Reklama

Ostatnie godziny mostu w Wójcinie. Starosta zapewnia, że 4-metrowe jachty pod nową przeprawą przepłyną

30/01/2024 20:30

30 stycznia wykonawca rozbiórki starego i budowy nowego mostu w Wójcinie wprowadził tymczasową organizację ruchu, którą wcześniej opracował. To oznacza, że prace najwcześniej będą mogły rozpocząć się po 7 dniach od tej daty. To będzie też skutkowało zamknięciem drogi. Droga Żnin - Jadowniki Rycerskie - Wójcin - Szczepanowo jest jedną z najważniejszych i najruchliwszych dróg zarządzanych przez powiat żniński. Most w Wójcinie będzie zamknięty do 8 października. Rolników dojeżdżających na pola i łąki, uczniów w drodze do szkół w Żninie, mieszkańców zmierzających na zakupy albo do pracy w Żninie czekają wielokilometrowe objazdy. Swoje obawy mają też żeglarze, ale tych uspokaja starosta żniński.

O tym, że powiat żniński będzie budował nowy most w Wójcinie, w ciągu drogi powiatowej Żnin - Jadowniki Szczepanowo, było wiadomo już od jesieni ubiegłego roku. Wówczas to bowiem okazało się, że powiat otrzyma na ten cel aż 95% dofinansowania ze środków budżetu państwa w ramach tzw. Polskiego ładu. Droga w Wójcinie jest w bardzo złym stanie. Odcinek ze Żnina do Jadownik Rycerskich został wyremontowany w zeszłym roku. Droga w samym Wójcinie nadal jest wyboista, a przy dojazdach na most wystają trylinki pod zdartym asfaltem. Polski ład częściowo poprawi sytuację i na tej drodze, bo zadanie, które będzie realizował powiat, obejmuje nie samą rozbiórkę starego i budowę nowego mostu. Zostaną jeszcze położone nowe dywaniki na odcinkach drogi: 900 m od mostu w kierunku Wójcina (prawie do figurki Jezusa przy skrzyżowaniu z drogą do Wolic) oraz 700 m w kierunku Kierzkowa.

To, że most będzie nowy, a droga łącznie doczeka się 1,6 km nowej nawierzchni, cieszy rolników z Wójcina. Choć Adam Krysiak, sołtys tej wsi dodaje przy tym błagalnie, aby starostwo przy okazji znalazło w swoim budżecie pieniądze na położenie asfaltu jeszcze przynajmniej 500 m za figurką w kierunku Szczepanowa, bo tam też są obecnie ogromne dziury w drodze.

Reklama

 

Starosta Zbigniew Jaszczuk zapewnia wodniaków, że nawet wysokie na 4 metry jednostki zdołają przepłynąć pod obniżonym mostem w Wójcinie fot. Karol Gapiński

 

Sołtys mówi, że rolnicy cieszą się, że most będzie robiony, zresztą to już konieczność, a nie gest dobrej woli. Obiekt jest w złym stanie, a ruch bywa na powiatowej drodze duży. Zwłaszcza w wakacje, gdy pojawia się w okolicy wielu jednodniowych letników i jednodniowych turystów. Będzie zaś jeszcze większy, gdy kilka kilometrów na północ, tym razem Zarząd Dróg Wojewódzkich, zacznie przebudowę drogi nr 251 pomiędzy Pturkiem a Młodocinem. Taka inwestycja też jest bowiem planowana.

Reklama

Wróćmy jednak do Wójcina. Tutejsi rolnicy cieszą się z perspektywy nowego mostu, ale inwestycja będzie realizowana według zapisów umowy z wykonawcą do 8 października. Samo podpisanie tej umowy miało miejsce 8 stycznia, oczywiście w wyniku wcześniej przeprowadzonego przetargu. Most rozbierze i wybuduje konsorcjum: Most-Kujawy z okolic Włocławka i firma Kowalski Budownictwo ze Żnina. Most-Kujawy jest w tym konsorcjum liderem. Zatem począwszy od najbliższych prac polowych, aż do wykopków przejazd mostem w Wójcinie będzie niemożliwy. Rolnicy na pole w Jadownikach albo Kierzkowie z Wójcina mają jeździć przez Ostrówce, Białożewin i krzyżówkę dróg powiatowych w Murczynie. Potwierdza to Adrian Kubicki, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Żninie.

 

Reklama

Jacek Maciąg wyjaśnia dyrektorowi dróg powiatowych, że tędy pływają nie tylko kajakarze, ale również wysokie na ponad 3 metry jednostki. I nie ma tu na myśli takich, których maszt można złożyć fot. Karol Gapiński

 

Adam Krysiak zaznacza, że prawdopodobnie będzie można wykorzystywać też nieco krótszy objazd, a mianowicie za Ostrówcami skręcić do Chomiąży Księżej i dojechać do Jadownik Rycerskich. Przy czym ten objazd częściowo wiedzie wąską drogą przez las oraz pole i można go pokonać ciągnikiem, ale raczej nie kombajnem.

Reklama

 

Ten sezon dla rolników z Wójcina będzie bardzo trudny. Kilkunastu z gospodarzy posiada część swoich pól po drugiej stronie przesmyku łączącego jeziora (w obrębie Kierzkowa). Wszyscy zaś mają tam łąki. Konieczne będą wielokilometrowe objazdy. fot. Karol Gapiński

 

Inwestycja w Wójcinie może być rozpoczęta jeszcze w tym tygodniu. Adrian Kubicki poinformował, że wartość zadania wynosi 6.936.000 zł, ale jest ono łączone. Konsorcjum oprócz nowego mostu i odcinka drogi w Wójcinie ma jeszcze wykonać nawierzchnię na drodze powiatowej Sielec - Juncewo na odcinku 1,9 km. Ta łączona inwestycja jest najdroższą wśród tegorocznych przedsięwzięć, które planuje ZDP w Żninie. Drugą pod względem wartości jest ostatni niezrealizowany jeszcze odcinek drogi Żnin - Janowiec Wielkopolski, a mianowicie między Cerekwicą a Uścikowem. W tym przypadku wykonawca też jest już wyłoniony. Bedzie nim Duo-Lab z Januszkowa. To zadanie będzie kosztowało 4.202.000 zł, a powiat ma zagwarantowane dofinansowanie w wysokości 60% z Rządowego Funduszu Dróg.

Reklama

 

Widok w kierunku Jeziora Ostrówieckiego, na którym są zlokalizowane trzy przystanie jachtowe. Wodniacy, którzy z nich korzystają chcą mieć możliwość przepływania kanałem pod mostem w Wójcinie, bo mogą się wydostać w ten sposób na międzynarodową drogę wodną. fot. Karol Gapiński

 

Wróćmy jednak do nowego mostu w Wójcinie. Będzie to obiekt jednoprzęsłowy o dł. 9,20 m i szerokości 11,3 m. Oprócz jezdni zaplanowano także ciąg pieszo-rowerowy od strony północnej. Jak wspomnieliśmy na odcinku, przez który ciągnie się droga w Wójcinie, są trudne warunki terenowe. Bywa, że przy wysokim stanie woda ze stawów wójcińskich przelewa się przez drogę. Adrian Kubicki zaznacza, że w ramach inwestycji na odcinku 400 m, od mostu do skrzyżowania z drogą prowadzącą do Rodzinnych Ogródków Działkowych Przy źródełku, podbudowa zostanie wzmocniona i dopiero wtedy wykonawca położy nawierzchnię. Na pozostałych przewidzianych do remontu odcinkach nowy dywanik zostanie położony na istniejącej nawierzchni.

Reklama

Informacja o planowanej na dniach rozbiórce, a następnie budowie nowego mostu w Wójcinie dotarła do niektórych pasjonatów żeglarstwa. Tak się składa, że z Jeziora Ostrówieckiego korzysta latem m.in. Klub Żeglarski Neptun z Barcina, ale przede wszystkim są na tym jeziorze ulokowane przystanie dla jachtów. Tam cumują w sezonie żeglarze z różnych stron, którzy przyjeżdżają na Pałuki. Jezioro Ostrówieckie jest dobrą bazą wypadową, ponieważ przez przesmyk wójcińsko-wolicki można dostać się na Jezioro Kierzkowskie, a następnie Jezioro Wolickie i Noteć. W ten sposób jesteśmy już na międzynarodowej drodze wodnej.

 

Reklama

Starosta Zbigniew Jaszczuk wyjaśnia Andrzejowi Bogdańskiemu, że most musi zostać obniżony ze względu na bardzo trudne warunki terenowe. Jest to teren bagienny. fot. Karol Gapiński

 

Andrzej Bogdański ze Żnina, jak nam opowiada, właśnie z Zatoki Zabłockich nad Jeziorem Ostrówieckim, gdzie cumuje latem swój stateczek, 12-osobową Julię, wyruszał kiedyś do Berlina. Ale oczywiście można płynąć stąd także na Gopło. Poza tym Julia jest przewidziana jako statek, który będzie kursował Kanałem Górnonoteckim i Notecią między Bydgoszczą - Łabiszynem - Lubostroniem, aż do Barcina. Pisaliśmy o tym na początku stycznia br. w Tygodniku Pałuki. Rejsy miały się zacząć - najpierw do Lubostronia i Łabiszyna już w maju. W sprawę zaangażowało się bydgoskie środowisko wodniackie, w tym Adam Gajewski, właściciel Barki Lemara, a także Lokalna Grupa Działania Pałuki - Wspólna Sprawa, instytucja kultury Pałac Lubostroń. Co prawda Jezioro Ostrówieckie nie jest na tym szlaku, ale stanowi wraz z Jeziorem Kierzkowskim i przesmykiem wójcińsko-wolickim jego odnogę. W planach zaś było uatrakcyjnianie ruchu turystycznego także i tutaj. Rejsy Kanałem Górnonoteckim i Notecią miały być impulsem dla turystów do eksplorowania jezior pałuckich.

Reklama

Tymczasem ktoś zinterpretował plany inwestycyjne w Wójcinie w taki sposób, że nowy most będzie miał prześwit nad lustrem wody wysoki tylko na 1,70 m i taka informacja rozprzestrzeniła się w przestrzeni publicznej. W internecie, w mediach społecznościowych rozpętała się ostra krytyka urzędników Starostwa Powiatowego i Zarządu Dróg Powiatowych. Jak oni mogli coś takiego zatwierdzić do realizacji, przecież większe łodzie nie przepłyną pod tak niskim mostem - pytają wodniacy. Andrzej Bogdański był załamany, bo jego Julia ma 3,50 m wysokości, a z antenkami nawet 3,80 m. Jeśli most będzie z podobnym prześwitem, jak ten kilka kilometrów dalej, a mianowicie w Ostrówcach - w ciągu innej drogi powiatowej to o pływaniu jachtem można zapomnieć.

 

Reklama

Wody Polskie zrealizowały 2 lata temu bagrowanie przesmyku łączącego Jezioro Kierzkowskie i Jezioro Ostrówieckie. Dzięki temu szlak wodny jest drożny. Szkopuł w tym, że przy niskim prześwicie mostu stateczki takie, jak Julia należąca do Andrzeja Bogdańskiego, będą miały problem. fot. Karol Gapiński

 

(...) Dzisiaj otrzymaliśmy od jednego z motorowodniaków - Marka straszną wiadomość.... Proszę potwierdźcie motorowodniacy z okolic Barcina, Żnina i Gąsawy, czy to prawda ? Czy ktoś o tym słyszał...Widoczny na zdjęciu most w Wójcinie na kanale łączącym Jez. Kierzkowskie i Ostrówieckie ma być rozebrany (bo cała droga z nasypami ma być przebudowana). Na to miejsce ma powstać nowy niższy od 2 lub 2,5m most !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czyli co to oznacza ? Praktycznie koniec możliwości wpływania sprzętami na piękne Jezioro Ostrówieckie większymi niż łodzie wędkarskie czy małe do 6m motorówki z otwartym pokładem. Czy ktoś coś słyszał ? (...) - post takiej treści pojawił się 27 stycznia na profilu facebookowym Szlak 12 Jezior Wielkiej Pętli Wielkopolski.

Reklama

Wodniacy nie wyobrażają sobie odcięcia dostępu na akwen w Ostrówcach dla większych łodzi. Andrzej Bogdański przypomina, że to historyczny szlak wodny barek. Na przełomie XIX i XX w. oraz przez kilka dziesięcioleci wieku XX w Ostrówcach funkcjonował port. Kolejka wąskotorowa dowoziła do niego cukier ze żnińskiej cukrowni i drewno z okolicznych lasów oraz inne produkty przemysłu pałuckiego. Stąd barki zabierały pałuckie towary, które płynęły aż do Wisły i dalej na północ, do portów morskich.

 

Drewniane elementy to pozostałości po starej, przedwojennej śluzie drewnianej. Mają one pozostać w wodzie. fot. Karol Gapiński

 

Poza tym na przesmyku w Wójcinie wciąż są widoczne w wodzie stare elementy drewnianej śluzy. Dla wodniaków to zabytek. O tej śluzie opowiadał nam w 2006 r. dzisiaj już nieżyjący Stanisław Kubiak z Barcina (ur.1919), który świetnie pamiętał przedwojenne letnie rejsy barcinian barką do Ostrówiec. Otóż przed II wojną światową właścicielami Jeziora Kierzkowskiego, od brzegów Wolic aż po stronę Kierzkowa, byli niemieccy bracia Rust. Na brzegu kierzkowskim mieli młyn, a na przesmyku między Wolicami i Wójcinem kontrolowali drożność akwenów poprzez śluzę. Była ona konieczna, gdyż na każdym etapie szlaku Noteci drogi wodne precyzyjnie regulowały bieg rzeki. I gdyby nie było śluzy na przesmyku wolicko-wójcińskim, to przy otwarciu tamy w Łabiszynie woda z jezior od Ostrówiec po Pturek spłynęłaby powodziową falą do Noteci.

 

Andrzej Bogdański pokazuje na Jezioro Kierzkowskie, bo tamtędy wiedzie kurs na międzynarodowy szlak wodny fot. Karol Gapiński

 

Na znaczenie historyczne przesmyku jako szlaku otwartego dla większych stateczków wskazuje też doświadczony żeglarz Jacek Maciąg. Co więcej, dwa lata temu przesmyk był bagrowany i zyskał na szerokości. Dzięki temu wpływały na Jezioro Ostrówieckie regularnie 3 większe jednostki, które docierały Notecią przez Barcin z głębi Wielkopolski z zamiarem eksplorowania jezior pałuckich.

Jacek Maciąg powiedział nam, że środowisko wodniackie zorganizuje w Zatoce Zabłockich w najbliższych dniach spotkanie, na którym stworzą petycję do starosty żnińskiego, by nie zmniejszano prześwitu pod nowym mostem w Wójcinie aż tak drastycznie, aby nie mogły tam przepływać większe jachty.

Planowane spotkanie wodniaków to jedno, ale poprosiliśmy Jacka Maciąga i Andrzeja Bogdańskiego o to, by już teraz spotkali się z reporterem na moście w Wójcinie. Andrzej Bogdański przywiózł ze sobą miarę. Zmierzył z kolegą żeglarzem obecny prześwit. Wyszło, że most jest wysoki 5,50 m nad lustrem wody. Tymczasem gdzieś wcześniej zrodziła się i poszła w przestrzeń fałszywa, jak się później okazało informacja, że po remoncie będzie to 1,70 m. Czy w ogóle można zmienić na tym etapie plany, skoro roboty mogą ruszyć praktycznie w tym tygodniu?

 

Jacek Maciąg (po prawej) wydaje się być nie do końca przekonany zapewnieniami Adriana Kubickiego, dyrektora ZDP w Żninie fot. Karol Gapiński

 

Na moście w Wójcinie akurat podczas dokonywania pomiarów przez Andrzeja Bogdańskiego pojawili się starosta Zbigniew Jaszczuk i dyrektor ZDP Adrian Kubicki. Ich też ściągnęła tutaj burza w internecie. Poza tym wcześniej byli w MKŻ w Żninie i tam starosta mierzył wysokość najwyższych jachtów. Miały co najwyżej 2,20 m wysokości. Tyle, że to przecież znacznie więcej, niż te 1,7 m, które ma mieć prześwit w nowym moście - zwracali uwagę niektórzy. Starosta prostował - te 1,7 metra, to o tyle ma być most niższy w stosunku do obecnego. Jeśli Andrzej Bogdański wymierzył teraz prześwit na 5,50 m, to w nowym moście będzie to 3,80 m, czyli Julia przepłynie. Według Zbigniewa Jaszczuka przepłyną pod mostem nawet jednostki 4-metrowej wysokości. Adrian Kubicki dodawał, że ktoś nie potrafi odczytywać danych z dokumentacji i na podstawie złej interpretacji puszcza w obieg za pomocą internetu dramatycznie brzmiącą, ale fałszywą informację.

Dyrektor ZDP powiedział nam, że według projektu prześwit będzie wynosił 3,40 m przy przyczółku (od strony Kierzkowa), a 3,80 m przy (od strony Wójcina). Starosta natomiast dodał, że prześwit może być jeszcze większy, niż zakładany w dokumentacji, a to z tego powodu, że ruch na szlaku wodnym odbywa się latem, gdy jest niższy poziom wody, niż obecnie, gdy kilka dni temu puścił lód. Starosta gwarantuje, że takie stateczki i łodzie, jakie pływają na pałuckich jeziorach, zmieszczą się pod nowym mostem. Zresztą większe nie wpłynęłyby na ten przesmyk nie z obawy, że utkną pod mostem, ale dlatego, że mają zbyt duże zanurzenie w wodzie i mogłyby osiąść na dnie. Stateczki takie jak Julia mają też zanurzenie kilkadziesiąt centymetrów, więc o tyle niższe zmieszczą się w prześwicie. Jachty zaś mają możliwość przewrócenia masztu.

 

 

Plac budowy w Wójcinie jest już oddany. Pierwsze prace na moście zostały wykonane przez geodetów. W środę 31 stycznia zapowiedziano wejście wykonawcy z koparką, która będzie sprawdzała uzbrojenie terenu. We wtorek 30 stycznia wykonawca wprowadził tymczasową organizację ruchu, którą wcześniej opracował. To oznacza, że prace najwcześniej będą mogły rozpocząć się po 7 dniach od tej daty. To też będzie skutkowało zamknięciem drogi.

 

 

Piotra Ostrowskiego, kierownika PKS w Żninie 30 stycznia zapytaliśmy, czy mają jakąś koncepcję realizowania kursów autobusami powszechnej komunikacji zbiorowej relacji Żnin - Jadowniki Rycerskie - Kierzkowo - Wójcin - Szczepanowo - Barcin. Korzystają z nich w dużej mierze uczniowie szkół ponadpodstawowych w Żninie. Kierownik powiedział nam, że być może więcej będzie nam mógł w tej sprawie powiedzieć 31 stycznia. Jeśli dowiemy się, jak będą kursowały autobusy na tej trasie i o których godzinach (uwzględniając objazdy - gdy czas przejazdu będzie znacznie dłuższy), poinformujemy w papierowych Pałukach.

Karol Gapiński

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/07/2025 14:18
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości