Maciej G., pitbulle, twarz, Sławomir Małkowiak
Wina nie budząca wątpliwości
Maciej G., którego dwa pitbulle zmasakrowały twarz Sławomira Małkowiaka, został skazany na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata. Właściciel psów będzie musiał również pokryć koszty leczenia poszkodowanego.
Przypomnijmy, iż na początku lutego dwa pitbulle należące do Macieja G. rzuciły się na Sławomira Małkowiaka z Rogowa i zmasakrowały mu twarz i głowę. Mężczyzna z bardzo ciężkimi obrażeniami ciała trafił do Specjalistycznego Centrum Medycznego w Polanicy Zdroju, gdzie został poddany wieloetapowym zabiegom przeszczepu skóry.
Postępowanie w tej sprawie zostało zakończone. Do żnińskiego sądu trafił akt oskarżenia przeciwko Maciejowi G. Właścicielowi psów prokuratura postawiła zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Sławomira Małkowiaka.
3 lipca w żnińskim sądzie odbyła się rozprawa. Oskarżony Maciej G. dobrowolnie poddał się karze i wraz ze swoim obrońcą wniósł o wymierzenie kary 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata i wypłatę odszkodowania poszkodowanemu w wysokości 10.000 zł. Maciej G. przyznał się całkowicie do zarzucanego mu czynu. Z zeznań oskarżonego odczytanych przez sędziego Roberta Tuchcińskiego wynika, iż Maciej G. nie zabezpieczył psów i nie zapanował nad ich atakiem. Wiedział, że psy są niebezpieczne. W dniu zdarzenia Sławomir Małkowiak wraz ze swoim kuzynem szykowali się do opuszczenia domu Macieja G. Kuzyn poszedł do toalety, a Maciej G. i Sławomir Małkowiak wyszli z domu na podwórze. Według relacji oskarżonego Sławomir Małkowiak zapytał go, czy psy zaatakowałyby go, gdyby się zamachnął na właściciela. Oskarżony przyznał, że uderzył Sławomira Małkowiaka w twarz, wtedy też rzuciły się na niego psy. Kuzyn wyszedł z domu i widząc co się dzieje zaczął płakać. - Ja krzyczałem do ludzi z ulicy, by wezwali karetkę, bo widziałem, że obrażenia są poważne - wynika z zeznań oskarżonego.
Obrońca poszkodowanego Henryk Biniek wyjaśnił, iż kara powinna być obciążona częściowym obowiązkiem naprawienia szkody i wnioskował o wypłatę 20.000 zł do końca lipca dla Sławomira Małkowiaka.
Oskarżony wraz z obrońcą zgodzili się na propozycję obrońcy poszkodowanego. Zastrzeżeń do powyższego wniosku nie miała również prokuratura, która wcześniej wnosiła również o odszkodowanie w kwocie 10.000 zł.
Sędzia uznał oskarżonego za winnego zarzucanego mu czynu i skazał na 2 lata pozbawienia wolności. Kara bezwzględnego więzienia zostanie warunkowo zawieszona na okres próby na 4 lata. Ponadto oskarżony będzie musiał wpłacić na konto poszkodowanego kwotę 20.000 zł. Zdaniem sędziego, kwota ta nie wyczerpuje całości roszczeń. Poszkodowany będzie mógł się domagać o zadośćuczynienie i pokrycie kosztów leczenia w procesie cywilnym.
W uzasadnieniu sędzia wyjaśnił, iż wina Macieja G. nie budzi wątpliwości, ponieważ przyznał się on do zarzucanego mu czynu. Podkreślił, iż działanie oskarżonego spowodowało zniekształcenie i oszpecenie ciała poszkodowanego. Z uwagi na fakt, iż oskarżony przyznał się do winy, wyraził skruchę i zobowiązał się do naprawienia szkody, sędzia zawiesił wykonanie kary bezwzględnego pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny.
Sławomira Małkowiaka czeka jeszcze przynajmniej kilkuletnie leczenie i rehabilitacja w specjalistycznym ośrodku chirurgii plastycznej w Polanicy-Zdroju.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1169 (28/2014)
Więcej na ten temat:
Oskalpowany i pogryziony przez rozwścieczone psy
Nie zgadza się na areszt
Odpowiedzieli na nasz apel o pomoc
Po przeszczepie modelowanie i długotrwałe leczenie
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze