Jak przekazała nam Grażyna Pawlaczyk, prokuratorka rejonowa w Szubinie, 10 osób poszkodowanych zostało przesłuchanych i dostarczyły one dokumenty pozwalające na oszacowanie szkód poniesionych w wyniku zaciągania bez ich wiedzy kredytów i pożyczek, fałszowania podpisów i dokonywania innych operacji finansowych bez ich wiedzy.
Policjant prowadzący postępowanie przekazał pani prokurator, że na 16 sierpnia rano mają ustaloną łączną sumę strat poniesionych przez ofiary Anny N. na kwotę 870.000 zł. Można przypuszczać, że straty te będą większe. Wystarczy, że udokumentuje owe straty 5 kolejnych osób poszkodowanych, które czekają w kolejce do śledczego.
Być może zgłoszą się jeszcze kolejne osoby, choć sprawa stała się na tyle głośna, że klienci placówki już raczej posprawdzali swoje konta. Dość powiedzieć tylko, że zaledwie 2 tygodnie temu straty w wyniku tych oszustw śledczy mieli wtedy udokumentowane na łączną kwotę 395.000 zł.
W ciągu 14 dni te wyliczenia strat podwoiły się. Jedna z osób poszkodowanych przekazała nam, zresztą że według tego, co dowiedziała się będąc w innej placówce tego samego banku, jest już 22 poszkodowanych. Tej informacji jednak nie udało nam się potwierdzić oficjalnie. Podobnie, jak i tej, która mówiła o tym, że Anna N. część pieniędzy oddała, przynosząc je do placówki bankowej.
Nadal nie postawiono zarzutów Annie N. byłej pracownicy placówki partnerskiej Santander Bank Polski w Żninie. Póki nie zostali przesłuchani wszyscy poszkodowani i nie dostarczyli oni wszystkich dokumentów, umożliwiających postawienie zarzutów, nie jest to (jak nam wyjaśniono) możliwe. Niewykluczone, że stanie się to jeszcze w tym tygodniu. Również nie jest wykluczone, że zarzuty będą postawione innym osobom, ale śledczych czekają jeszcze kolejne ustalenia, a przede wszystkim oczekiwanie na dokumenty finansowe od poszkodowanych, które pozwolą oszacować pełną skalę tych oszustw.
Poszkodowani, z którymi udało nam się skontaktować są tym mocno zaniepokojeni, ponieważ nie ma zastosowanych do tej pory ani środków zapobiegawczych, ani zabezpieczeń majątkowych pod kątem naprawienia ich szkód w przyszłości.
W najnowszym, 33 numerze Pałuk (czerwonym) piszemy także o:
* historii mieszkanki Łabiszyna, która się z nami skontaktowała.
* czego dowiedzieliśmy się od kobiety mieszkającej w jednej z miejscowości w powiecie żnińskim
* czy bank Santander pomógł oszukanemu w placówce partnerskiej banku mieszkańcowi Łabiszyna
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze