2 kwietnia o 22.54 przy ulicy 8 marca i Krótkiej w Janowcu Wlkp. zatrzymał się osobowy volkswagen. Wysiadło z niego dwóch mężczyzn posturą do złudzenia przypominających burmistrza miasta Leszka Grzeczkę oraz jego zastępcę Michała Werkowskiego. W centrum ich zainteresowania znalazł się baner Komitetu Protestacyjnego Rolników, który zdjęli z ogrodzenia, włożyli do samochodu po czym odjechali. Sprawa została już zgłoszona na policję.
Na przestrzeni ostatnich kilkunastu dni rolnicy z gminy Janowiec Wlkp. stracili łącznie 6 banerów. Zaczęło się od 3 transparentów, które na krótko zawisły w przestrzeni miejskiej po 18 marca. To właśnie tego dnia rolnicy udali się pod janowiecki ratusz, aby dać o sobie znać władzom gminy. Kilkudziesięciu z nich odbyło rozmowę z burmistrzem Leszkiem Grzeczką i jego zastępcą Michałem Werkowskim, blokując w tym czasie ciągnikami pobliski parking. Domagali się wsparcia w postaci umorzenia podatku rolnego. Zaznaczmy, że podobne kroki rolnicy podejmowali wobec włodarzy właściwie wszystkich pozostałych gmin powiatu żnińskiego.
Kolejne 3 banery z hasłami o treści: "Burmistrzowie podatki podnosicie a do wsi nic nie robicie" zniknęły 2 kwietnia. Z informacji przekazanych nam przez jednego z rolników, który uczestniczył w rolniczym proteście pod urzędem gminy wynika, że kiedy banery zostały skradzione po raz pierwszy, dodrukowano je w tej samej liczbie i powieszono w tych samych miejscach: na ulicach 3 Maja, 8 Marca i ks. Mariana Skrzypczaka.
Do naszej redakcji trafiły nagrania na których widoczny jest moment zdejmowania baneru. Stało się to w miniony wtorek w godzinach późnowieczornych. Przy jednym z transparentów, znajdującym się na ul. 3 Maja, zatrzymuje się osobowy volkswagen. Wysiadają z niego dwaj mężczyźni, zdejmują baner, wkładają do auta, po czym odjeżdżają. Ich postura oraz samochód, którym podróżowali sugerują, że mogli to być włodarze gminy: Leszek Grzeczka i jego zastępca Michał Werkowski.
- Banery nie były skierowane przeciwko naszym burmistrzom, ale były ogólnym stwierdzeniem faktu, że burmistrzowie podwyższają podatki, nie tylko w naszej gminie - usłyszeliśmy od jednego z miejscowych rolników. - Z jednej strony burmistrz nas popiera, a z drugiej jeździ w nocy i plakaty, które dotyczą burmistrzów w całej Polsce zabiera sobie do domu. Spodziewaliśmy się, że to może jakaś młodzież zrywa te banery, ale z ruchów, które wykonuje pasażer tego samochodu, z wyglądu i po rozpoznaniu samochodu, który jest znany miejscowym nie mamy wątpliwości kto to był. Jednoznacznie typujemy dwóch samorządowców, którzy sprawują swoje funkcje na najwyższym szczeblu gminnym - usłyszeliśmy od naszego rozmówcy.
Rolnicy zapowiedzieli, że zawiadomienie o kradzieży 6 banerów jeszcze 3 kwietnia zostanie z złożone w miejscowym komisariacie policji. Straty wycenili na ok. 900 zł. Domagają się ukarania sprawców przywłaszczenia ich mienia.
W związku z wysnutymi podejrzeniami, skontaktowaliśmy się z burmistrzem Janowca Leszkiem Grzeczką pytając wprost czy 2 kwietnia w towarzystwie swojego zastępcy, zdejmował rolnicze plakaty z prywatnych ogrodzeń. - Tak, zdejmowaliśmy, ponieważ zostały zawieszone bez zgody właścicieli posesji i zawierały podwójne kłamstwo: podatki ustala Rada Miejska, nie burmistrzowie no i na wsiach Gmina coś robi. Na zdjęcie banerów mieliśmy zgodę właścicieli posesji. Ubolewam nad tym, że zaangażowane politycznie osoby wykorzystują sytuację rolników do brudnej kampanii wyborczej. Gdyby właściciel/właściciele banerów chcieli je odzyskać, to proszę o osobisty kontakt ze mną - podkreślił Leszek Grzeczka.
Rolnicy przekazali nam, że mieli zgodę na powieszenie swoich banerów. Z właścicielem sfilmowanej posesji nie udało nam się skontaktować, gdyż przebywa na urlopie. Od właściciela myjni dowiedzieliśmy się, że wyraził zgodę na powieszenie rolniczego baneru (jednego z tych, które zniknęły).
W rozmowie z Pałukami burmistrz oświadczył, że 2 kwietnia zdjął 3 rolnicze banery, a poprzednie trzy zostały zdjęte na jego prośbę przez inną osobę. Dodał także, że 2 kwietnia pomiędzy 14.00 a 15.00 osobiście powiadomił właścicieli posesji, na których zawisły rolnicze hasła, o swoich planach.
Justyna Kulpińska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze