Wawrzynki, wysypisko, Uskom, finanse
Uskom Żnin zmienia fundamenty finansowe
Uskom Mława nie wniesie w aporcie do spółki gotówki, tylko budowany z własnych środków zakład. W radzie nadzorczej Żnin reprezentuje Jerzy Kozłowski. Syn burmistrza Leszka Jakubowskiego znalazł w spółce zatrudnienie.
PIENIĄDZE
Od stycznia gospodarką odpadami na terenie gminy Żnin zajmuje się spółka Uskom Żnin. Właścicielem wysypiska odpadów komunalnych nie jest już gmina, lecz spółka, która przejęła je od gminy. Stało się to na mocy uchwały Rady Miejskiej o powołaniu spółki Uskom Żnin, której powierzono wykonywanie zadań z zakresu gospodarki odpadami komunalnymi. W tej spółce większość udziałów ma Uskom Mława, a mniejszościowy udział (ok. 20%) gmina Żnin.
W myśl uchwały z listopada ub.r. gmina miała wnieść aportem do spółki teren wysypiska odpadów, a Uskom miał wnieść aportem gotówkę (ok. 9,6 milionów zł). W styczniu odbyło się spotkanie burmistrza z radnymi, podczas którego ustalono, że w umowie zostanie zmieniony zapis dotyczący aportu wniesionego przez Uskom. Firma z Mławy wniesie do spółki zakład (grunt wraz z budynkami), który obecnie w Wawrzynkach powstaje za pieniądze Uskom Mława na ich działce. Prace przy jego budowie mają zakończyć się do końca marca. - Te pieniądze, które mieli wnieść aportem do spółki, miały służyć wybudowaniu zakładu. Okazało się, że prościej i szybciej będzie, jak wybudują za swoje i wniosą zakład do spółki - wyjaśnia burmistrz.
- W tej chwili działa spółka w organizacji, która przyjmuje odpady i wystawia pokwitowania koncesjonowanym firmom odbierającym śmieci, a pieniądze przyjmie od nich potem. Po rejestracji spółka rozpocznie działalność - najprawdopodobniej z początkiem kwietnia - powiedział burmistrz.
PUŁKOWNIK
Rada nadzorcza spółki liczy trzech członków: dwóch przedstawicieli firmy Uskom i jeden reprezentant gminy Żnin. O wyborze przedstawiciela gminy Żnin do rady nadzorczej spółki decyduje burmistrz. Do rady nadzorczej spółki z ramienia gminy Żnin powołał Jerzego Kozłowskiego, emerytowanego pułkownika, który czasem towarzyszy przewodniczącej Rady Miejskiej w Żninie Halinie Rosiak na uroczystościach. - Tak, Jerzy Kozłowski będzie reprezentował gminę w spółce śmieciowej - przyznaje burmistrz. I dodaje: - Główny powód był taki, że właściciel „Uskomu” prosił o osobę, która jest w stanie im pomóc. On jeszcze jakieś koneksje w Warszawie posiada i to był główny powód.
Jerzy Kozłowski ma stosowne uprawnienia, by zasiadać w radzie nadzorczej (podobnie jak m.in. Ryszard Lorczyk, Franciszek Szafrański czy Henryk Tokarz ze Żnina).
Radny Adam Milejczak krytykuje tę decyzję: - Myśmy mówili, że nie bardzo byłoby to zasadne i jakie zasługi ma pan Kozłowski wobec gminy Żnin, że tak intratne stanowisko ma otrzymać? Burmistrz tłumaczył, że ma rozległe kontakty w Warszawie. To jednak nie powinno być jedyną wykładnią, że pan Kozłowski będzie zasiadał w radzie nadzorczej spółki gminnej - mówi Adam Milejczak.
SYN BURMISTRZA
W spółce został zatrudniony syn burmistrza Leszka Jakubowskiego. Obecnie odbywa staż. Jeśli pracodawca będzie z niego zadowolony, wówczas zostanie zatrudniony na stałe. Burmistrz zaznacza, że został zatrudniony przez Uskom, nie przez gminę. Pyta: - Czy w celu uniknięcia jakichkolwiek spekulacji musiałbym syna wysłać na księżyc lub gdzie indziej? On już skończył studia. Teraz jest przez firmę testowany.
Radny Lucjan Adamus zwraca uwagę, że gdzieś dzieci radnych czy burmistrza muszą pracować. Dlatego uważa, że jeśli chodzi o zatrudnienie syna burmistrza w spółce, nic złego się nie stało. - Kogoś do pracy potrzebowali, a chłopak skończył studia. Ja tu nie widzę żadnych nietaktów - dodał Lucjan Adamus.
Radni opozycji - Maciej Grabowski, Katarzyna Kaźmierczak i Andrzej Wieczorek nie chcieli wypowiadać się na ten temat, a Bolesław Cieniawa tradycyjnie telefonów od Pałuk nie odbiera.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1043 (6/2012)
Komentarz
Niekoniecznie wysyłanie w kosmos
Nie wiem czy burmistrz Żnina rzeczywiście jest zaskoczony, czy udaje zaskoczenie. To przecież jasne, że jeśli w spółce, w której udziały ma gmina, zatrudnienie znajduje syn burmistrza, bez względu na to czy dzieje się to w Łowiczu, Jaworznie, Łukowie, czy w Żninie, będzie to rodzić pytania i wątpliwości. Czy burmistrz tego nie wie?
W lokalnych środowiskach nie da się uniknąć tego, że znajomy zatrudnia znajomego. Nie da się uniknąć tego, że ktoś z rodziny zatrudnia innego członka rodziny. Inna sytuacja jest w przedsiębiorstwach i firmach prywatnych, a inna w instytucjach publicznych: urzędach gmin, jednostkach czy spółkach z udziałem gminy (np. wodociągi, komunalka).
Uważam, że dla zachowania przejrzystości samorządu takich sytuacji, jaka zdarzyła się w spółce Uskom Żnin, powinno się unikać. Nawet wtedy, gdy ich postępowanie nacechowane jest dobrymi chęciami. Stąd też moje zdanie jest takie, że dla dobra gminy, burmistrza, a także tego młodego człowieka, zatrudnienie go w innym miejscu, nawet poza Żninem (niekoniecznie zaraz na księżycu!) - byłoby inaczej odebrane i milej widziane przez mieszkańców. Jest to źle widziane, i szkoda, że syn burmistrza nie potrafi znaleźć pracy gdzie indziej.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1043 (6/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze