Reklama

Odpady niebezpieczne nadal w Janowcu. Śledztwo w sprawie podrabianych podpisów umorzone

Ośrodek Zamiejscowy Prokuratury Rejonowej w Szubinie z Siedzibą w Żninie umorzył dochodzenie w sprawie podejrzenia o podrabianie podpisów na petycji, dotyczącej odpadów niebezpiecznych w Janowcu Wlkp. i posłużenia się nią w Starostwie Powiatowym. Zawiadomienie złożył starosta żniński Zbigniew Jaszczuk, którego wątpliwości wzbudziło co najmniej 140 z nich. 

Przypomnijmy, że 22 lipca ubiegłego roku w zielonogórskim Przylepie wybuchł pożar hali, w której składowano substancje niebezpieczne. Mieszkańcy Janowca Wlkp. przyglądali się telewizyjnym relacjom z miejsca tragedii z podwójnym niepokojem. Od kilkunastu lat w prywatnym magazynie przy ul. Nowej znajdują się bowiem beczki wypełnione toksycznymi odpadami, porzuconymi przez spółkę Jędruś (a po zmianie nazwy Jendrus) z siedzibą w Budzyniu. W przypadku, gdy doszłoby do ich zapłonu, który może nastąpić w najmniej oczekiwanym momencie - zdrowie, a nawet życie wielu janowiecczan mogłoby być poważnie zagrożone. 

 Działania zmierzające do ponownego nagłośnienia tematu oraz zobowiązania starosty do wywiezienia odpadów podjął wówczas Kamil Skarbiński. Wspólnie z członkami Komitetu Stop niebezpiecznym odpadom w Janowcu Wielkopolskim: Krystyną Janicką, Henrykiem Iglińskim, Łukaszem Zimnym, osobami prywatnymi i miejscowymi przedsiębiorcami rozpoczął zbieranie podpisów pod petycją o następującej treści: Wnioskujemy o wykonanie przez Starostę Żnińskiego punktu 3 postanowienia Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bydgoszczy nr SKO-433/35/2020 z dnia 7 grudnia 2020 r. Dodajmy, że SKO orzekło, że to na staroście ciąży obowiązek wykonania zastępczego, tzn. uprzątnięcia i zutylizowania chemikaliów pozostawionych przez przestępców w mieście nad Wełną. 

Reklama

W rezultacie w sierpniu na biurko starosty żnińskiego trafiła petycja, pod którą podpisy złożyło 1.077 osób. Po ich wstępnej weryfikacji, której dokonali pracownicy starostwa oraz osobiście sam włodarz powiatu, sformułowano wątpliwość, co do autentyczności ok. 140 z nich. Finalnie, w związku z zawiadomieniem Zbigniewa Jaszczuka, policjanci z Komisariatu Policji w Janowcu Wlkp. wszczęli postępowanie przygotowawcze, stwierdzając w jego toku, że nie jest możliwe poczynienie jednoznacznych i niebudzących wątpliwości ustaleń. "Uwzględniając wskazania wiedzy i doświadczenia życiowego należałoby stwierdzić, iż w przedmiotowej sprawie mieszkańcy, którzy wpisywali swoje dane i podpisywali się na listach nie mieli świadomości, iż dokonując ewentualnego wpisania członków rodziny, dokonują przestępstwa podrobienia dokumentu lub świadomości, że sama lista stanowi dokument - czytamy we fragmencie uzasadnienia postanowienia o umorzeniu śledztwa, które swoim podpisem zatwierdziła prokurator Agnieszka Tyszkiewicz. 

Co do samej petycji, jej inicjator Kamil Skarbiński otrzymał odpowiedź w połowie września ubiegłego roku. Starosta żniński po raz kolejny posłużył się dobrze znanymi opinii publicznej i zainteresowanym argumentami. Otóż wskazał, że rozstrzygnięcie postanowienia SKO z 7 grudnia 2020 r. jest obarczone wadą prawną, ponieważ nie można zastosować wobec niego zasady dwuinstancyjności (starosta jako organ nie mógł złożyć zażalenia do organu II instancji). Oprócz tego stwierdził m.in., że podczas wydawania postanowienia SKO nie wzięło pod uwagę istotnych okoliczności, a oparło się wyłącznie na wiedzy zawartej w skardze, gdzie - jak twierdzi włodarz powiatu - skarżący podali nieprawdziwe informacje. Ponadto w ocenie Zbigniewa Jaszczuka usunięcie odpadów niebezpiecznych zgromadzonych w prywatnym magazynie będzie możliwe wyłącznie w momencie pozyskania bezzwrotnych, zewnętrznych środków finansowych (koszt szacuje na 7-8 mln zł).

Reklama

Sprawa ponownie utknęła w martwym punkcie. Najprawdopodobniej bezskuteczna okaże się też oczekiwana interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich, z którym od kilku miesięcy korespondencję prowadzi burmistrz Janowca Wlkp. Leszek Grzeczka.

To jednak nie koniec walki. - Będę działał dopóki sprawa nie zostanie załatwiona - zapowiada Kamil Skarbiński. Pod koniec lutego wspólnie z burmistrzem, radnym sejmiku województwa Wojciechem Szczęsnym, pełnomocnikiem właścicielki magazynu Leszkiem Walkowiakiem oraz przedstawicielami komitetu protestacyjnego zamierza zorganizować spotkanie dla mieszkańców miasta, na które zaproszony zostanie nowy wojewoda kujawsko-pomorski, radni gminy, powiatu oraz posłowie koalicji rządzącej. 

Reklama

- Już w przeszłości wokół magazynu była badana gleba. Wykryto masę niebezpiecznych związków chemicznych. Ewentualny wybuch, pożar grożą ewakuacją, zatruciem środowiska, wód gruntowych...skutki mogą być naprawdę katastrofalne dla nas wszystkich. Jeśli zaczęłoby się palić o 3.00 w nocy, każdy ma okno uchylone, ludzie mogą się tak szybko nie zorientować i po prostu ta najgorsza chemia wedrze się nam do domów, mieszkań. Możemy się ciężko zatruć. Janowiec jest na tyle mały, że praktycznie wszystkich może to dosięgnąć - mówił Pałukom nie tak dawno Kamil Skarbiński. 

Justyna Kulpińska

Reklama








Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/03/2025 09:39
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości