Reklama

Krzysztof Panek i burmistrz Jacek Kaczmarek mówią jednym głosem

Urzędnicy marszałka stawiają finansową zaporę dotyczącą budowy ciągu rowerowego. - Jest to działanie niezgodne z konstytucją, władcze i takie, które w kategoriach etycznych ja oceniam bardzo negatywnie. Urząd Marszałkowski powinien rozpocząć uczciwe rozmowy z naszym samorządem - mówi burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. Radni miejscy i burmistrz również mówią, że chcą ścieżki, ale nie na narzuconych warunkach. Będzie list intencyjny.

Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego, zdaniem burmistrza Łabiszyna Jacka Idziego Kaczmarka, wyklucza gminę Łabiszyn z budowy ścieżki rowerowej. Do dzisiaj przy wyremontowanej drodze wojewódzkiej nr 254, na gminnym odcinku, takowej nie ma ze względu na poziom partycypacji w kosztach budowy, a krócej mówiąc finansowy status gminy . - Tym samym urząd dyskryminuje mieszkańców miasta i gminy oraz wszystkich innych potencjalnych jej użytkowników. Jest to działanie niezgodne z konstytucją, władcze i takie, które w kategoriach etycznych ja oceniam bardzo negatywnie. Urząd Marszałkowski powinien rozpocząć uczciwe rozmowy z naszym samorządem. To o czym mówię ma poparcie w materiałach, którymi dysponuję i w spotkaniach z ludźmi, które odbyłem - mówi burmistrz Łabiszyna. Zapewnił, że samorząd jest gotowy podjąć niezbędne kroki, ale na swoich warunkach. Jedyna ścieżka na obszarze gminy nie może być realizowana kosztem innych inwestycji. Na biurku burmistrza leży mnóstwo wniosków między innymi z zakresu drogownictwa. Chodzi o niezamieszkałe kiedyś, a obecnie z dużym osadnictwem, tereny. Ludzie się budują, jednak dróg tam brakuje. Potrzeba choćby podstawowych ciągów komunikacyjnych, sieci wodociągowych, doświetlenia. Zdaniem burmistrza warunki stawiane przez Urząd Marszałkowski są nie do przyjęcia.
Radny Marcin Cięgotura, podczas grudniowej sesji Rady Miejskiej, w pełni poparł stanowisko burmistrza. Oto co powiedział: - Urząd Marszałkowski nadużywa swojej władczości wobec gmin. Jednak jestem zaskoczony decyzją o odmowie udzielenia głosu przedstawicielowi organizacji pozasamorządowej naszej gminy [Krzysztofowi Pankowi ze Stowarzyszenia Uczciwa Gmina - przyp. red.], który chciał się wypowiedzieć w tej kwestii. Na komisji rozmawialiśmy o możliwości podjęcia działań, aby doprowadzić do wykonania ścieżki. Myślę, że jeżeli my jako gmina, przy wsparciu Stowarzyszenia „Uczciwa Gmina”, bo podobnym językiem rozmawiamy z panem burmistrzem w tej kwestii, wypracujemy zdanie, że jesteśmy w stanie pokryć koszt projektu oraz wysiedlenia terenów, przy czym uczyni to Urząd Marszałkowski, a my uregulujemy finansowo, to padnie konkret, że jesteśmy zainteresowani. Na chwilę obecną wygląda to na ogólne słowa, pisma i przerzucanie się. Powinniśmy jako gmina wystosować odpowiednie pismo. Jesteśmy w tym momencie wykluczeni pieszo-rowerowo, a mieszkańcy podnoszą larum, któremu się nie dziwię. Radna Katarzyna Furtak jest zdania, że urzędnicy marszałka chcą ich wewnętrznie skłócić. Tak czy inaczej rada przygotuje list intencyjny popierający budowę ścieżki i przekaże go do Urzędu Marszałkowskiego. Wszyscy radni są zdania, że ścieżkę należy budować, lecz nie za takie pieniądze.
800 GŁOSÓW PRZECIW DYSKRYMINACJI
Stowarzyszenie Uczciwa Gmina 23 marca 2024 roku, w sprawie budowy ciągu pieszo-rowerowego wzdłuż remontowanej drogi nr 254 na całej długości gdzie biegnie przez Łabiszyn, złożyło na ręce burmistrza oraz przewodniczącego Rady Miejskiej petycję. Dokument podpisało 850 osób w tym 708 podpisów złożonych zostało odręcznie, a pozostałe elektronicznie. Sprawą ścieżki stowarzyszenie zajmuje się od 2022 roku, kiedy już było wiadomo, że jej nie będzie.
Podczas grudniowej sesji radni nie udzielili głosu przedstawicielowi stowarzyszenia. My to uczyniliśmy, a oto co powiedział Pałukom członek zarządu Krzysztof Panek: - W naszej ocenie rezygnacja z budowy ciągu pieszo-rowerowego wzdłuż DW254 godzi nie tylko w dobre imię władz województwa kujawsko-pomorskiego, ale przede wszystkim narusza szereg uprawnień mieszkańców gminy Łabiszyn. Z całą pewnością w przypadku tej inwestycji doszło do naruszenia nie tylko Kodeksu Postępowania Administracyjnego czy szeregu przepisów krajowego prawa pozytywnego stanowiących o zakazie dyskryminacji. Doszło również do złamania szeregu regulacji prawa międzynarodowego, przede wszystkim prawa Unii Europejskiej, w tym Karty Praw Podstawowych.
- Nieakceptowalne jest, aby inwestor - w naszym przypadku województwo kujawsko-pomorskie (oraz inwestor zastępczy, czyli Zarząd Dróg Wojewódzkich) - przerzucał koszty na gminę. Nie ma przepisu ustawy, która nakazywałaby gminom dofinansowywanie województwa w realizacji jego zadań własnych. Droga, jak sama nazwa wskazuje, jest wojewódzka, a więc jej remont, modernizacja oraz poprawa bezpieczeństwa na jej biegu są zadaniami własnymi województwa kujawsko-pomorskiego. Nieakceptowalne jest wymaganie, aby gmina miała pokryć wszystkie koszty wykupu gruntów, pełne koszty projektu i jeszcze partycypować w 60% w kosztach realizacji samej inwestycji, czyli - sumując - sfinansować około trzy czwarte kosztów całkowitych inwestycji - kończy Krzysztof Panek
Jako że stowarzyszeniu często nie po drodze jest z burmistrzem Kaczmarkiem, te słowa w pełni potwierdzające opinię włodarza o dyskryminacji ze względu na status finansowy są w tym przypadku wyjątkowo znaczące. Uczciwa Gmina zamierza walczyć o ścieżkę wszystkimi możliwymi sposobami.
PROBLEM PIĘTNASTOLECIA
Remont drogi wojewódzkiej numer 254 łączącej Bydgoszcz, Łabiszyn, Barcin i Mogilno, a co za tym idzie odcinka z Brzozy do Łabiszyna, rodził się w bólach mniej więcej 15 lat. Początkowo budżet inwestycji wynosił około 200.000.000 zł. Na początku były rozmowy koncepcyjne, w których łabiszyńska gmina brała aktywny udział. Jednak do tej pory zmaga się z problemem związanym z brakiem ścieżki rowerowej na wymienionym odcinku.
Burmistrz Kaczmarek: - To nieprawda jakoby kłopoty z budową ścieżki rowerowej były winą gminnego samorządu. Nie jestem jako burmistrz hamulcowym w tej sprawie. Fakt, że nie można poruszać się bezpiecznie na tym odcinku, to nie wina samorządu. To nie nasza gmina doprowadziła do tego, że otwarta droga wojewódzka jest pozbawiona na długości gminy ciągu rowerowego. Do pewnego momentu bardzo aktywnie uczestniczyliśmy w rozmowach i pilotowaliśmy sprawę łącznie z modernizacją mostów nad ciągami wodnymi przebiegających na terenie gminy.
- Na początku rozmów z Urzędem Marszałkowskim nikt nie mówił o żadnej partycypacji łabiszyńskiej gminy w kosztach. Jako samorządowcy mieliśmy wtedy olbrzymie, finansowe kłopoty. Co prawda komisarz się nie pojawił, ale ciężko było. W specyfikacji dotyczącej projektu tejże drogi, przygotowanej w 2010 roku, wszystkie uwagi zgłoszone przez urzędników zostały wzięte pod uwagę. Chodzi o remont mostów w Antoniewie i Obórzni oraz stworzenie ciągów pieszo-rowerowych - mówi burmistrz Kaczmarek.
Do realizacji planów nie doszło. Drugi etap, czyli ten w zakresie projektowym, także do skutku nie doszedł. Urząd Marszałkowski dysponował coraz bardziej okrojonymi, w efekcie do 65.000.000 zł, środkami finansowymi. Oszczędności widać chociażby na przykładzie pozamykanych, ale przejezdnych obecnie na kierunkach mostów. Decyzją z marca 2023 roku ruch regulują tam światła. Dlaczego? Stało się to po przejrzeniu dokumentacji stanu technicznego i bezpieczeństwa. Decyzję uzgodniono także z przedstawicielami Instytutu Badawczego Dróg i Mostów - placówką naukowo-badawczą, zajmującą się problematyką komunikacji infrastrukturalnej. Oszczędności widać również po niezbudowanym ciągu rowerowym wzdłuż łabiszyńskiej gminy, braku jego krótkiego odcinka na obszarze gmin Nowa Wieś Wielka oraz Barcin - między Augustowem i Kanią.
MARSZAŁKOWSKIE QUI PRO QUO
Ostatni etap pięcioletniej przebudowy odcinka Łabiszyn - Barcin, na który umowę podpisano w 2021 roku, zakończył się
10 stycznia bieżącego roku. - Na nas wiesza się psy, że poprzez brak partycypacji w kosztach budowy ścieżki pieszo-rowerowej doprowadziliśmy do sytuacji gdzie nie mamy chronionych użytkowników drogi przemieszczających się pieszo lub rowerami. Ja nie pamiętam, żeby z gminą Łabiszyn ktokolwiek negocjował jakiekolwiek warunki odnośnie partycypacji w tej ostatniej edycji modernizacji drogi. Zdaję sobie sprawę, że Urząd Marszałkowski, nie posiadając środków finansowych, nie chciał prosić, aby gmina wysupłała kilkanaście milionów i ścieżka byłaby realizowana. Pod koniec ubiegłego roku odbyło się spotkanie, w efekcie którego poproszono Urząd Marszałkowski o budowę rowerowych ścieżek. W odpowiedzi usłyszałem, że negocjacje z samorządami są ciężkie. Otóż, nie było ani jednej rozmowy. Zdawkową informację usłyszałem na otwarciu tejże drogi w Olimpinie. Wtedy został wyznaczony termin wizyty w naszej gminie dyrektora departamentu. Nie doszedł do skutku, gdyż dyrektor odwołał przyjazd. Doszło jednak do spotkania z udziałem mieszkańców gmin Łabiszyn oraz Barcin. Wtedy dyrektor zadał mi pytanie, co powiedzieć ludziom - tłumaczył podczas grudniowej sesji rady miasta i gminy włodarz Łabiszyna.
PISMA
Między Urzędem Marszałkowskim a łabiszyńskimi samorządowcami trwa, zdaniem burmistrza, wymiana dziwnych pism, z których każde ma inną treść. Pierwsze jest z 6 maja ubiegłego roku, sygnowane przez członka zarządu województwa Marka Wojtkowskiego i przesłane na ręce Krzysztofa Panka ze Stowarzyszenia Uczciwa Gmina. Oto jego fragment: W ramach trwających inwestycji […] realizowane są odcinki chodników, ścieżek rowerowych i ścieżek pieszo-rowerowych w zakresie wynikającym z zawartych porozumień z poszczególnymi jednostkami samorządu terytorialnego. Porozumienia z poszczególnymi gminami stanowią wynik długotrwałych rozmów między stronami [nie było ani jednej rozmowy - zapewnia burmistrz Łabiszyna - przyp. red.]. Uzupełnieniem treści pisma jest stwierdzenie, że ze względu na zaawansowanie robót budowlanych nie ma możliwości wprowadzenia zmian, co do infrastruktury dla pieszych i osób poruszających się rowerami. W przyszłości będzie taka możliwość po uzyskaniu nowego zezwolenia na realizację inwestycji drogowej i ustaleniu zasad współpracy z samorządami. Pada sugestia, że gmina powinna z własnych pieniędzy wykonać projekt oraz wykupić grunty. Kaczmarek takiego pomysłu nie odrzucił, ale stwierdził, że to Urząd Marszałkowski powinien wszystko załatwić. Gmina po prostu rozliczyłaby się do wysokości kosztów dokumentacji i zakupu gruntów.
Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie kolejne pismo, które wpłynęło do Urzędu Gminy i na ręce starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka. Datowane było na 21 stycznia 2025 roku. To odpowiedź na wysłaną przez burmistrza Kaczmarka prośbę o uszczegółowienie koncepcji budowy ścieżki. - Z tej odpowiedzi wynika, że to nie jest tak jak wynika z treści poprzedniego pisma. Poza tym marszałek deklarował pewnej grupie mieszkańców gminy, że jest w stanie w pełnym zakresie finansować budowę. W tym piśmie zarząd województwa dostrzega potrzebę budowy ścieżki na brakującym odcinku Nowe Smolno - Łabiszyn, czyli mniej więcej 6-kilometrowym. Ścieżka skończyłaby się w pobliżu pomnika powstańców usytuowanego na przedmieściu. Nie obejmowałaby ciągu miejskiego. Gmina ma wykonać dokumentację projektową i wykupić wszystkie grunty niezbędne do realizacji inwestycji. Etap drugi ma być uzależniony od możliwości finansowych Urzędu Marszałkowskiego i gminy. W tym etapie, to gmina ma pokryć
60 procent kosztów inwestycyjnych, a marszałek 40 procent. Mówię o poziomie manipulacji ze strony Urzędu Marszałkowskiego, kiedy to w ciągu tygodnia dostaję kilka informacji. Pierwsza taka, że marszałek jest w stanie sam wybudować ścieżkę. Druga, to wiadomość, że z gminą prowadzone są rozmowy. Trzecia, że gmina Łabiszyn wykupi grunty i wtedy będzie realizowana inwestycja. Zdaję sobie sprawę, że Urząd Marszałkowski wykorzystuje swoją władczość, którą ma nad nami dysponując środkami, z których my chcielibyśmy skorzystać. Za przykład niech posłużą środki z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych. Urzędnicy marszałka rozliczają przecież te projekty. Takie działania skierowane do samorządu gminy oceniam negatywnie, abstrahując od tego, że są pozbawione podstaw konstytucyjnych. Artykuł 32 mówi wyraźnie, że nikt nie może być dyskryminowany z jakichkolwiek przyczyn. Urząd Marszałkowski wspomaga bogate samorządy - puentuje Kaczmarek.
Faktem jest, że niektóre jednostki samorządu terytorialnego to, co posiadają, zawdzięczają minionym czasom. Przykładem niech będą istniejące od wielu lat składy materiałów budowlanych w Nowej Wsi Wielkiej. Tamtejszy samorząd ma do dyspozycji ponad dwukrotnie wyższy budżet niż łabiszyński. Może więc partycypować w kosztach.
MATEMATYKA
Z czysto matematycznego punktu widzenia sytuacja jest taka, że trzy czwarte kosztów realizacji zadania, o którym mowa, ma zapłacić gmina. Kilometr budowy rowerowej drogi, to mniej więcej 2.000.000 zł, a mnożąc razy sześć daje to 12.000.000. Trzeba dodać jeszcze wartość dokumentacji oraz wykupu gruntów, czyli mniej więcej kolejne 2.000.000. Łatwo zatem policzyć ileż z tej kwoty to
60 procent, które potencjalnie miałaby wyłożyć gmina Łabiszyn. Wynik to 9.000.000 zł, a taka kwota dla biednej łabiszyńskiej gminy jest nieosiągalna. Jej tegoroczny budżet, to około 80.000.000 zł,
ale samorządowcy mają coraz więcej zadań własnych do wykonania. Przykładem jest choćby odbiór tekstyliów od stycznia bieżącego roku, na co pieniędzy nie dostaje. Są także inwestycje pierwszej potrzeby np. remont stacji uzdatniania wody w Jabłówku.
Zadaliśmy pytania związane z przyszłością ścieżki na łabiszyńskim odcinku rzecznikowi prasowemu Urzędu Marszałkowskiego województwa kujawsko-pomorskiego, do chwili oddania numeru do druku nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi. Do tematu powrócimy.

Cezary Kucharski

Reklama












Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/04/2025 09:59
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości