Reklama

Maria Piotrowiczówna - historia i bohaterka Powstania Warszawskiego, biografia, rodzice, aktywność konspiracyjna, Srebrny Krzyż Zasługi

Maria Piotrowiczówna, córka żnińskich nauczycieli, w czasie okupacji pracowała w redakcji wydawanego przez AK czasopisma wojskowego "Saper", którego artykuły pozwalały przygotować się młodym ludziom do walki: produkcji amunicji, wysadzania i zdobywania bunkrów, pól minowych i zajmowały się innymi tego typu wojskowymi zagadnieniami. Jako jeniec wojenny została rozstrzelana przez Niemców 2 sierpnia 1944 r.

Rodzice Marii Piotrowiczówny

Rodziców Marii Piotrowiczówny (pseudonim konspiracyjny Zonia) starsze pokolenie żninian zna i pamięta jeszcze doskonale. Roman Piotrowicz przed wojną i kilka lat po wojnie był dyrektorem żnińskiego gimnazjum i liceum, uczył też w gmachu przy Al. Sienkiewicza długie lata matematyki, a jego żona Jadwiga - języka polskiego.

Maria Piotrowiczówna - Zonia

Jedyna ich córka w maju 1944 roku ukończyła 22 lata, 2 sierpnia 1944 - zginęła z rąk Niemców jako żołnierz Powstania Warszawskiego.

Maria Piotrowiczówna, Zonia, fot. z archiwum Janusza Księskiego

Reklama

W Żninie Maria Piotrowiczówna skończyła pierwszą klasę liceum. Janusz Księski od jej dawnych kolegów szkolnych dowiedział się, że była „wybitną uczennicą, znakomitą sportsmenką i sympatyczną koleżanką, zawsze pełna życia, pomysłową i lojalną”. W grudniu 1939 roku, nie czekając na wywózkę, rodzina Piotrowiczów przenosi się do Warszawy. Maria Piotrowiczówna zdała tam na tajnych kompletach maturę, potem ukończyła dwuletnią, działającą w konspiracji, szkołę budowlaną. W tym czasie wstąpiła do Armii Krajowej.     

Maria Piotrowiczówna miała dwóch biografów. Pierwszym był Janusz Księski, nauczyciel języka polskiego w żnińskim LO, o półtora pokolenia młodszy kolega państwa Piotrowiczów z licealnego grona pedagogicznego. W latach 1964-1966 opublikował o "Zoni" trzy artykuły w piśmie „Stolica”, w roku 1981 - obszerny artykuł w „Gazecie Pomorskiej”, a w 1994 - w „Żnińskich Zeszytach Historycznych”. Drugim był uczeń żnińskiego LO (później nauczyciel wiedzy o społeczeństwie w Gimnazjum nr 1 w Żninie) Rafał Kaźmierski, który dotarł do osób znających Zonię osobiście i efekty swej kwerendy opublikował w 1991 roku w „Żnińskich Zeszytach Historycznych”. Źródła wykorzystanych w artykule fragmentów ich prac zaznaczamy w nawiasie kwadratowym.

Reklama

Maria Piotrowiczówna i materiały wybuchowe

     Rafał Kaźmierski ustalił, że „pod pseudonimem Zonia została wprowadzona przez Krystynę Boguszewską Zyburdową (ps. Agata) do Kobiecych Zespołów Minierskich (specjalne oddziały Komendy Kedywu Okręgu Warszawa). Dowódcą jej patrolu były Antonina Mijal (Tosia), a od roku 1943 Irena Holm (Isia). W roku 1942 Maria została skierowana do przewożenia materiałów wybuchowych.” [rk 1991]
     W tym czasie pracowała w firmie budowlanej, a mieszkała u swego wuja, profesora geologii Uniwersytetu Warszawskiego Stanisława Poniatowskiego. Po wsypie Stanisław Poniatowski został wywieziony do obozu koncentracyjnego, a Zoni, która uniknęła aresztowania (nie było jej w domu, a została w porę ostrzeżona) poszukiwało gestapo.

Maria Piotrowiczówna - partyzantka na Kielecczyźnie

Na kilka miesięcy wyjechała do Popnia (miejscowość między Rawą Mazowiecką a Łodzią), gdzie w tym czasie mieszkali jej rodzice, a wiosną 1943 roku wróciła do stolicy. W spisie harcerek polskich w walce z okupantem, wydanym przez PWN, przy jej nazwisku  figuruje adnotacja o przydziale do oddziału partyzanckiego na Kielecczyźnie. Możliwe, że na czas pobytu w Popniu otrzymała oficjalny przydział do tamtejszego AK, w źródłach jednak nic więcej na ten temat nie ma.

Reklama

Maria Piotrowiczówna - redaktor "Sapera"

     Wiosną 1943 roku wróciła do Warszawy jako Maria Kwiatkowska, siostra Heleny Kwiatkowskiej (ps. Pufka), u której (ul. Chełmska 20/4) zamieszkała. Jej nowy przydział to Biuro Badań Technicznych Wydziału Saperów Komendy Głównej AK, oficjalne miejsce pracy - biuro budowlane inżyniera Zbigniewa Lewandowskiego, a prawdziwe - miesięcznik Saper. „Marysia Piotrowiczówna - Zonia - razem z koleżanką Marią Tańską (Marta) wykonują prace kreślarskie i graficzne dla wydawanych podręczników szkoleniowych, broszur oraz dla pisma Saper. Musiała cieszyć się olbrzymim zaufaniem, wysoko ceniono jej odwagę, pracowitość oraz umiejętności techniczne, skoro skierowano ją do pracy w komórce i przy wydawaniu pisma, które było opatrzone szczególnymi rygorami konspiracyjnymi ze względu na jego szkoleniowy charakter [jk 1981]”

 

Reklama

Zaprojektowana przez Marię Piotrowiczównę okładka podziemnego pisma „Saper” wydawanego przez AK wiosną 1944 w Warszawie, reprodukcja z archiwum Janusza Księskiego

    Pierwszy numer "Sapera" ukazał się w marcu 1944 roku, ostatni - w czerwcu 1944. Pismo liczyło zazwyczaj 32 strony maszynopisu, do którego dołączane były ilustracje. Redaktorem naczelnym był mjr Zbigniew Lewandowski (znany głównie z organizacji akcji „Wieniec”), który tak po latach wspominał córkę żnińskich nauczycieli: „najmłodsza wiekiem, bardzo zasłużona kreślarka, maszynistka i łączniczka Biura Badań Technicznych”.

Reklama

Kuzynka Zoni Zofia Rutkowska wspomina: - „Przyszła do nas (jak nie raz w tym czasie) skorzystać z balkonu, by suszyć fotografie i inne materiały do Sapera, gdy mieszkałam na Mokotowie. Była bardzo blada i powiedziała: „Myślałam, że już po mnie”. Gdy jechała do mnie tramwajem wpadli Niemcy i robili rewizję. Otworzyli jej walizeczkę. Na wierzchu była brudna bielizna do prania, a pod spodem materiały do Sapera. Niemiec nie sięgnął głębiej”.


     W czterech numerach Sapera ukazało się 18 fachowych artykułów, wśród nich: "Organizacja saperów niemieckich", "Zwalczanie broni pancernej z bliska", "Improwizowane miotacze ognia", "Użycie niemieckich bomb lotniczych przez saperów", "Zdobywanie lekkich bunkrów przez szturmowe patrole saperskie".

Reklama

„Tytuły wskazują, że skoncentrowano się przede wszystkim na sposobach sporządzania prowizorycznego sprzętu szturmowego do walk ulicznych oraz taktyce walk na obszarze miasta. Nawet zagadnienia taktyczne likwidacji przez szturmowe patrole saperskie bunkrów nieprzyjacielskich rozpatrzone zostało na przykładzie ataku na bunkry usytuowane w centrum miasta. W tej sytuacji wykonane przez Zonię i Martę ilustracje i szkice były niezwykle istotne dla właściwego szkolenia kadr saperskich. Ludzie, którzy szkolili się na materiałach Sapera nie mogli mieć wątpliwości, że przygotowywano ich do walk w mieście i to do walk, które były bardzo bliskie. [...] Poziom fachowy artykułów, metodyka ich przygotowania, świetnie przygotowane szkice i schematy, drobiazgowe opracowanie sposobów adaptacji i obsługi zaadaptowanego sprzętu wskazują na długotrwałą żmudną pracę wybitnych fachowców, a sam fakt wydania pisma - na ofiarną, tak przecież niebezpieczną, pracę całego zespołu redakcyjnego, w składzie którego ważne zadania wykonywała była uczennica żnińskiego gimnazjum.” [jk 1994]

 

Reklama

Rysunek Marii Piotrowiczówny - ilustracja do artykułu o zdobywaniu bunkrów, „Saper”

Srebrny Krzyż Zasługi

    W konspiracji nie sposób było pracować tylko na jednym etacie. Wiosną 1943 roku Zonia przerzuca broń i amunicję powstańcom getta w Warszawie, uczestniczy w likwidacji zagrożonych wsypą magazynów materiałów wybuchowych na Krakowskim Przedmieściu 4 i przy ul. Przemysłowej 8. W czerwcu lub lipcu 1944 zostaje odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami. Rodzicom zdążyła o tym powiedzieć przed Powstaniem, gdy na krótko wpadła do domu, nie wiedzieli oni jednak (albo nie mówiła, albo nie zapamiętali), jakiego koloru był ten krzyż i udało się to wyjaśnić dopiero Rafałowi Kaźmierskiemu w 1991 roku; długo po ich śmierci. W lipcu Komenda Główna Armii Krajowej nadała jej Krzyż Walecznych.
     Przed wybuchem Powstania pracowała w wytwórni butelek zapalających, mieszczącej się w Warszawie przy ul. Leszno 41.

Reklama

Zbrojmistrz w Powstaniu Warszawskim

W dniu wybuchu Powstania Warszawskiego, 1 sierpnia 1944 roku przed obiadem Maria Piotrowiczówna pożegnała rodziców i udała się na powstańczy punkt zborny mieszczący się w okolicach placu Narutowicza w Warszawie. Można sądzić, że nie wchodziła w skład służb sanitarnych (jak większość kobiet-żołnierzy Powstania), tylko była zbrojmistrzem, specjalistą od produkcji amunicji, wysadzania i zdobywania bunkrów, pól minowych i innych tego typu wojskowych zagadnień. 

Atak na Akademik przy Narutowicza

     Zgromadzeni tam powstańcy pod dowództwem ppłk. Mieczysława Sokołowskiego Grzymały bezskutecznie atakowali akademik, przekształcony w czasie wojny przez Niemców w koszary (budynek ten służy studentom do dziś). Bezskutecznie, gdyż większość powstańców była nieuzbrojona. O pierwszej w nocy zapadła decyzja wycofania z miasta podległych Grzymale żołnierzy do Lasów Sękocińskich, a następnie Chojnowskich, gdzie mieli zostać dozbrojeni z oczekiwanych alianckich zrzutów lotniczych.

Reklama

Odwrót 700 powstańców do Pęcic i walka

     O drugiej w nocy sprzed bram ZUS ulicami Niemcewicza i Szczęśliwicką, w padającym deszczu 700 powstańców - wśród nich Maria Piotrowiczówna - rozpoczęło marsz na południe. Przez Szczęśliwice dotarli do Salomei, skąd kolejką w trzech kursach pokonali pięciokilometrową drogę do Reguł. Kolumna ruszyła do Pęcic i doszła do rozwidlenia dróg, naprzeciw dworu, w którym kwaterowali Niemcy. Powstańcy rozbili trzy samochody niemieckie jadące w ich stronę drogą od Pęcic, kilku żołnierzy niemieckich zostało zabitych, pozostali uciekli. Walka zaalarmowała stacjonujące w dworze oddziały, okupanci ściągnęli posiłki i powstrzymali natarcie straży przedniej powstańców. Niemcy mieli druzgocącą przewagę pozycyjną i ogniową. Padło 31 naszych i kilkunastu Niemców. 300 akowców ppłk. Grzymała wyprowadził w końcu do lasu, skąd - już uzbrojeni - po dwóch tygodniach włączyli się w walkę (przy przebijaniu się przez Wilanów na Mokotów dowódca zginął).

Niemcy wzięli jeńców, rozstrzelali     

Około stu powstańców dostało się do niewoli niemieckiej, reszta się rozproszyła. Wśród tych pierwszych była Maria Piotrowiczówna. Drugi dzień Powstania był ostatnim dniem jej życia. Nie udało jej się uciec (jak nielicznym pojmanym), nie znalazła się też wśród dwudziestu osób uwolnionych cichcem przez służącego w Wermachcie Ślązaka. Sprowadzona do Pęcic jednostka SS z Pruszkowa najpierw w piwnicach dworu poddała żołnierzy AK torturom, a następnie około godziny szóstej wieczorem rozstrzelała 60 jeńców, w tym licznych rannych, wśród nich - jedyną córkę nauczycieli żnińskiego gimnazjum.
     Zmuszeni przez Niemców okoliczni mieszkańcy wykopali zbiorową mogiłę o wymiarach 3x4 metry, gdzie spoczęli polegli i rozstrzelani w Pęcicach. W dniu zakończenia Powstania, 2 października 1944 roku, Zonia otrzymała pośmiertnie drugi Krzyż Walecznych oraz awans na porucznika.

Reklama

Mogiła w Pęcicach, gdzie pochowani są rozstrzelani przez Niemców powstańcy wzięci do niewoli - wśród nich Maria Piotrowiczówna, córka nauczycieli żnińskiego LO Jadwigi i Romana Piotrowiczów (jej nazwisko widnieje w trzeciej kolumnie, drugie od góry). fot. Piotr Kamiński

     W kwietniu 1946 roku w celu zidentyfikowania poległych przeprowadzono ekshumację mogiły. Spośród 89 ciał zidentyfikowano 51 osób - wśród nich Zonię. Rodzice poległej nie chcieli zmieniać miejsca pochówku córki, uznając, że powinna spoczywać z tymi, z którymi walczyła i zginęła. W sierpniu 1946 roku na mogile stanął pomnik. 

Imię i nazwisko Zoni w prawej kolumnie, drugie od góry. W tej kolumnie poległych jest najstarsza. fot. Piotr Kamiński

W 1967 roku środowisko rodziców poległych akowców (40 spoczywających w pęcickiej mogile nie ukończyło 20 lat) zainicjowało obchody bitwy pod Pęcicami. Od tego czasu w każdą niedzielę poprzedzającą rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego odbywa się tam uroczysty apel poległych i zakończenie rajdu nazwanego Po kamienistej drodze. Do dziś odbyły się 43 takie rajdy, organizowane przez klub PTTK Varsowia. Miejscem pochówku Zoni opiekuje się gmina Michałowice.

W roku 2023 Żniński Klub Biegacza doroczne Biegi Żnińskie poświęcił postaci Marii Piotrowiczówny, wybijając medal z jej wizerunkiem.

W roku 2023 Żniński Klub Biegacza doroczne Biegi Żnińskie poświęcił postaci Marii Piotrowiczówny, wybijając medal z jej wizerunkiem.

Dominik Księski, Pałuki nr 912 (31/2009), uzupełnienie: lipiec 2023

Dziękujemy p. Marii Derech za zwrócenie nam uwagi na konieczność przypomnienia w „Pałukach” postaci Marii Piotrowiczówny.

Źródła:

Harcerki 1939-1945, praca zbiorowa, Warszawa 1983.
Rafał Kaźmierski: 22 lata i 2 krzyże Walecznych, Żnińskie Zeszyty Historyczne 2/1991 [rk 1991]
Janusz Księski: Maria Piotrowicz Zonia - kreślarz „Sapera”, Żnińskie Zeszyty Historyczne 14/1994 [jk 1994]
Janusz Księski: Żołnierz bez broni, Gazeta Pomorska 149/1981 [jk 1981]
Józef Kazimierz Wroniszewski: IV Obwód Armii Krajowej Ochota Okręg Warszawa, Warszawa 1997 

52UFLADA

PW1944

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/08/2025 16:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości