Reklama

Kinga G. przyznała się do wyłudzenia 75 tys. zł. Grozi jej do 8 lat pozbawienia wolności. Została zwolniona z aresztu, ale nie może opuszczać kraju

Była doradczyni finansowa ze Żnina przyznała się przed śledczymi z Bydgoszczy do oszustwa na szkodę kredytobiorcy ze stolicy Pałuk. Kindze G. zarzuca się, że wyłudziła 75.000 zł. Przyznanie się do winy i współpraca ze śledczymi zdecydowały o odstąpieniu przez śledczych od tymczasowego aresztowania żninianki.

20 października w papierowym wydaniu tygodnika Pałuki opublikowaliśmy artykuł "Gdy bank domaga się spłaty kredytu, którego nie brałeś". Przedstawiliśmy w nim historię, której doświadczyła jedna z rodzin zamieszkałych w Żninie po skorzystaniu z doradztwa finansowego Kingi G. To również mieszkanka Żnina, o której działalności w zakresie organizacji w zeszłym roku triathlonu w stolicy Pałuk pisaliśmy kilka razy. Organizatorka zawodów zwlekała ze zwrotem opłat startowych w przypadku niektórych zawodników. Część z nich swoje pieniądze odzyskała, gdy po naszych artykułach organizatorka dokonała zwrotu. Zaznaczmy, że triathlon, który planowała, nie doszedł nigdy do skutku. Obecnie przygotowywana już II edycja Enea Triathlon Żnin to już zupełnie odrębny temat. Kinga G. nie ma związku z jej organizacją.

We wspomnianym artykule z 20 października przedstawiliśmy nasze ustalenia w związku z możliwą próbą oszustwa, którego Kinga G. mogła się dopuścić wobec kredytobiorców. Chodzi o możliwe wykorzystanie bez wiedzy kredytobiorcy zaświadczenia o waloryzacji jego emerytury. Na jego podstawie, fałszując podpis podejrzana mogła zaciągnąć pożyczkę w Santander Bank Polska na kwotę 75.000 zł. Bank domagał się uiszczenia, niepłaconych przez nieświadomych niczego kredytobiorców, rat spłaty tej pożyczki. Ci poinformowali nas o tej sytuacji i skierowali sprawę do prokuratury. Posiadane dowody wskazujące na możliwość popełnienia przestępstwa na ich szkodę, przekazali śledczym.

Reklama

Postępowanie zostało przekazane do Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ dla zachowania bezstronności podczas prowadzonych czynności śledczych. Jak wyjaśnił Dariusz Mańkowski, szef żnińskiej prokuratury, chodzi o to, że mąż podejrzanej jest policjantem w Żninie. Lepiej więc, gdyby postępowanie prowadziła jednostka spoza Żnina.

19 października w Żninie trwały czynności z udziałem policjantów z wydziału przestępstw gospodarczych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Miało zostać m.in. zabezpieczone nagranie monitoringu spod stacji Orlen w Żninie, na którym organa ścigania mają nadzieję odnaleźć potwierdzenie, że doszło do złożenia przez Kingę G. na piśmie oświadczenia, które dała poszkodowanym. Miała się na nim przyznać do winy i deklarowała zwrot pieniędzy.

Reklama

20 października w godzinach popołudniowych uzyskaliśmy kolejne informacje od rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, prokurator Agnieszki Adamskiej-Okońskiej. Otóż 20 października w bydgoskiej prokuraturze wykonano czynności śledcze z podejrzaną. Postawiony został jej zarzut popełnienia oszustwa, czyli przestępstwa ściganego z art. 286 kodeksu karnego: "Art.  286. [Oszustwo] § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".

Prokurator Agnieszka Adamska-Okońska poinformowała, że Kinga G. przyznała się do winy i złożyła wyjaśnienia. Postawa podejrzanej była kluczowa dla decyzji o tym, aby nie stosować wobec niej środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Została zwolniona z aresztu, ale będzie odpowiadała z wolnej stopy. Natomiast zastosowano wobec niej inne środki zapobiegawcze. Jest to poręczenie majątkowe, przy czym rzeczniczka prokuratury nie mogła nam w tej chwili przekazać na jaką kwotę jest to poręczenie i czy tylko w postaci gotówki, czy również innych składników majątku. Informacja ta bowiem nie została jeszcze umieszczona w wewnętrznym systemie informatycznym prokuratury. Ponadto Kinga G. otrzymała dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju w czasie trwania śledztwa przeciwko niej.

Reklama

Agnieszka Adamska-Okońska przekazała również, że zostaną przeprowadzone negocjacje między jednostkami śledczymi tak, aby ewentualnie połączyć śledztwa dotyczące Kingi G. w jedno postępowanie. Dodajmy bowiem, ze we wcześniejszych tygodniach docierały również do naszej redakcji informacje o możliwych oszustwach, których ofiarami byli inni poszkodowani, a za które mogła odpowiadać Kinga G. Ostatecznie nie otrzymaliśmy jednak innych próśb o zajęcie się tymi sprawami. Przypomnieć trzeba, że tak w przypadku problemów z odzyskaniem wpisowego za nieodbyty triathlon, jak i w sprawie kredytu, o którym ofiary nie miały pojęcia, Kinga G. zwodziła poszkodowanych podczas rozmów z nimi, wmawiając im, że odda im pieniądze.

Karol Gapiński, 20 X 2022

Reklama

 








Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości