W pamięci starszego i młodszego pokolenia kcynian do dziś żywa jest osoba dyrektora Zakładu Poprawczego Mieczysława Jędrzejewskiego.
Urodził się 26 października 1904 r. w Łodzi, w rodzinie robotniczej. Jako dziecko wraz z rodzicami przeniósł się w okolice Płocka. Po ukończeniu szkoły podstawowej, dzięki wielu wyrzeczeniom rodziców, skończył gimnazjum. W 1927 r. rozpoczął studia na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończył je w czerwcu 1932 z tytułem magistra filologii polskiej. Jednocześnie pracował - początkowo w Gimnazjum im. Staszica, potem w Instytucie Głuchoniemych i Ociemniałych w Warszawie jako wychowawca, a po studiach do końca marca 1933 roku jako kierownik internatu. W celu poszerzenia wiedzy zapisał się jako ekstern do Państwowego Instytutu Pedagogiki Specjalnej (PIPS) w Warszawie i w 1935 r. zdobył odpowiednie kwalifikacje.
Atmosfera PIPS wywarła na nim duże wrażenie i wpłynęła na wybór dalszej drogi życiowej. Szczególnie interesował się młodzieżą niedostosowaną społecznie, przestępczą. Jako opiekun społeczny miał pod swoją pieczą moralnie zaniedbaną młodzież warszawskiej Woli i Czerniakowa.
W kwietniu 1933 r. rozpoczął pracę nauczycielską w Zakładzie Poprawczym w Studzieńcu, gdzie zdobył zaufanie dyrektora Piotra Pawła Suchana. Razem pracowali nad udoskonaleniem metod wychowania młodzieży przestępczej i osiągali pozytywne efekty. Studzieniec stał się wzorcową placówką, a o nowatorskich metodach pracy było głośno w całym kraju.
Głód wiedzy skłonił Mieczysława Jędrzejewskiego do dalszej nauki. Ukończył kolejno dwuletnie Studium Pedagogiczne i Instytut Kryminologiczny przy Wolnej Wszechnicy Polskiej.
W listopadzie 1935 r. powierzono mu obowiązki dyrektora Zakładu Poprawczego w Koźminie Wlkp. Jędrzejewski widział w zakładach poprawczych szansę dla wykolejonej młodzieży. Toteż czynił starania o uruchomienie nowego zakładu poprawczego w Kcyni. Jego inicjatywa zdobyła wielu zwolenników. Intensywne zabiegi władz spowodowały, że 1 grudnia 1938 r. Mieczysław Jędrzejewski w pomieszczeniach po byłym seminarium nauczycielskim (zamkniętym w 1932 r.) uruchomił zakład w Kcyni.
Zakład Poprawczy w Kcyni miał być w założeniach Ministra Sprawiedliwości placówką dla młodszych chłopców. Pod okiem dyrektora Mieczysława Jędrzejewskiego rozwijał się w szybkim tempie. Do końca 1938 r. do kcyńskiego zakładu przyjęto 10 chłopców, a tuż przed wybuchem wojny ich liczba wynosiła 180. W zakładzie istniała drużyna harcerska.
W drugim dniu wojny na rozkaz ewakuacyjny wychowankowie i pracownicy zakładu pod kierunkiem dyrektora opuścili Kcynię.
"Dwa dni i noce szli pieszo przez Łabiszyn, Barcin do Mogilna. Tam do ewakuacyjnego pociągu przygarnęli ich kolejarze. Musieli zmieścić się wszyscy (190 osób) w jednej węglarce. Każdemu wychowankowi dyrektor dał na drogę koc, menażkę, łyżkę i bochenek chleba. Pod Kutnem podczas bombardowania pociąg został rozbity. Kiedy nalot minął, jak brat z bratem dzielili się kartoflanką i kęsami kupionej od gospodarzy baraniny. Dalej znowu szli pieszo. Pod Sochaczewem zatrzymali ich Niemcy. Chłopców wysłali każdego w rodzinne strony, a wychowawców pognali przez Kowal, Włocławek, Bydgoszcz z powrotem do Kcyni. Tutaj już na dobre panowali Niemcy.
Mieczysław Jędrzejewski narażając życie przekonywał miejscową ludność do przeciwstawiania się okupantowi. 6 października 1939 został osadzony w obozie w Szubinie. Pomagał współwięźniom, przemycał do obozu żywność i tytoń. Zwolniony pod koniec grudnia 1939 nie zaprzestał działalności przeciwko Niemcom. Ponieważ w Kcyni był "spalony" przeniósł się do Warszawy. Po pewnym czasie trafił do Zakładu Poprawczego w Studzieńcu. Pełnił w zakładzie funkcję komisarza koordynując pracę personelu pedagogicznego.
Od marca 1942 był poszukiwany przez gestapo i ukrywał się. W 1943 został umieszczony na Pawiaku i tylko szczęśliwy zbieg okoliczności pozwolił mu się stamtąd wydostać.
Zaraz po wojnie w lutym 1945 r. razem z żoną Henryką - też pedagogiem - powrócił do Kcyni. Część budynku zakładu zajmował radziecki szpital polowy. W połowie września doszło do reaktywowania zakładu poprawczego. Żona Henryka Jędrzejewska miała duży udział w utworzeniu w Kcyni liceum ogólnokształcącego.
Przyjęta do zakładu młodzież była bardzo zróżnicowana pod względem poziomu umysłowego i stopnia demoralizacji. Większość wychowanków stanowili analfabeci. Dyrektor Jędrzejewski utworzył tzw. zespoły wychowawcze, na plan pierwszy wysuwał poglądowość w nauczaniu i wychowaniu. Starał się wytworzyć w zakładzie rodzinną atmosferę (np. wspólna kolacja wigilijna).
Kolejne lata kierowania placówką przez Mieczysława Jędrzejewskiego to szybki rozwój różnorodnych form pracy wychowawczej. W Kcyni wytworzono specyficzny klimat pedagogiczny. O kcyńskim zakładzie szeroko pisała prasa. Np. dziennikarz w "Życiu Warszawy" z 25 września 1949 nr 263 tak relacjonował pobyt w Kcyni: "Kiedy znalazłem się przed bramą zakładu zdziwiło mnie, że była otwarta. Nigdzie nie dostrzegłem uzbrojonych wartowników, szeroko otwartych okien nie przegradzały żadne kraty. Na dziedzińcu, w gmachu, w ogrodzie uwijali się roześmiani chłopcy. Czyniono wszystko, aby chłopcy znaleźli tutaj dom rodzinny". I dalej: "Drugim szczęśliwym posunięciem jest głęboko przemyślany porządek zajęć, które wypełniają im całkowicie czas i absorbują umysły". Taką właśnie linię postępowania przyjął dyrektor Mieczysław Jędrzejewski.
W zakładzie powstała drużyna harcerska (hm. Aleksander Woliński), orkiestra dęta, szkoła zawodowa z warsztatami. Zakład posiadał gospodarstwo rolne. Wychowankowie zakładu mieli możliwość różnorodnych kontaktów z mieszkańcami miasta i okolicznych miejscowości. Proces resocjalizacji przebiegał w ścisłym kontakcie z kcyńskim środowiskiem - to była maksyma dyrektora Mieczysława Jędrzejewskiego. Duży nacisk położony był na organizację zajęć świetlicowych, rozwój kół zainteresowań, właściwe zagospodarowanie czasu wolnego. Dyrektor nigdy nie szczędził czasu wychowankom i podwładnym. Był wymagający, ale sprawiedliwy.
Mieczysław Jędrzejewski aktywnie angażował się w pracę społeczną na rzecz środowiska. Pełnił wiele funkcji w różnych organizacjach i instytucjach. Swego czasu był wiceburmistrzem Kcyni, radnym Powiatowej i Miejskiej Rady Narodowej, przewodniczącym Rady Nadzorczej Miejskiej Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu, członkiem wielu organizacji - PCK, TPD, ZBOWiD. Cieszył się szacunkiem społeczeństwa Kcyni. Godził obowiązki zawodowe z pracą społeczną. Miał ogromne zasługi dla rozwoju placówki. Może nie stworzył w niej jakiejś oryginalnej nowatorskiej metody wychowawczej, ale uważał, że każda metoda jest dobra, jeśli cechuje ją autentyczne zaangażowanie ludzi, przejęcie się losem młodzieży i działanie dla jej dobra. Przez długie lata swojej pracy pedagogicznej dawał przykład takiej właśnie postawy. Jako jeden z pierwszych dyrektorów w Polsce utworzył w kcyńskim zakładzie grupę półwolnościową widząc w tej formie pracy wychowawczej dodatkową szansę dla młodzieży przestępczej. Wielu chłopców z Kcyni weszło na normalną drogę życia.
Za swoją pracę społeczną i zawodową dostał wiele nagród i wyróżnień, m.in. Złoty Krzyż Zasługi, Odznakę Grunwaldu, tytuł honorowy Zasłużony Nauczyciel PRL, medal 700-lecia Kcyni, odznakę 1000-lecia Państwa Polskiego.
Mieczysław Jędrzejewski zmarł nagle 5 marca 1967 roku. Spoczywa na kcyńskim cmentarzu parafialnym.

Artykuł ukazał się w tygodniku Pałuki nr 180 w 1995 r.
Józef Marosz
Pałuki nr 180 (31/1995)
52UFLADA
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze