne kamery zainstalowano w 2007 r. na hali sportowej oraz w Zespole Publicznych Szkół, co zostało sfinansowane z programu Ministerstwa Edukacji Narodowej Bezpieczna Szkoła. Dwie kolejne kamery zostały zamontowane w 2013 r. i obejmują zasięgiem jedna - korytarz, a druga została zamontowana bezpośrednio na hali (obejmuje powierzchnię 1.188 m2). Rejestrowana każdorazowo jest wizja, bez fonii.
     Zważywszy na powołaną powyżej okoliczność groźnego zatrucia uczniów i ich późniejszej hospitalizacji, a także innych incydentów zagrażających bezpieczeństwu uczniów i innych osób przebywających w obiekcie, w tym między innymi naruszenia art. 193 k.k. przez osoby postronne, monitoring jest najbardziej sensownym, skutecznym i popularnym sposobem czuwania nad bezpieczeństwem uczniów i użytkowników obiektu. Pomaga wskazać sprawców i odstrasza potencjalnych delikwentów, których celem może być naruszenie bezpieczeństwa użytkowników lub dewastacja obiektu. Przy czym każdorazowo podkreślam, że bezpieczeństwo użytkowników, a nade wszystko uczniów jest nadrzędnym celem mojego działania. W sposób wzorowy wywiązujemy się jako organ prowadzący z zapisu art. 5 ust. 7 pkt. 1 ustawy o systemie oświaty w przytoczonej przez Pana wypowiedzi Ministerstwa Edukacji Narodowej, Pani Joanny Dębek.
     Informacja o monitoringu znajduje się na drzwiach wejściowych do obiektu, posiadam także wiedzę na temat zapisów w tym temacie w statucie szkoły oraz planie wychowawczym szkoły, chciałbym przypomnieć, że wymienione dokumenty są zatwierdzane przez nauczycieli i rodziców, taką też informację przekazał Waszej redakcji Pan Jacek Superczyński, dyrektor Zespołu Publicznych Szkół w Gąsawie.
     Nikt na stałe nie monitoruje obiektu, nie przegląda zapisów, poza sytuacjami, które wymagają wskazania sprawcy konkretnego zdarzenia. I  właśnie w tym kontekście nie powinien dziwić fakt, że dostęp do monitoringu jest ograniczony. To także są działania zmierzające do poprawy bezpieczeństwa i nieupubliczniania zapisu nagrań. Poza tym wymogiem prawnym jest, by dostęp posiadała osoba sprawująca bezpośredni nadzór nad obiektem.
     Istotne jest w mojej ocenie podkreślenie, iż systemy rejestracji wizji są stosowane przez instytucje finansowe i ważne urzędy. Każda osoba, która zada sobie choćby niewiele trudu, poczyta o tym, jak silne jest zabezpieczenie tej formy zarządzania bezpieczeństwem, będzie wiedziała, że nawet włamanie się do sieci internetowej nie jest tożsame z uzyskaniem dostępu do monitoringu. I o ile hakerom udaje się dostać nawet do systemów Pentagonu, o tyle przekreślanie wszelkich zabezpieczeń z tego właśnie powodu jest przejawem niewielkich kompetencji w zakresie, w którym Pan Janicki ogłasza się ekspertem!
     Od siedmiu lat kamery zewnętrzne rejestrują zdarzenia przed halą oraz na przyszkolnym boisku, gdzie również odbywają się lekcje z wychowania fizycznego i jak do tej pory nikt nie zgłaszał swojego niezadowolenia czy obaw. Nikt nie sygnalizował lęków czy wątpliwości. Pragnę zaznaczyć, że w tym właśnie okresie przewodniczącym Rady Rodziców był już Pan Janicki. I choć przyznaję, mam problem ze zrozumieniem, czy Pan Janicki występuje w tej sprawie jako rodzic, czy jako radny, to nie zmienia to faktu, że jego obawy są bezzasadne i nielogiczne. Demontowanie, jak wskazuje Pan Janicki, kamer na czas trwania lekcji, jest niemożliwe i w mojej ocenie irracjonalne.
     Cieszę się z podejmowanego dialogu, zwłaszcza jeśli skutkiem ma być wypracowanie nowych sposobów działania czy rozwiązywania trudnych zagadnień. Zupełnie odwrotnie odnoszę się jednak do sytuacji, które budzą we mnie obawę, że pod płaszczykiem troski kryje się coś więcej, co niewiele ma wspólnego z bezpieczeństwem i komfortem, w tej konkretnej sytuacji, uczniów gąsawskiej szkoły.

Reklama

Henryk Ciesielczyk
dyrektor Gminnego Zespołu Oświaty, Sportu i Turystyki
Pałuki nr 1151 (10/2014)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości