Dlaczego Warszawa nie ma zaufania do Stanisława Wokulskiego? Kim jest Suzin? Czy Wokulski ma problem z tożsamością? Dlaczego po powrocie z Syberii nie wita go Komitet Honorowy pod przewodnictwem Księcia, czy choćby Marszałka? Czy jest coś dziwnego w tym, że dwudziestokilkulatka nie chce o dwadzieścia lat starszego męża? Rozmówcy - zgodnie z zasadą przyjętą przez Bolesława Prusa w Lalce, aby każde wydarzenie oświetlać z dwóch stron - różnią się często zdaniami. Możemy też się zdziwić: jak to Prus zrobił, że Dominik Księski obsadza się nagle w roli obrońcy rosyjskich oligarchów?
Zamiast streszczenia rozmowy chciałbym podzielić się anegdotą, jaką usłyszałem od Eugenii Dabertowej, koleżanki mojej mamy z czasów szkolnych oraz studiów na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Razem były studentkami seminarium magisterskiego profesora Zygmunta Szweykowskiego - stąd moja z Eugenią Dabertową znajomość. Profesor zajmował się naukową edycją dzieł Bogusława Prusa, a pani Eugenia przez pewien czas pracowała wraz z nim w Instytucie Badań Literackich PAN jako jego asystentka. W latach sześćdziesiątych, gdy kolejny tom przygotowany był już do druku, w czasie rozmowy o technicznych szczegółach wydania ktoś przypomniał: - No to teraz jeszcze trzeba dać to do cenzury, na co profesor Szweykowski spokojnie odrzekł: - Tak książka już przeszła przez cenzurę. Na widok zdziwionych twarzy dopowiedział: - Carską.
W czasie, gdy cała Polska dyskutuje o szczegółach ekranizacji kinowej "Lalki" oraz nakręconym w konwencji fan fiction serialu - my rozmawiamy o powieści. O tym, jak bezwzględny Autor narysował główne postacie, by nie pozwolić się im zejść.
Dominik Księski
NFRW
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze