Milion złotych to za dużo dla janowieckich samorządowców.
16 września na naszym portalu opublikowaliśmy artykuł Sylwii Wysockiej, który w Tygodniku Pałuki ukazał się sześć lat temu. Przypomnieliśmy historię kładki łączącej miejscowości Zrazim i Wełna w gminie Janowiec Wielkopolski.
HISTORIA
W 1999 roku w dużej mierze za sprawą Franciszka Duszyńskiego konstruktora i budowniczego ją odbudowano po co najmniej dwóch latach rozmów na temat złego stanu. Samorządowcy pomogli przekazując środki konserwujące i płacąc kierownikowi nadzoru. Od tego momentu uczniowie i okoliczni mieszkańcy korzystali z tego przejścia przez rzekę Wełnę.
Minęło 21 lat i sytuacja zaczynała się powtarzać. Kładka wymagała remontu, a jej stan przypominał ten z 1999 roku, czyli był tragiczny. Pale mostku zgniły na tyle, że pochylił się w jedną stronę. W kilku miejscach jest zapadnięty. Interweniował w tej sprawie ówczesny sołtys Wełny Alojzy Siadak. Nadal jest to droga ważna dla dzieci uczących się w Żernikach i dorosłych pracujących w Zrazimiu. Przez janowiecką gminę biegnie kilka szlaków turystycznych. Właśnie w okolicach kładki przebiega mniej więcej 15 kilometrowy szlak wodny zwany Nad Wełną. Prowadzi w kierunku wsi Skórka i Rzym. Drugi nosi imię Hipolita Cegielskiego. Zaczyna się 9 kilometrów za Janowcem, na przystanku autobusowym w Zrazimiu, a po 42 kilometrach kończy bieg w Trzemesznie. Jest jeszcze 75 kilometrowy niebieski, rowerowy Pałucki Szlak Czterech Gmin. Ten przebiega przez sąsiednie gminy Rogowo, Żnin, Gąsawa. Łączy między innymi muzea w Biskupinie, Wenecji oraz Żninie. Jest również turystyczny kajakowy szlak.

Pałuki nr 29 z 1999 roku, strona 6.
Burmistrz Leszek Grzeczka sześć lat temu mówił: - Jestem zdania, że jak już robić to porządnie od podstaw, ale nie wiemy jeszcze, jak podołamy wyzwaniu finansowo. Damian Krotoszyński był na kładce w Wełnie z wykonawcą, który budował pomosty w Laskowie i ten wycenił na około 140.000 zł. Liczymy, że na wiosnę zostanie nam środków z oszczędności przetargowych. Będziemy myśleli, bo to przejście jest potrzebne i trzeba to zrobić. Firmy żądały około miliona złotych za remont, ponieważ ich zdaniem należy postawić kładkę praktycznie od nowa. Samorządowcy poprosili o przeprowadzenie operatu wodnoprawnego i dokumentacji technicznej. Firma z Płońska w 2021 roku wyceniła koszt na maksimum 700.000 zł plus dokumentacja mniej więcej 70.000. Zaproponowała wykonanie nowych podpór, zastosowanie pali ze stalowych rur i wykonanie pomostu np. z żelbetowej płyty. Gnieźnieńskie biuro Kier we wrześniu 2021 roku zaoferowało wykonanie kładki o długości około 50 metrów za mniej więcej 720.000 zł. W projekcie powinny znaleźć się chodniki od strony miejscowości Wełna oraz Zrazimia. Ich wykonanie to kolejne 350.000 zł. Są również problemy prawno-administracyjne. Brak informacji o właścicielu działki, a mostkiem administrują Wody Polskie. Nie ma działki w ewidencji gminnej, co z kolei prowadzi do wyłożenia pieniędzy za zajęcie pasa terenu. Do remontu kładki nie doszło.
OBECNIE
Na dzień dzisiejszy trzeba zacząć od statusu prawnego mostku. Jest to budowlana samowola. Trzeba zadecydować, czy wziąć go do zasobu gminy od Wód Polskich. Obecnie wszystko rozbija się o pieniądze, ale samorządowcy wystąpili z pismem do tego państwowego gospodarstwa w celu podpisania niezbędnej umowy. Trzeba za nią płacić jednak nie są to duże pieniądze w skali roku. – Byłoby to do udźwignięcia, ale zabrakło nam pozwolenia wodno-prawnego na rozbiórkę istniejącej kładki oraz budowę nowej. Są to koszty rzędu kilkunastu tysięcy złotych. Nie byliśmy w stanie uzyskać tego dokumentu w terminie wyznaczonym. Jeżeli zdobędziemy pozwolenie nie ma przeszkód, aby wniosek ponowić. Jednak sam głęboko bym się zastanowił ile pieniędzy na taką kładkę przeznaczyć – zastanawia się burmistrz Grzeczka.
W tym roku podczas czerwcowego posiedzenia działającej przy radzie miejskiej komisji gminnej toczyła się dyskusja o celowości odbudowy tejże kładki. – W momencie kiedy wypada z obiegu dwa piesze szlaki bardzo tracą na atrakcyjności. Siodło jakie tworzy dolina Wełny w tym miejscu jest fajnym punktem widokowym. Jeżeli kładki nie będzie to nie dojdziemy do rzeki i będziemy musieli się cofnąć. Można przebieg szklaków puścić asfaltem przez Zrazim, most drogowy i rzekę Wełnę. Wtedy ucierpi na tym bezpieczeństwo turystów i znikną walory krajobrazowe. Teraz stan kładki nieważne, od której strony płynąc, jest smutną wizytówką naszej okolicy, Jeżeli zniknie z krajobrazu, to nasza oferta dla turystów zostanie mocno zubożona – tłumaczył Adam Lubawy, prezes miejscowego, terenowego koła Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego. Radna Elżbieta Kosicka jako orędowniczka remontu dowodziła: - Kładka jest dla mieszkańców tejże miejscowości takim dojściem do przystanku. Po prostu schodzą z górki i są na miejscu. Nie mając jej trzeba obchodzić dookoła, co wiąże się z pokonaniem dodatkowych trzech kilometrów. Jest potrzebna dzieciakom w drodze do szkoły i mieszkańcom bez samochodów. Przeciwni remontowi mostku na Wełnie byli Teresa Rusiewicz oraz wiceburmistrz Michał Werkowski. Spuentowali sprzeciw mówiąc między innymi o potrzebie budowy ścieżek rowerowych, wysokich kosztach i problemach z uregulowaniem biegu rzeki.
Są też tacy co zgodziliby się, ale tylko w przypadku pozyskania zewnętrznego dofinansowania. Aktualnie kładka jest zamknięta, ale zakaz jak często jest ignorowany. Stwarza to realne zagrożenie zarówno dla dzieci jaki i dorosłych. W okolicy znajduje się lokal „Zielony Zakątek” gdzie organizowane są imprezy okolicznościowe. Goście mogliby zmienić się w turystów, korzystać z uroków otoczenia i malowniczo położonej drewnianej kładki. Szlak rowerowy równie jest w pobliżu.
Tak czy inaczej chodzi o plus minus kilkaset tysięcy złotych. Dofinansowania od Wód Polskich raczej nie będzie. Pracownik tej instytucji podsunął pomysł wykonanie mostku za pomocą nasypów na brzegach, a nie pali. W ten sposób uniknięto by ingerencji w dno rzeki i byłoby taniej. Radna Kosicka z pomocą jednej z posłanek podjęła próbę zdobycia środków finansowych z ministerstwa sportu i turystyki, ale bez efektu.
Radni spośród, których w poprzedniej kadencji urząd pełnili Aleksandra Walendowska, Dariusz Koczorowski, Maria Filipiak, Katarzyna Szafran, Monika Woźniak i Henryk Zygaj po pięciu latach ponownie przeanalizowali argumenty za i przeciw. Ich decyzja oznacza, że w najbliższym czasie nowej kładki na Wełnie w miejscowości Wełna nie będzie. Jak długo?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze