Pałuccy myśliwi trafili na tropy wilka. Obecność drapieżnika wyczuła zwierzyna łowna. Łanie z cielakami grupują się w chmary i migrują, szukając bezpiecznego schronienia. Wilk na szczęście stroni od ludzi i ucieka, natomiast ważne jest, by ludzie pamiętali o psach i nie puszczali ich na skraj lasu.
Już w ubiegłym roku myśliwi zauważyli na pałuckich lasach wilki. Jak nam powiedział łowczy Koła Łowieckiego Miś Piotr Kowalewski, późną wiosną jego kolega, który przyjechał na polowanie, między Oćwieką a Chomiążą widział wilka, który przebiegł przed maską samochodu. Sam Piotr Kowalewski 7 lutego trafił na ślady wilka niedaleko dawnego wysypiska śmieci między Komratowem a Łysininem. Tam koło łowieckie ma punkt dokarmiania zwierzyny. Tam też łowczy trafił na tropy wilka. Ślady wilka pojawiły się też w okolicach Barcina, Obudna, Słaboszewa i Niedźwiedziego Krza. Informacje o tropach wilka potwierdzili również myśliwi z innych kół łowieckich. W połowie lutego nadleśnictwo Gołąbki o pojawieniu się śladów wilka powiadomił łowczy Koła Łowieckiego Rogacz Andrzej Wcisło. Ślady pojawiły się na terenie Leśnictwa Szczepanowo.
Nadleśniczy Nadleśnictwa Gołąbki Marek Malak powiedział, że znalezione tropy wilka zostały sfotografowane i zweryfikowane przez Wydział Łowiectwa Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu. Weryfikacja potwierdziła wstępne przypuszczenia. Sfotografowane tropy należą do wilka, a nie do dużego psa. Można to rozpoznać między innymi po tym, iż pies zewnętrzne pazury ma bardziej wysunięte na zewnątrz, a u wilka dwa zewnętrzne pazury stanowią linię prostą.
Myśliwi i leśniczy zaobserwowali również zmiany w zachowaniu zwierzyny łownej. Nadleśniczy Marek Malak wyjaśnił, że jelenie, a w szczególności łanie i cielęta grupują się w tak zwane chmary i migrują w bezpieczniejsze miejsca. Byki nie migrują tak często, jednak myśliwi i tak mają problemy z wypełnieniem planów łowieckich, bo zwierzęta z terenów, na którym pojawił się wilk, znikają.
Sprawa jest o tyle ciekawa, jak mówi nam nadleśniczy, bo od co najmniej dziesięciu lat na terenie Nadleśnictwa Gołąbki nie odnotowano śladów wilka. Te, które się pojawiły, należą do pojedynczego osobnika. Na szczęście jest to ślad przejściowy, wskazujący na migrację tego drapieżnika, a nie na to, by zagościł na Pałukach na stałe.
Marek Malak uspokaja. Wilki nie są groźne dla ludzi. Stronią od człowieka, wręcz unikają go. Nie powinny też być groźne dla inwentarza rolnego. Jedyne zagrożenie wilki mogą stanowić dla wałęsających się psów. Dlatego właściciele muszą uważać, by nie wypuszczać czworonogów, szczególnie w rejony leśne i podleśne.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1203 (9/2015)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze