Reklama

Kto i kiedy wywiezie odpady niebezpieczne z Janowca Wlkp.? Starosta podjął kolejne kroki

Sytuacja nie uległa zmianie od ponad 10 lat. W prywatnym magazynie przy ul. Nowej cały czas zalegają beczki z toksycznymi substancjami. Starosta żniński wniósł tym razem skargę na bezczynność kuratora spółki Jędrus z siedzibą w Budzyniu do Sądu Rejonowego w Poznaniu, argumentując, że to właśnie kurator jest jej następcą, a co za tym idzie - jego obowiązkiem jest pozyskanie środków na usunięcie odpadów z miasta. - Nawet jakbym miał fundusze, to bałbym się podejmować tego tematu, bo ktoś mnie może zaskarżyć, że wydałem publiczne pieniądze na to, co nie jest moją rolą - powtarza niczym mantrę Zbigniew Jaszczuk.

W październiku ubiegłego roku informowaliśmy, że Starostwo Powiatowe w Żninie po raz kolejny wystosowało pismo do kuratora sądowego firmy - następcy prawnego zarządu spółki, od którego domaga się posprzątania pozostawionego w Janowcu bałaganu. Oparło się wówczas na fakcie, iż w toku prowadzonego przez sąd postępowania karnego, ustalono sprawców i wobec nich powinno się egzekwować usunięcie odpadów. Przypomnijmy w tym miejscu, że w 2022 roku Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego we Włocławku, zmniejszając kary dla 5 kolejnych właścicieli spółki Jędrus z siedzibą w Brudzyniu. Skazał winnych pozostawienia odpadów na maksymalnie 2 lata odsiadki. Najmniejsza kara wyniosła 3 miesiące pozbawienia wolności. Sąd zasądził też nawiązki na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska w maksymalnej kwocie 70.000 zł. - Narobili bałaganu i milionowych strat, a sąd zasądził śmieszne kary. To kpiny. Teraz ktoś ma za nich sprzątać? - kilka miesięcy temu komentował na łamach naszego tygodnika Zbigniew Jaszczuk.

Starosta zapowiedział wówczas, że jeżeli nie otrzyma odpowiedzi od kuratora lub będzie ona niezadowalająca, wszczyna w stosunku do niego egzekucję. Spełniła się druga z przewidywanych opcji - kurator wskazał, że nie posiada funduszy, aby spełnić żądania włodarza powiatu. Zgodnie ze ścieżką prawną Zbigniew Jaszczuk złożył w związku z tym skargę na jego bezczynność do Sądu Rejonowego Poznań - Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu. - Nie mamy jeszcze żadnej odpowiedzi - przekazał Pałukom starosta.

Reklama

 {loadmoduleid 490}

W piśmie zwrócił się do sądu o spowodowanie podjęcia czynności przez kuratora ustanowionego dla spółki do prowadzenia i reprezentowania jej spraw w postępowaniu egzekucyjnym, które będą polegały na usunięciu odpadków i skutków działalności firmy Jędrus, które zgromadziła w prywatnym magazynie, należącym do P.H.U. WAMA Elżbiety Walkowiak. Podkreślił w nim, że finansowanie usunięcia chemikaliów nie może naruszać zasady zanieczyszczający płaci oraz nie może stanowić niedopuszczalnej pomocy finansowej dla podmiotów działających niezgodnie z prawem, a często również z przekroczeniem posiadanych decyzji. Dodał też, że wsparcie samorządu terytorialnego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dla zadań, w przypadku których istnieje podmiot odpowiedzialny za niezgodne z prawem dokonanie zanieczyszczenia, jest również niedopuszczalne i stanowiłoby tylko zachętę do tego typu procederów. Wynika to ze stanowiska Ministerstwa Środowiska, jak również NFOŚiGW w Warszawie.

Reklama

Pełnomocnik właścicielki magazynu przy ul. Nowej, Leszek Walkowiak w rozmowie z gazetą (w październiku ubiegłego roku) nie po raz pierwszy podkreślił, że opieszałość starosty i lekceważenie przez niego postanowienia SKO są karygodne. Uwalniające się z beczek toksyny niosą ze sobą bowiem zagrożenie dla zdrowia i życia ludzkiego oraz środowiska. - To co pan Jaszczuk mówi w radiu, to co przekazuje w wypowiedziach dla tygodnika, jak to jesteśmy winni, nie ma kompletnie żadnych postaw prawnych. Decyzja SKO jest prawomocna, starostwo nie może się od tego odwołać. Nie wykonuje poleceń organu nadrzędnego, więc żyjemy sobie w takim bagienku - ocenił, odwołując się do postanowienia Samorządowego Kolegium Odwoławczego z 2020 r. Tym razem nie udało nam się z nim skontaktować.

Z informacji przekazanych nam przez Zbigniewa Jaszczuka wynika natomiast, że sprawa odszkodowawcza o utracone wieloletnie wpływy z dzierżawy magazynu wytoczona starostwu stoi w miejscu. Przypomnijmy, że właściciele obiektu pierwotnie ją wygrali, następnie wyrok został uchylony przez Sąd Najwyższy i Sąd Apelacyjny, co skutkowało zwrotem pobranych z konta starostwa pieniędzy. - Starosta wprowadził wtedy po raz kolejny opinię publiczną w błąd, ponieważ sprawy nie wygrał. Sąd Najwyższy nie odrzucił roszczenia, tylko wskazał kilka błędów formalnych, które jego zdaniem były źle przeprowadzone w postępowaniu i nakazał, żeby sprawa ruszyła od początku - usłyszeliśmy w ubiegłym roku od Leszka Walkowiaka, który mówił wówczas o odszkodowaniu rzędu 600.000 zł - 800.000 zł, nie 300.000 zł.

Reklama

Justyna Kulpińska, 17 III 2023









Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/03/2025 09:40
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości