Reklama

Potępiać grzech, ale nie człowieka

Matka Gaudiosa Dobrska - Pasterka i kronikarka kultu Błogosławionej Marii Karłowskiej o kontynuacji w naszych czasach dzieła Matki Założycielki oraz naśladowaniu Jej na co dzień. Poniżej zamieszczamy rozmowę z Matką Gaudiosą Dobrską o kontynuacji działa Błogosławionej.

     Marta Złotnicka: - My tu, na Pałukach Marię Karlowską nazywamy Błogosławioną Pałuczanką. Czy mamy prawo tak ją nazywać, skoro jej działalność rozpoczęła się w Poznaniu.
     Matka Gaudiosa: - Urodziła się na Pałukach, więc z urodzenia jest Pałuczanką. Teraz jako Błogosławiona należy do całego Kościoła, ale właśnie z Pałuk wzięła umiłowanie ziemi. W pracy na roli i w gospodarstwie widziała też czynnik sprzyjający rehabilitacji swoich wychowanek. Chociaż spędziła w rodzinnym majątku na Pałukach tylko pięć lat, Marię na Pałuki ciągnęło, przyjeżdżała tu do siostry do Będzitowa. To tutaj czytała książeczkę o Marii Magdalenie, co zaowocowało jej późniejszym powołaniem, wyznaczając kierunek jej działania. Macie pełne prawo nazywać ją Błogosławioną Pałuczanką.
     - Jak Matka myśli, komu dzisiaj pomagałaby Błogosławiona?
     - Myślę, że po prostu wyczułaby potrzeby czasu. Na pewno nie odeszłaby od charyzmatu, ale w ramach charyzmatu widziałaby osoby, które potrzebują jej pomocy.
     - Jakie to byłyby osoby?
     - Na pewno dziewczęta ze środowisk patologicznych, osoby uwikłane w niemoralność, w te różne zagrożenia naszych czasów, jak alkoholizm, nikotynizm, narkomania, a także osoby uwikłane w różne grupy nieformalne oraz samotne matki.

Matka Gaudiosa przy zabytkowych kleszczach do wypieku komunikantów, pochodzących z opłatkarni założonej przez Błogosławioną Marię Karłowską w Poznaniu fot. Marta Złotnicka

Reklama

     - Czy nie myśli Matka, że dzisiaj problem zepsucia jest większy niż sto lat temu?
     - Problem jest ten sam, ale inaczej jakoś świat do niego dzisiaj podchodzi. O tym problemie dziś może bardziej dyskretnie, bardziej delikatnie się mówi, nie nazywa się go po imieniu, ponieważ ludzie są też bardziej uczuleni na punkcie swojej godności.
     - Pojawiły się też nowe formy prostytucji - przy drogach stoją tirówki.
     - Myśmy próbowały nawiązywać z nimi kontakty, ale one nie chcą żadnego kontaktu. Zdarzało się, że udawały, że nie rozumieją po polsku, chociaż było widać, że to polskie dziewczyny. Poza tym one się boją swoich opiekunów.
     - Te dziewczyny zupełnie jawnie, niemal na naszych oczach grzeszą, a my przechodzimy obok tego obojętnie usprawiedliwiając się, że przecież one mają wolną wolę i same decydują o swym życiu.
     - Rzeczywiście, to chyba tak właśnie jest. Jeżeli dziewczyna ma już szesnaście lat, w sprawach moralności decyduje sama. Na przykład policja powołuje się na taki przepis.
     Dziewczyny mają prawo wyboru, ale jeśli chodzi o tirówki, to nie zawsze tak jest, ponieważ często są one do prostytucji zmuszane.

Reklama

Błogosławiona Maria Karłowska w wieku 20 lat

     - Jaką działalność prowadzą siostry w Domu w Jabłonowie i w innych Domach Zgromadzenia?
     - W Domu Generalnym w Jabłonowie otworzyłyśmy świetlicę środowiskową dla dzieci. Siostry pracują w pracowni haftu liturgicznego, w kościele parafialnym jedna z sióstr pracuje jako zakrystianka. W Jabłonowie siostry otaczają też opieką grupę pomocnic. Jest to grupa 26 podopie­cznych, które mieszkają tutaj pod jednym dachem. Są to panie w różnym wieku, większość pań jest już starszych i są tu od młodości. Panie na miarę swoich możliwości pomagają siostrom w różnych pracach, w tym gospodarczych, pomagają na przykład w oranżerii.
     W Jabłonowie odbywają się też dni skupienia i rekolekcje dla dziewcząt.
     - Czy są to rekolekcje powołaniowe?
     - Nie mają one takiego charakteru, ale jeżeli dziewczyna szuka drogi życia, a w czasie tych rekolekcji jest w środowisku nowicjuszek i widzi ich życie, to zdarza się, że później wraca do nas jako kandydatka do Zgromadzenia. W tych rekolekcjch chodzi o to, żeby dać podstawy wiary. Często jest tak, że te dziewczęta, które brały udział w rekolekcjach, przywożą później koleżanki, które są zagubione i szukają pomocy. Często siostry do późnej nocy z nimi rozmawiają o ich problemach.
     Zgromadzenie prowadzi też domy opiekuńczo-wychowawcze dla dziewcząt. W Topolnie koło Świecia nad Wisłą jest dom istniejący od czasów Błogosławionej. Są tam wychowanki w wieku ponadgimnazjalnym. Grupa ta prowadzi wspólne życie, wspólnie się modlą, uczą, pracują.

Reklama

Obraz Chrystusa Ukrzyżowanego, jaki wisiał w pokoju bł. Marii Karłowskiej - prawdopodobnie jest to obraz z domu rodzinnego w Karłowie k. Kcyni, towarzyszący Błogosławionej w drodze życia fot. Dominik Księski

     - W jaki sposób dziewczęta trafiają do prowadzonego przez siostry domu?
     - Mogą je oddać do domu albo rodzice, bądź sądy dla nieletnich, zdarza się też tak, że dzieje się to przez spowiednika, który podaje adres, gdzie można uzyskać pomoc.
     W domu w Topolnie jest też kilka magdalenek, są to członkinie grupy, którą powołała do życia Błogosławiona. Ta grupa kieruje się regulaminem, jej celem jest życie pokutne i wynagrodzenie Panu Bogu za grzechy swoje i całego świata.
     Siostry kontynuują dzieło Matki Założycielki, odpowiadają też na wyzwania naszych czasów. Kiedy kardynał Stefan Wyszyński zwrócił uwagę na potrzebę ratowania nienarodzonych, siostry Pasterki jako jedne z pierwszych otoczyły opieką samotne matki.
     Pewnym nowym wyzwaniem była dla nas reforma oświaty. W związku z tym trzy lata temu w Poznaniu, gdzie od 1895 roku istnieje założony przez Matkę Marię dom, powołałyśmy gimnazjum dla dziewcząt niedostosowanych społecznie.
     Podobnie nasza świetlica środowiskowa powstała jako odpowiedź na nowe wyzwanie naszych czasów.
     Kiedyś siostry prowadziły w Prząśniku szpital dla chorych wenerycznie kobiet, który już przed laty został zamknięty. Obecnie siostry nadal służą jako pielęgniarki - pielęgniarstwo pochodzi od Matki Założycielki; prowadzą też dom opiekuńczo-leczniczy dla osób starszych, który znajduje się w Świętej Katarzynie koło Wrocławia.
     Siostry Pasterki zajmują się także wypiekiem opłatków i komunikantów - w Poznaniu od 1917 roku istnieje opłatkarnia.
     - Jak my, zwykli ludzie, możemy naśladować Marię Karlowską?
     - Trzeba starać się zauważać potrzeby drugiego człowieka, nie pogardzać żadnym człowiekiem i nie odrzucać go. Potępiać grzech, ale nie potępiać człowieka, umieć podać mu rękę. Chodzi o miłość miłosierną, która nie poniża człowieka, ale go dźwiga. Ważna jest także taka zwykła, sąsiedzka pomoc -zauważenie sąsiada w potrzebie, czasem nawet zwykły uśmiech i życzliwość.
     - Co jest potrzebne do kanonizacji Marii Karlowskiej? Jak my, wierzący, możemy się przyczynić do przyspieszenia tej kanonizacji?
     - Do kanonizacji, podobnie jak to było przed beatyfikacją, potrzebny jest cud. Drugim warunkiem, który jest już spełniony, jest rozszerzanie się kultu. Możemy modlić się o rychłą kanonizację, w takiej modlitwie jest zawarta też prośba o cud. Niech ludzie też proszą Błogosławioną o wstawiennictwo w ważnych dla siebie intencjach i zgłaszają do sanktuarium w Jabłonowie otrzymane za jej pośrednictwem łaski.

Reklama

 

     Jako pierwsi na świecie drukujemy niepublikowany dotąd wiersz Błogosławionej Marii Karłowskiej, patronki Pałuk. Pochodzi on ze zbioru zatytułowanego Rozmaitości z okoliczności życia.
Bł. Maria Karłowska
Iskaryota
Czemuś nie zniszczał pod sercem twej Matki?
Dlaczego Ona na świat Cię wydała?
Gdyś ty żyć począł - ziemia zgrozą drżała;
Ludzkość traciła boskości ostatki.
Zbrodnia Kaina - dziś niczem dla świata.
Tyś zabił Pana - a on tylko brata
Każdy czyn twojej znikczemniałej woli,
Dźwięk twojej mowy, jedno twe spojrzenie -
Na białość lilii brudne słały cienie -
Byłeś zwiastunem fałszu i niedoli!
Ty, wolną wolą działając - boś człowiek...
Spełniłeś zbrodnie bez zmrużenia powiek.
Podstępem wpełzłeś do wyznawców grona -
Twem bóstwem szatan - złoto życia celem.
Sprzedałeś tego co był Zbawicielem,
Co cię jak syna przytulał do łona...
Tyś pocałunkiem ukąsił jak żmija,
Nie pomny na to, iż wieczność nie mija!
Łasząc się podle, jak gad plugawy -
Zbrodniczą dłonią dotknąłeś się Pana.
Śladem stóp twoich ziemia pokalana,
Piaskiem pustyni pokryła murawy
Dzień Męki Pańskej - skończony twym zgonem,
Początkiem końca zawisł nad Syonem!
Pętla i gałąź - kres twego żywota!
Przekleństwo wieków po czasu istnienie.
Imię twe, zgrozy wywołuje drżenie.
Zniszczałeś tak marnie, jak marna garść złota,
Co za krew Świętą, podłość twego czynu -
Jako zapłatę masz od Lucypera.
Ci nawet co cię kupili do zbrodni
Z pogardą pluli na twoje oblicze
Serce twe rwały siły tajemnicze -
Widząc Golgotę - ty uciekłeś od niej!
A szatan - budząc uśpione Sumienie
Pętlicą stryczka przeciął twe istnienie,
................

Reklama

Przyjdzie dzień Sądu - Bóg moc Swą roztacza,
I ujrzysz znowu, rozpaczą przejęty,
Chrystusa, co choć na krzyżu rozpięty -
A błogosławi i wrogom przebacza!
Gdy dnia strasznego pierwsze błysną brzaski,
Może i tobie Bóg udzieli łaski!...

 

Z MATKĄ GAUDIOSĄ
rozmawiała
MARTA ZŁOTNICKA
Pałuki nr 582 (15/2003)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości