Reklama

Bo wody gruntowe opadną

Gałęzewo, żwirownia, wody gruntowe, kopalnia piasku
     Bo wody gruntowe opadną
     W Gałęzewie ma powstać kopalnia piasku. Mieszkańcy obawiają się o stan dróg, hałas oraz obniżenie poziomu wód gruntowych. Inwestor zapewnił, że drogę odbuduje, ciężarówki będą jeździć tylko wyznaczonymi drogami, a wody gruntowe nie opadną.

Zdaniem Franciszka Szymczaka, wody gruntowe po uruchomieniu żwirowni opadną
    fot. Remigiusz Konieczka Stanisław Małolepszy nie wierzy w to, że na drodze do przyszłej żwirowni będą mogły minąć się dwa pojazdy
   fot. Remigiusz Konieczka

     20 lipca ubiegłego roku Jacek Sobolewski wystąpił do wójta Rogowa Józefa Sosnowskiego z wnioskiem o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach i zgody na realizację przedsięwzięcia Wydobywanie kopaliny piasku ze złoża Gałęzewo III. Inwestycja miałaby być realizowana na części działki 151/4 i 166/2. Żwir miałby być kopany na głębokości nawet do 10 metrów.
     Zgodnie z procedurą 24 lutego w świetlicy wiejskiej w Gałęzewie odbyła się pierwsza rozprawa administracyjna, która nie była niczym innym jak zebraniem, w którym uczestniczyli mieszkańcy, przedstawiciele władz i inwestor wraz z autorami raportu oddziaływania inwestycji na środowisko naturalne. O konieczności wykonania takiego raportu wójt poinformował inwestora, a ten zlecił to firmie Heko Haliny Karmolińskiej-Słodkowskiej z Poznania.
     Raport został złożony w Urzędzie Gminy 18 listopada i uzyskał pozytywne oceny Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska i Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Żninie. Mimo tego do Urzędu Gminy wpłynęły od mieszkańców petycje i protesty przeciwko realizacji inwestycji. Argumenty skupiały się wokół bezpieczeństwa, stanu dróg prowadzących do przyszłej kopalni i hałasu podczas wydobywania piasku i jego transportu. Mieszkańcy wskazywali na negatywne oddziaływanie inwestycji na środowisko naturalne, a w szczególności na możliwość spadku poziomu wód gruntowych. Te argumenty pojawiały się podczas rozprawy administracyjnej.
     Stanisław Małolepszy mówił, że droga w kierunki Gostomki jest wąska i dwa samochody będą miały problem z minięciem się. Jacek Sobolewski odpowiedział, iż według pomiarów geodezyjnych droga ma 6 metrów, a on jako inwestor zobowiązuje się do jej poszerzenia i utwardzenia (kruszywem wydobytym w kopalni) umożliwiającego korzystanie z niej przez samochody transportujące żwir z kopalni.
     Franciszek Szymczak powiedział, że na tym terenie są trudne warunki gospodarowania spowodowane słabymi opadami i niskim stanem wód gruntowych. Stwierdził, że kopalnia może zachwiać poziomem wód gruntowych i spowodować osuszanie terenu.

Mariusz Cybułka (z prawej) pokazuje zebranym i inwestorowi Jackowi Sobolewskiemu, w jakiej odległości od zabudowań będzie żwirownia
    fot. Remigiusz Konieczka Roman Pomorski stwierdził, że inwestor powinien dać gwarancję, że poziom wód gruntowych po wybudowaniu żwirowni nie zmieni się i w razie konieczności winien wypłacić rolnikom odszkodowania
    fot. Remigiusz Konieczka

     - Jak trzy tygodnie nie popada, to woda opada o krąg w studni - mówił Robert Skrzyński.
Mariusz Cybułka i Igor Szymkowiak z firmy Heko wyjaśnili, że żwir w kopalni będzie wydobywany bez odwodnienia. Bez odwodnienia, czyli bez wypompowywania wody z wyrobiska. Piasek zatem ma być wydobywany z wody. Stwierdzili, że bilans wody w tym rejonie się nie zmieni. Dodali, że gdyby przedsięwzięcie miało szkodzić środowisku naturalnemu, to WIOŚ i sanepid nie wydałyby pozytywnego raportu oddziaływania na środowisko.
     - Nie wierzę w to, że wody gruntowe się nie obniżą - powiedział Roman Pomorski. - Jak będzie wyrobisko, to woda z pól będzie schodzić. Z rurociągu nie zasili się wyrobiska. Kto pokryje straty, jak ziemia się wysuszy? Niech pan Sobolewski zobowiązuje się do pokrycia strat, skoro twierdzi, że wody gruntowe nie opadną. Straty oszacuje gminna komisja, a inwestor wypłaci. Nie może być tak, że jedna osoba robi na tym pieniądze, a druga nie - mówił.
     W odpowiedzi dowiedział się, że gmina nie może wysyłać komisji w celu oszacowania strat, ponieważ nie jest do tego zobligowana. Oszacować je może tylko biegły sądowy.
     Robert Skrzyński dopytywał się o bariery chroniące przed nadmiernym hałasem. Mariusz Cybułka powiedział, że analiza akustyczna wykazała, że przekroczeń dopuszczalnego hałasu nie ma być. Ale inwestor zobowiązał się do ogrodzenia terenu żwirowni w przyszłości oraz do doprowadzenia przyłączenia wodociągowego do działki swojej i sąsiada. Po wpisaniu do protokołu uwag mieszkańców i deklaracji inwestora Jan Juszczak z rogowskiego Urzędu zakończył zebranie.
     Inwestycja nie będzie jednak realizowana teraz. Jak powiedział Jacek Sobolewski, żwirownia może zostać uruchomiona nawet dopiero w 2020 roku. Teraz przyjdzie czas na wykonanie badań geologicznych.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1046 (9/2012)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości