Waldemar Buśko mówił, gdzie szukać oszczędności w chowie świń
fot. Remigiusz Konieczka
Porady, producent, trzoda, oszczędności, chów, szkolenie
Oszczędności w chowie prosiąt
Jaka ma być temperatura w chlewni, co dawać jeść lochom, jak karmić prosiaki, nie robić przeciągów - takie rady otrzymali rolnicy podczas szkoleń, jakie odbyły się w ubiegłym tygodniu na terenie gmin Szubin i Żnin.
Rolnik z Chomętowa Sławomir Homeja, przy współpracy burmistrza Żnina i burmistrza Szubina, zorganizował cykl szkoleń dla rolników na terenie gminy Żnin i gminy Szubin. Odbyły się one w Jadownikach Rycerskich, Wenecji, Cerekwicy, Starym Jarużynie, Gorzycach, Królikowie i Chomętowie. Prezentowane były na nich trzy zagadnienia: przeniesienie napędu przy użyciu przekładni stożkowych w przednich mostach ciągników rolniczych, o których mówił przedstawiciel firmy Kubota; odchowanie prosiąt w okresie okołoodsadzeniowym, o których opowiadał przedstawiciel firmy Ekoplon; założenia PROW-u 2015-2020, o których powiedziała przedstawicielka Agro Biznes Park. Ciekawie o żywieniu i wymaganiach środowiskowych w hodowli prosiąt mówił Waldemar Buśko, przedstawiciel firmy Ekoplon. Ciekawie dlatego, że prelegent dawał rolnikom rady praktyczne związane z hodowlą prosiaków. Prelegent powiedział przede wszystkim, że prosięta to ostatnia rzecz, na której należy oszczędzać. Pasze, choć drogie, są pożądane na tym etapie rozwoju zwierzęcia. Ważne jest też to, by prosiętom i lochom stwarzać odpowiednie warunki, nie tylko żywieniowe, ale też bytowe.
POPRAWIĆ TRAWIENIE
Laktaza to enzym trawiący cukier mleczny. Około 3-4 tygodnia życia tego enzymu u prosiąt zaczyna być coraz mniej.
- Jeżeli sąsiad przyjdzie i powie, że te prosiaki są słabe, bo mają ok. 20 kg i doda, że trzeba im dosypać mleka, by nabrały masy, to nie warto tego robić. Enzymu jest mało i cukier mleczny jest słabo trawiony. Jeżeli prosiaki słabo wyglądają, to trzeba podać nie mleko, ale dobrej jakości białko, na przykład mączkę rybną. Do 18 kilograma to mleko można dawać, a po odsadzeniu, jeśli prosięta osiągają około 18 kg, to można odstawić - mówił Waldemar Buśko.
Proteaza to z kolei zespół enzymów trawiących białko. Enzym ten działa, bo żołądek wytwarza kwas solny. Dlaczego to jest takie ważne? Jeżeli białko nie jest dobrze trawione, to przechodzi do jelit, a w jelitach (ponieważ białka jest za dużo) mnożą się bakterie chorobotwórcze, pałeczki coli. Jak się namnożą, to pojawia się biegunka. I właśnie stąd biorą się biegunki u prosiąt. Dlatego trzeba robić wszystko, by białko w paszach było jak najlepszej jakości, aby pasza była jak najlepszej jakości.
- Zakwaszanie paszy dla prosiąt powinno być obowiązkiem. Bezwzględnie do 30 kg. Później to kwestia wyboru. Czy tuczniki powinno się zakwaszać? Jeżeli nie ma problemów zdrowotnych, to zakwaszanie można odpuścić. Ale jeśli ktoś zakwasza, to nie jest to też poważnym błędem, bo świnia lubi kwaśne - radził prelegent.
W szkoleniu uczestniczyli rolnicy z Chomętowa i okolic
fot. Remigiusz Konieczka
ODPOWIEDNIA WAGA
Prosiak po urodzeniu nie może być ani za mały, ani za duży. Najlepiej jest wtedy, gdy średnia masa prosiaka oscyluje w okolicach 1,4-1,6 kg. Jeżeli prosiaki są za małe, w okolicach 1 kg, to błędu należy szukać w żywieniu loch. Od 90. dnia ciąży do porodu lochy trzeba żywić inaczej. Nie dawać pasz LP dla loch prośnych, tylko pasze dla loch karmiących w innych dawkach lub znacznie zwiększyć dawkę pasz LP.
- Jeżeli średnia waga urodzeniowa prosiąt wyjdzie powyżej 2 kg, to też nie jest dobrze, bo w tyłku ciągle będziecie tej losze grzebać. Prosiaki są wielkie i przez to są ciężkie porody. Trzeba potem łapę pchać i pomagać. Jak będziecie grzebać tej losze, to pojawią się wycieki z dróg rodnych. Nie ma siły, w dużej populacji, przy wyciąganiu prosiąt, zawsze jakieś zakażenia są. Będziecie musieli podawać antybiotyki, a to skutkuje niższą skutecznością krycia i często skutkuje bezmlecznością - mówił prelegent.
ODSADZANIE PROSIĄT
Prosiaki najlepiej odsadzać od matki, kiedy osiągną około 8 kilogramów wagi. Nie należy patrzeć tylko na to, że prosię ma 4, 5 czy 7 tygodni. Dla rolnika powinna być istotna masa prosiaka. Oczywiście średnia masa, bo nigdy nie jest tak, że wszystkie prosiaki w miocie są równe. Nie można czekać aż te mniejsze dojdą do 8 kg, bo te większe będą miały już 11 kg.
- Przyzwyczailiśmy się do takiego myślenia: skończył tyle i tyle dni, to przechodzimy na taką a taką paszę. Nie. W tej chwili jest inaczej. Zwierzę osiągnęło taką wagę, to przechodzimy na paszę inną - dodał przedstawiciel Ekoplonu.
Najpóźniej prosię można odsadzić, gdy osiągnie 35. dzień życia. Nie później, a rolnicy odsadzają jeszcze później, w szóstym, siódmym tygodniu.
- Gorąco zachęcam, nie róbcie tego. Da się odsadzić bardzo dobrze 35-dniowe prosię. Zważcie. Spróbujcie średniego prosiaka wrzucić na wagę. Jeżeli ma 8-8,5 kg, to można spokojnie odsadzać. Prosiaki odsadzone około 7. tygodnia łatwo dostają obrzękówek. Poza tym locha jak najszybciej musi być w ciąży. Ona musi być pokryta. W trzecim, czwartym roku użytkowania powinny być 3 mioty w ciągu roku. Jak prosięta będą późno odsadzane, to nie będzie trzech miotów - mówił Waldemar Buśko.
TEMPERATURA
Jak zaznaczył prelegent, odpowiednia temperatura ma wpływ na przyrost prosiąt. W pierwszym tygodniu po urodzeniu prosiaki powinny przebywać w temperaturze 26-28 stopni Celsjusza. - Ale różnie to bywa. Jak wchodzę na chlewnię czasami, to jestem zaszokowany, bo temperatura wynosi 16-18 stopni Celsjusza. Jeżeli przerzucacie do oddzielnego pomieszczenia i jest zimno, to trzeba dogrzać budynek lub powiesić promiennik. Nie jeden, tylko dwa. Temperatura w dniu odsadzenia powinna wynosić 28 stopni, i co tydzień obniżamy o dwa stopnie w dół. Ma znaczenie również podłoże. Jeżeli prosiaki są na ściółce, to 24-25 stopni wystarczy. Jeśli to jest ruszt, to musi być 28 stopni. Jeżeli prosiaki są cięższe, to temperatura może być niższa. Jednak zakładając, że mają 8-8,5 kg wagi, to te 25 stopni na ściółce musi być.
Waldemar Buśko doradził, by nie stosować słomy z lekkim zapachem u loch i prosiąt. Nie chodzi o słomę zbutwiałą i czarną, ale o taką, która może wygląda normalnie, ale ma już zapach, bo balot leżał np. na polu i słoma złapała trochę wilgoci. Jeśli ma ona zapach, to na 99% są tam mykotoksyny, które potrafią na chlewni popsuć rozród. Rolnik czasem mówi, że nie ma innej słomy, że nie ma gdzie kupić. Wtedy najlepsze baloty powinien dać prosiakom, a te gorsze można tucznikom.
RUCH POWIETRZA
- Zdarzyło mi się nieraz, gdy wchodziłem na chlewnię, to zobaczyłem rolnika pracującego, rozebranego do połowy z widłami w ręce, wrota otwarte z jednej i z drugiej strony, a w chlewni gwiżdże. On potem mi mówi, że nie ma przeciągu. Tłumaczę wtedy, że jak siedzi się w domu i ktoś otworzy okno, to ciągnie po nogach. Tak samo w chlewni. Wystarczy się schylić i zobaczyć, czy przy podłożu jest ruch powietrza czy nie. Jest. A to właśnie tam są świnie. Jeżeli mierzycie temperaturę w chlewni, to nie wieszajcie termometru dwa metry nad ziemią, ale na dole. Tam jest inna temperatura. Ciepłe powietrze zawsze idzie do góry. Nie mówię, żeby nie otwierać drzwi i okien. Tak, ale z jednej strony - wyjaśniał przedstawiciel Ekoplonu.
Ile powinna wynosić temperatura w chlewni, gdzie jest maciora z prosiętami? Temperatura, tam gdzie jest locha z prosiętami, powinna wynosić około 18-20 stopni. Pod promiennikiem powinna być zdecydowanie wyższa, ale nie w chlewni. Dlaczego?
- Zależy nam na tym, aby prosiaki wyszły spod promiennika, doszły do lochy, pociągnęły cycka, najadły się i wróciły z powrotem pod promiennik. Jak będzie ciepło, to one się uwalą koło maciory. A jak się położą koło maciory, to moment i są przygniecione. Zastanawiacie się potem, dlaczego maciora tyle gniecie. Jak nie idą pod promiennik, to tak się dzieje. Jak jest chłodno, to one się napiją i wrócą do ciepłego - doradzał Waldemar Buśko.
ZBOŻA
W żywieniu ważne jest, by stosować zboże o dużej zawartości białka.
- Jeżeli używacie w żywieniu żyta, pszenżyta, to zwróćcie uwagę na ilość białka. Jeżeli świnie nie rosną jak powinny, to pierwsze co robię, to badam zboże - stwierdził prelegent.
Wahania związane z ilością białka w zbożu wynoszą od 7-13 procent w pszenżycie, pszenica jara potrafi mieć 16% białka, a ozima potrafi mieć 9% białka, żyto może mieć 7% białka, ale też 10% może mieć żyto wysokobiałkowe.
Jeżeli w żywieniu stosuje się kiepskie zboża, a dodatkowo kukurydzę, która ma małą ilość białka, to tego białka do dawki żywieniowej trzeba dołożyć. Można dołożyć koncentratu. Ma on tę wartość, że podbija u zwierząt ilość witamin, lizyny, aminokwasów, ale ma jedną wadę - kosztuje znacznie więcej niż np. śruta sojowa. Można stosować sojową, ale też można spróbować śruty rzepakowej. Jest ona świetnym komponentem do pasz, ma 34% białka. Jeżeli ktoś da w rozsądnych dawkach śrutę rzepakową, to będzie ona doskonałym komponentem do paszy. Ma dużo metioniny, drugiego pod względem ważności aminokwasu. Dodatkowo cena śruty rzepakowej to połowa ceny śruty sojowej.
- Nigdy nikt nie jest w stanie powiedzieć mi, ile tak naprawdę daje paszy dla lochy niskoprośnej. Jak oglądam te lochy przed porodem, to wyglądają jak beczki. I są problemy z porodami, z kryciem, z wyciekami z dróg rodnych, z bezmlecznością itd. Rolnicy często ten błąd popełniają, że dają dużo paszy, bo locha słabo wygląda. Nie tędy droga. Locha niskoprośna powinna dostać 2,5 kg paszy. To powinna być najtańsza pasza na chlewni. Tam można poszukać oszczędności - dodał Waldemar Buśko.
Rolnicy podają też lochom koncentrat LP i otręby. Zamiast otrębów można podać owies. Jest znacznie lepszy niż otręby.
- Otręby z nowoczesnych młynów są tak wytrzepane, że to jest sama łuska. W ogóle się nie opłaca ich brać i dawać. Jeżeli jest mokry rok, to w otrębach są mykotoksyny. Rolnicy mi mówią, że to jest tanie. Można tanio. Ale rolnik powinien sobie odpowiedzieć na pytanie: tanio czy dobrze? Albo robimy coś porządnie, albo w ogóle. Można spróbować kupić ten owies i dać w paszy 30-35 procent - mówił przedstawiciel Ekoplonu.
Zachęcał też do stosowania w żywieniu całych ziaren lub ześrutowanych ziaren zakiszonej kukurydzy. Powiedział, że nie ma tańszego komponentu do pasz. Przy dawce pokarmowej dla świń ważących od 30. kilograma wzwyż, cena spada co najmniej o 100 zł na tonie paszy.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1199 (5/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze