Reklama

Kościół w ruinie, właściciele rozpłynęli się w powietrzu (fotogaleria)

Problemy z nawiązaniem kontaktu ze spółką, do której od kilkunastu lat należy zabytkowy kościół ewangelicki w Zrazimiu, mają zarówno konserwator zabytków, jak i gmina. Czy obiekt skazany jest na powolną śmierć z zaniedbania, która unicestwiła podobne konstrukcje m.in. w Janowcu Wlkp., Barcinie oraz Łabiszynie? A może jego przejęciem zainteresuje się samorząd, posiadający prawo pierwokupu w momencie wywłaszczenia?

ZACHWYCA I ODSTRASZA
Pomimo że niszczejący, a dobitniej - popadający w ruinę opuszczony kościół ewangelicki w Zrazimiu jest w coraz gorszym stanie technicznym, nie ujmuje to jego urokowi i zainteresowaniu turystów z całej Polski. Ci po częstokroć zbaczają z drogi, aby na krótką chwilę dać się ponieść atmosferze tajemniczości, podziwiać szmat lokalnej historii oraz architekturę sakralną w zapomnianym wydaniu. Internet jest przepełniony krótszymi i dłuższymi relacjami z pobytu w tej podjanowieckiej wsi, intrygującymi zdjęciami, filmikami, a nawet artykułami na najbardziej znanych portalach turystycznych i nie tylko.
Jest to również miejsce, do którego lgną osoby o zgoła innych upodobaniach i zamiarach. Do niezabezpieczonego obiektu, którego właściciele rozpłynęli się w powietrzu, ma bowiem dostęp każdy. W 2019 r. na łamach tygodnika opisywaliśmy odprawione tam nocą rytuały z udziałem półnagiego mężczyzny, pomalowanych na biało kobiet w rozdartych czarnych strojach, mrocznych tańcach w blasku świec dymnych z ich udziałem i kałuży sztucznej krwi, spływającej z ołtarza. Sprawą zajmowała się wówczas policja i był to na szczęście skrajny przypadek.
Do kościoła chętnie zapuszczają się także wandale, umyślnie niszczący zabytek i pomimo niepełnienia przez niego funkcji sakralnych - niedarzący go nawet krztą należytego szacunku, o czym świadczą pozostawiane na terenie obiektu oraz w jego wnętrzu butelki po wysokoprocentowych trunkach, puszki i opakowania. Ściany szpecą z kolei nieudolne graffiti, których treść nie nadaje się do zacytowania.
Powracając do stanu technicznego kościoła - z biegiem lat jest tylko gorzej. Coraz mocniej odpadający tynk, powiększające się ubytki w posadzce, postępująca wilgoć spowodowana brakiem okien, próchniejąca dzwonnica czy zapadające się drewniane sklepienie sprawiają, że obiekt nieuchronnie zamienia się w tytułową ruinę.

ODROBINA HISTORII

Reklama

Świątynia została poświęcona w 1892 r. i funkcjonowała do czasów zakończenia drugiej wojny światowej. Bazując na ogólnodostępnych informacjach Narodowego Instytutu Dziedzictwa wiemy, że od XV do połowy XIX wieku Zrazim należał do pobliskiej parafii w Żernikach, w której teraz znajduje się przeniesiony z tego zabytku dzwon. Zanim jednak wybudowano kościół przez pewien czas o teren, na którym stoi, spierali się lokalni szlachcice. Na początku XIX wieku należał on do Ostena-Sackena, zaś w latach 50. XIX w. do Wincentego Sobierajskiego, który to przekazał go hrabinie Bnińskiej. Na przełomie lat 70. i 80. XIX wieku niemiecka komisja kolonizacyjna nabyła nieruchomość od tejże hrabiny oraz sprowadziła do Zrazimia kilkanaście protestanckich rodzin z Niemiec. To dla nich wybudowano bohatera naszego artykułu - kościół, ale też szkołę i pobliski dom pastora. Wspomniana pastorówka funkcjonowała do 1944 roku, kiedy to została przejęta przez państwo i stała się domem dla pracowników PGR oraz pobliskiej szkoły.
W zasobach Skarbu Państwa znalazła się też cała parafia w Zrazimiu. Na przestrzeni kolejnych dziesięcioleci obiekt zmieniał właścicieli. Obecnie jest nim prywatna i nieuchwytna spółka ze Śląska - z siedzibą w Chorzowie.

ZAINTERESOWANIE ZABYTKIEM BARDZO DUŻE

Reklama

Do ponownej wizyty z aparatem w Zrazimiu zainspirowało nas pytanie o kościół, zadane podczas ubiegłotygodniowej sesji przez radną Rady Miejskiej w Janowcu Wlkp., a zarazem sołtys tego sołectwa Elżbietę Kosicką. Rada dociekała kto jest obecnie właścicielem nieruchomości. Zarówno burmistrz Leszek Grzeczka, jak i jego zastępca Michał Werkowski przyznali, że gmina posiada namiary adresowe na spółkę, do której należy m.in. świątynia i okoliczny teren z parkiem, jednak żadne z wysyłanych do tej pory pism nie zostało odebrane. Korespondencja dotyczyła m.in. wezwania do złożenia deklaracji podatkowej, pomimo że - jak wytłumaczył burmistrz - właściciel jest zwolniony z regulowania podatku. Artykuł 7 ust. 1 pkt 6 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych stanowi bowiem, że grunty i budynki wpisane indywidualnie do rejestru zabytków są zwolnione od podatku od nieruchomości. Zagłębiając się w treść ustawy dowiadujemy się jednak, że aby zasadnie korzystać z ulgi, właściciel musiałby spełnić dodatkowe warunki - utrzymywać i konserwować zabytek zgodnie z przepisami o ochronie zabytków, czego nie robi.
- A jest w ogóle szansa, żeby odebrać ten zabytek, czy nie ma? - kontynuowała Elżbieta Kosicka. - W przypadku każdej nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków prawo pierwokupu ma gmina. Kiedy kilkanaście lat temu przeprowadzana była ostatnia transakcja sprzedaży, wyraziliśmy opinię, że niech ta spółka sobie to kupi. Jeżeli my skorzystalibyśmy z prawa pierwokupu, to na nas ciążyłby obowiązek utrzymania tego obiektu, a wiemy w jakim jest stanie. To są wielomilionowe nakłady - ocenił Michał Werkowski, dając do zrozumienia, że stanowisko w tej sprawie nie uległo zmianie.
Radna zauważyła, że osób zainteresowanych nieruchomością jest bardzo wiele. Oglądają ją ludzie z całej Polski. Słyszała nawet o pomyśle utworzenia w niej muzeum. - To wszystko się sypie, a szkoda, bo kościół jest naprawdę ładny - zakończyła.

KONSERWATOR, PROKURATURA I MOŻLIWOŚCI

Reklama

Z pytaniem o kościół w Zrazimiu zwróciliśmy się do bydgoskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Toruniu. Jej kierownik Janusz Flemming, podobnie jak władze gminy Janowiec Wlkp., nie kryje, że kontakt z właścicielem jest utrudniony. Co więcej - na ma go wcale. - Właściciele są nieosiągalni. Mają siedzibę na południu Polski. Nie odbierają od nas żadnych pism. Chcemy prowadzić postępowanie administracyjne przez policję, żeby to ona doręczyła korespondencję, ponieważ żadne inne formy kontaktu do tej pory nie przyniosły skutku. Mamy w tej chwili związane ręce, choć chcielibyśmy, żeby ten obiekt był zabezpieczony. Jesteśmy zobligowani postępować zgodnie z kodeksem administracyjnym, zachować procedury, bo w przeciwnym razie każdy organ odwoławczy umorzy postępowanie lub nakaże przeprowadzenie go od początku - usłyszeliśmy. Celem jest dotarcie do właściciela i wymuszenie na nim należytej opieki nad zabytkiem.
 Istnieją też inne możliwości, z których można skorzystać, w tym wywłaszczenie na rzecz Skarbu Państwa. - Zabytek musiałby zostać wyceniony i odkupiony przez starostwo lub gminę, ale to cały czas wiąże się z koniecznością dotarcia do właściciela fizycznie - tłumaczył Janusz Flemming. - Jeśli samorząd byłby zainteresowany jego nabyciem, mógłby utrzymywać ten obiekt lub w drodze postępowania przetargowego przekazać zainteresowanej osobie lub firmie - kontynuował.
- Mamy szereg dobrych przykładów, że niektóre gminy ratują i remontują takie zabytki. Jednym z nich jest miejscowość Mokre koło Grudziądza - zaznaczył konserwator.
Kolejną z możliwości byłby tzw. remont zastępczy, co również wiąże się ze środkami finansowymi, które musiałby posiadać z kolei Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków. W tym momencie jednak takowymi nie dysponuje.
Warto dodać, że około dwa lata temu Wojewódzki Urząd Ochrony Zbytków złożył do prokuratury zawiadomienie o zniszczeniu zabytku oraz zagrożeniu wynikającemu z jego niezabezpieczenia w myśl art. 108 Ustawy o ochronie zabytków, którego poszczególne paragrafy brzmią: 1. Kto niszczy lub uszkadza zabytek, podlega karze pozbawienia wolności od
6 miesięcy do lat 8; 2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat; 3. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1 polegające na zniszczeniu zabytku sąd orzeka na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków nawiązkę w wysokości do wartości zniszczonego zabytku; 4. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1 polegające na uszkodzeniu zabytku sąd orzeka obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego, a jeśli obowiązek taki nie byłby wykonalny - nawiązkę na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków w wysokości do wartości uszkodzenia zabytku; 5. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 2 sąd może orzec na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków nawiązkę w wysokości od trzykrotnego do trzydziestokrotnego minimalnego wynagrodzenia. Postępowanie zostało umorzone, ponieważ prokuratura nie dopatrzyła się znamion czynu zabronionego.

KURATOR

Reklama

Aby w pełni wyczerpać temat - znając nazwę oraz adres spółki - przeprowadziliśmy drobne śledztwo w sieci. W ten sposób dotarliśmy do informacji o tym, że w 2020 roku postanowieniem Sądu Okręgowego w Bytomiu ustanowiono dla niej kuratora. Rok później zrobił to także Sąd Okręgowy w Katowicach. Udało nam się skontaktować z jednym z kuratorów, a mianowicie właścicielem Kancelarii Adwokackiej w Bytomiu Maciejem Michałem Bogowiczem. - Żaden organ spółki nie działa. Obawiam się, że sytuacja jest patowa, z uwagi na to, że nikt nie chce nic zrobić w zakresie samej spółki. Jest to spółka kapitałowa. Jeżeli nie ma organu, a są prowadzone przeciwko niej postępowania, to do każdego z nich ustanawiany jest pełnomocnik - adwokat albo radca prawny. On jest zobowiązany do występowania w danej sprawie i reprezentowania jej interesów. Natomiast są też inne możliwości związane z tym, żeby ustanowić kuratora fizycznie, który będzie zobowiązany do powołania zarządu lub przeprowadzenia procesu likwidacji. Nie mam jednak informacji związanej z tym, by w tym zakresie były podejmowane jakiekolwiek czynności. Z uwagi na przebieg historii tej spółki raczej nie sądzę, żeby zadziało się coś pozytywnego na zasadzie przywrócenia jej do życia - usłyszeliśmy od adwokata.
Justyna Kulpińska

Czytaj także:

Reklama


Zobacz także:




Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/03/2025 16:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości