W 2022 roku jego imieniem został nazwany wiadukt nad janowiecką drogą na szosie S5. 11 stycznia 2023 został odsłonięty pamiątkowy kamień nad Gąsawką, w alei Powstania Wielkopolskiego. Tadeusz Lerchenfeld zasłużył się jako dowódca oddziałów wyzwalających Żnin 1 stycznia 1919 r., przywracając na pałuckiej ziemi polską władzę po 146 latach rządów pruskiego zaborcy. W odrodzonej Rzeczpospolitej wykorzystał swoje wykształcenie i zdolności w dziedzinie gospodarki, a po niemieckiej agresji na Polskę w 1939 r. trafił na listę proskrypcyjną zawierającą nazwiska osób do aresztowania. Po zakończeniu wojny, wskutek przeprowadzonej przez komunistów nacjonalizacji, został pozbawiony rodzinnego gospodarstwa w Żychcach, które w 1935 r. zostało uznane za najlepsze w Pomorskiem.
Tadeusz Lerchenfeld urodził się 14 listopada 1883 r. w Bydgoszczy, w pochodzącej z Bawarii, ale od kilku stuleci spolszczonej rodziny, jako syn Ignacego (był radcą prawnym) i Józefy z domu Wolszlegier. Naukę pobierał w tamtejszym gimnazjum. Już wówczas angażował się w patriotyczną działalność, będąc aktywnym członkiem tajnego Związku Filomatów. Wykazywał jednocześnie zainteresowanie sprawami rolniczymi, o czym świadczy fakt, iż kontynuował naukę na studiach rolniczych w Berlinie. Zdobyte wykształcenie mógł wykorzystać w praktyce, od kiedy w 1909 r. nabył majątek w Chomiąży Szlacheckiej na Pałukach.
Dwa lata później 5 września 1911 r. w kościele Najświętszej Marii Panny w Poznaniu poślubił pochodzącą z zasłużonego na Pomorzu rodu Sikorskich - Marię, urodzoną w 1892 r. w Retkowie (gm. Szubin) jako córka Mieczysława i Łucji z domu Grabska. Małżonka kształciła się w Genewie na kierunku sztuk pięknych, zwłaszcza w malarstwie. Po ślubie młoda para zamieszkała w Chomiąży Szlacheckiej, gdzie wkrótce mogła cieszyć się z narodzin pierworodnego syna Tomasza oraz córek Krystyny i Barbary. Z okazji narodzin syna w 1912 r. Tadeusz Lerchenfeld ufundował dla miejscowego kościoła trzy ołtarze neogotyckie oraz konfesjonał i chrzcielnicę.
![]() |
| Indygenat wydany przez króla Jana III, nadający szlachectwo polskie Janowi Fryderykowi Lerchenfeldowi w 1676 roku fot. za konarzyny.bloog.pl |
Wojskowe szlify jeszcze w czasie zaborów zdobywał w armii niemieckiej, choć po wybuchu I wojny światowej w 1914 r. nie został zmobilizowany ze względu na chorobę serca. Nie przeszkodziło mu to w działalności konspiracyjnej na rzecz odradzającej się Polski, w którą zaangażował się w Bydgoszczy, dzięki czemu został delegowany przez powiat żniński na zwołany do Poznania 3-5 grudnia 1918 r. Sejm Dzielnicowy.
Przebywając w Poznaniu, ppor. Tadeusz Lerchenfeld 27 grudnia 1918 r. uczestniczył w uroczystym powitaniu Ignacego Jana Paderewskiego i był świadkiem wybuchu powstania w stolicy Wielkopolski. Natychmiast udał się na Pałuki, gdzie objął dowództwo jako komendant powstania w okręgu Żnin. 1 stycznia 1919 r. ze swoim oddziałem zajął Żnin, wyzwalając miasto spod władzy niemieckiej po 146 latach niewoli. Został wówczas pierwszym komendantem wyzwolonego Żnina, którą to funkcję pełnił do 8 stycznia, kiedy Niemcy odzyskali władzę nad miastem. Po tej dacie znajduje się u boku dowódcy frontu północnego ppłk. Kazimierza Grudzielskiego jako dowódca kompanii sztabowej, odpowiedzialnej m.in. za kwatery i aprowizację wojsk powstańczych. Uczestniczył w walkach o Szubin, Łabiszyn i Kcynię. Był w sztabie ppłk. Grudzielskiego podczas ponownego wyzwalania Żnina z rąk niemieckich 11 stycznia 1919 r. Za zasługi oddane w Powstaniu Wielkopolskim został odznaczony Krzyżem Niepodległości.
Wkrótce po wyzwoleniu Wielkopolski trafił na przeciwległy front walki o kształt granic odradzającej się Rzeczpospolitej, biorąc udział w wojnie polsko-bolszewickiej, podczas której pełnił funkcję komendanta kwatery Sztabu II Dywizji. Walczył też na froncie, za co został dwukrotnie uhonorowany Krzyżem Walecznych. 20 września 1919 r. wskutek zmian organizacyjnych w sztabie przeszedł do cywila i zajął się gospodarowaniem w majątku.
![]() |
| Herb Lerchenfeldów fot. za „Wiadomości Ziemiańskie“ nr 16/2003 |
Wrócił do Chomiąży Szlacheckiej, ale tylko na dwa lata. W 1922 r. opuścił bowiem pałucką ziemię, przenosząc się na Kaszuby, gdzie kupił majątek Żychce (gm. Konarzyny). Najstarsze informacje pisane dotyczące wsi Żychce pochodzą z 1326 r. Niemal 300 lat później, bo w 1632 r., odnotowano nadania na Żychce dokonane przez króla Władysława IV, z których wynika, iż Zofia i Małgorzata Żychckie oddają nadziały w tej miejscowości Wawrzyńcowi Rożkowi Żychckiemu. Z kolei w 1648 r. częściowe prawa do Żychc uzyskują Prądzyńscy i Michał Grzanka. Informację tę potwierdza topografia Goldbecka z 1787 r., która mówi, że Żychce to wieś szlachecka, będąca własnością Prądzyńskich, Grzanki i Żychckich. W tym czasie folwark posiadał 2.727 ha, z czego 176 ha łąk i 530 ha lasu. W gospodarstwie dominowała hodowla bydła, owiec i koni. Rodzina Żychckich dobra te posiadała do 1817 r., kiedy właścicielem został dziedzic Nowego Dworu Józef Żynda. Kilka lat później majątek trafił w ręce niemieckie, aż do wykupienia go przez rodzinę Lerchenfeldów już w niepodległej Polsce.
Majątek utrzymywany był w patriotycznym duchu, a ze ścian domu biła polskość. W salonie można było podziwiać wielki portret księcia Józefa Poniatowskiego autorstwa wybitnego malarza okresu klasycyzmu Antoniego Brodowskiego (1784-1832). Ściany zdobiły też obrazy nawiązujące do wydarzeń historycznych oraz cenne kopie europejskich mistrzów malarstwa. Poza tym w domu Lerchenfeldów przechowywano stare karabele, miecze i pamiątki z okresu niepodległościowych walk z lat 1918-1920.
Najcenniejszą z pamiątek stanowił jednak napisany po łacinie indygenat (przyznanie cudzoziemcowi szlachectwa polskiego) z pieczęcią królewską Jana III, wręczony w 1676 r. na Sejmie Rzeczypospolitej, zaświadczający o nadaniu za zasługi dla króla szlachectwa i wliczeniu w poczet rycerstwa polskiego Jana Fryderyka Lerchenfelda, pełniącego funkcję prawnika i kanclerza królewskiego. Co ciekawe, nadanie szlachectwa zostało cofnięte konstytucją sejmową z 1678 r., po czym przywrócone kolejną decyzją Sejmu z 1685 r. Jan Fryderyk Lerchenfeld spoczywa w najstarszej gdańskiej świątyni - kościele karmelitów (dziś pw. św. Katarzyny), który został w 2006 r. poważnie uszkodzony przez pożar i do dziś jest przywracany do dawnej świetności.
Dokument króla Jana III, zgodnie z ostatnią wolą Tadeusza Lerchenfelda wyrażoną w liście-testamencie z 1952 r., został przekazany jako dar wieczysty do Muzeum Miejskiego w Gdańsku, a obecnie znajduje się w tamtejszym Archiwum Państwowym. Swoją decyzję argumentował tym, że nasz antenat leży pochowany w kościele karmelitów w Gdańsku i z tego miasta rozeszła się nasza rodzina po Polsce.
Większość wymienionych wyżej zabytków nie zdołała przetrwać wojennej pożogi, mimo że zostały tuż przed niemiecką agresją wywiezione z majątku. Trafiły głównie do Warszawy, gdzie zaginęły lub spłonęły podczas powstania.
Wiodąc życie na kaszubskiej wsi, były dowódca powstania na Pałukach dbał także o zachowanie i kształtowanie patriotycznego ducha wśród rodaków, upamiętniając rocznice ważnych wydarzeń historycznych, jak choćby Konstytucja 3 Maja czy odzyskanie niepodległości. W 1933 r. zorganizował w Chojnicach i Brzeźnie Szlacheckim powiatowe obchody 250. rocznicy odsieczy wiedeńskiej.
![]() |
| Maria Lerchenfeld z Sikorskich - żona Tadeusza fot. za „Wiadomości Ziemiańskie“ nr 16/2003 |
Tadeusz Lerchenfeld w nowym majątku w Żychcach mocno zaangażował się w sprawy społeczno-gospodarcze. Dbał nie tylko o rozwój własnego gospodarstwa, w którym postawił na hodowlę owiec i uprawę doświadczalną ziemniaka, ale również całej gminy Konarzyny, gdzie przez 13 lat pełnił funkcję wójta. Był prezesem gminnej spółki melioracyjnej. Założył również koło Związku Rezerwistów, którego został prezesem.
Współtworzył i prezesował Pomorskiemu Związkowi Hodowców Owiec przy Pomorskiej Izbie Rolniczej, której był radcą. Był aktywnym członkiem sejmiku w Chojnicach oraz wielu organizacji: Pomexportu, Związku Izb i Organizacji Rolniczych, Polskiego Związku Eksportu Bekonu w Warszawie, Komisji Targów Wełnianych w Poznaniu, poza tym brał udział w obradach Izby Rolniczej Polsko-Francuskiej w Warszawie i Paryżu. O dużych dokonaniach Tadeusza Lerchenfelda w dziedzinie gospodarczej świadczy choćby fakt, iż w 1935 r. jego majątek Żychce otrzymał tytuł Gospodarstwa Roku w Pomorskiem.
Na polu gospodarczym doceniono zasługi i talenty Tadeusza Lerchenfelda, włączając go jako członka do państwowej Komisji Rozdzielczej dla Obrotu Produktami Spożywczymi z Wolnym Miastem Gdańskiem.
W 1937 r. decyzją rządu nastąpiła parcelacja dóbr, w wyniku której w rękach rodziny Lerchenfeldów pozostało 700 ha ziemi. Na pozostałym terenie zbudowano 23 osady - tzw. poniatówki, które składały się z drewnianych domków, stodoły, obory i gruntu ornego. Przydzielono je głównie kolonistom z południowej części kraju, celem zaludnienia polskimi mieszkańcami przygranicznego terenu z Niemcami.
Działania te nie zapobiegły wybuchowi wojny i nie obroniły polskiej ziemi przed niemieckimi najeźdźcami. Na terenach przygranicznych z przygotowań Niemców do agresji zdawano sobie doskonale sprawę. Znajomy sąsiad zza polsko-niemieckiej granicy Scheierhof, który był właścicielem majątku w Nowej Wsi, na długo przed wybuchem wojny został wyznaczony przez hitlerowskie władze na niemieckiego administratora Żychc. Dlatego rodzina Lerchenfeldów rozpoczęła przegotowania do opuszczenia majątku już około 20 sierpnia.
Zdając sobie sprawę z zagrożenia i nieuchronnej wojny, właściciel Żychc podczas porannego spotkania z robotnikami pozwolił im uregulować sobie zaległe należności za pracę w naturze, mówiąc: Weźcie co się da, bo przyjdą Niemcy i tak to zabiorą.
24 sierpnia 1939 r. Lerchenfeldowie otrzymują od zaprzyjaźnionego dyrektora Banku Polskiego w Chojnicach - Gawrońskiego, informację o coraz większym zagrożeniu, wobec czego decydują się opuścić Żychce, w których pozostała jedynie 21-letnia córka Barbara, aby pilnować majątku. Tadeusz i Maria Lerchenfeld ze spakowanym na wóz dobytkiem oraz innymi członkami rodziny wyjechali do Chojnic. Najmłodsze córki Danusia, Katarzyna i Gabrysia zostały wysłane do podtoruńskich Łysomic. Natomiast dla starszej Krystyny już wcześniej wynajęto mieszkanie w Toruniu, dokąd trafiła część cennego dobytku i pamiątek rodzinnych. Z kolei syn Tomasz jako zawodowy oficer przebywał w 14. Dywizjonie Artylerii Konnej w Białymstoku.
To, o czym wiedziano już wcześniej, spełniło się już o poranku
1 września 1939 r., kiedy w Żychcach w imieniu niemieckich władz okupacyjnych pojawił się administrator Scheierhof. Po przekroczeniu granicy przez Wehrmacht, pozostająca w majątku Barbara Lerchenfeld zdążyła opuścić Żychce konno, kierując się przez lasy w kierunku Tucholi. Kiedy koń padł ze zmęczenia, w dalszą drogę do Torunia udała się pieszo, korzystając też z podwiezienia przez życzliwych ludzi.
Po kapitulacji polskich wojsk Maria Lerchenfeld wraz z trzema córkami wróciła na kilka tygodni do Żychc. Stąd wysyłała paczki żywnościowe do członków rodziny, przebywających w Toruniu i Warszawie, do której z Chojnic trafił Tadeusz Lerchenfeld.
![]() |
| Tadeusz Lerchenfeld jako właściciel Żychc fot. za „Wiadomości Ziemiańskie“ nr 16/2003 |
Radość z pobytu w rodzinnym majątku nie trwała jednak długo, gdyż 12 stycznia 1940 r. otrzymała od niemieckich władz wojskowych nakaz opuszczenia Żychc w ciągu doby. Wobec tego Maria Lerchenfeld wyjechała do stolicy, jednak zamieszkała osobno, aby nie zdekonspirować męża, który już wtedy ukrywał się pod konspiracyjnym nazwiskiem Leski. Tadeusz Lerchenfeld był poszukiwany przez Niemców przez całą wojnę nie tylko z racji bycia oficerem i weteranem Powstania Wielkopolskiego, ale także za aktywną działalność we wspomnianej Komisji Rozdzielczej dla Obrotu Produktami Spożywczymi z Wolnym Miastem Gdańskiem. Za to właśnie gdański gauleiter Albert Forster, łamiący wszelkie postanowienia Traktatu Wersalskiego odnośnie Wolnego Miasta Gdańska, umieścił Tadeusza Lerchenfelda na niemieckich listach proskrypcyjnych (Sonderfahndungsbuch Polen), które zawierały nazwiska osób przewidzianych w pierwszej kolejności do aresztowania przez specjalne grupy operacyjne.
Do Warszawy przybyły też córki Krystyna i Barbara, które w 1940 r. wyszły za mąż za pochodzących z Gniezna braci Januszewskich - Mariana i Walentego. Rozrastająca się mimo wojny rodzina Lerchenfeldów w kolejnych miesiącach przebywała u przyjaciół, znajomych lub obcych ludzi w różnych częściach Polski. Natomiast syn Tomasz trafił do niewoli pod Kockiem i do końca działań wojennych przebywał w niemieckim oflagu. Po wojnie wrócił do ojczyzny i pracował jako księgowy.
Z nastaniem nowej władzy odzyskanie ziemiańskiego majątku w Żychcach okazało się dla rodziny Lerchenfeldów nierealne. Należące do nich grunty i budynki gospodarcze weszły w skład utworzonego PGR Żychce, który to napis pojawił się nad bramą wjazdową do dawnego dworu.
Niemniej jednak umiejętności i doświadczenie Tadeusza Lerchenfelda w rolnictwie zostało przez komunistów docenione w formie zatrudnienia na stanowisku głównego specjalisty w PGR Podole Wielkie (gmina Potęgowo, powiat słupski). To tam przez kilka powojennych lat odwiedzała rodziców i dziadków coraz liczniejsza rodzina, rozproszona po wojnie na Pomorzu i w Kaliskiem. Po śmierci Tadeusza Lerchenfelda 14 lipca 1955 r., żona Maria zamieszkała w Sopocie, a córki w różnych częściach Pomorza.
Po nacjonalizacji majątek Żychce figurował w księgach wieczystych jako własność wpisana na rzecz Skarbu Państwa. Znalazł się pod zarządem Instytutu Ziemniaka z siedzibą w podkoszalińskim Boninie. W latach 70. ubiegłego wieku popadające w ruinę budynki zostały rozebrane. Do dziś po dawnym majątku pozostały słupy od bramy wjazdowej i niewielka część ogrodzenia. Już po przemianach ustrojowych, w latach 90. bez respektowania praw spadkowych rodziny obszar został sprzedany w ręce prywatne.
Na grobie Tadeusza Lerchenfelda, który znajduje się w Sopocie, zgodnie z jego wolą widnieje tylko jeden napis: Powstaniec Wielkopolski.
Bartosz Woźniak
Pałuki nr 1351 (1/2018)
ŹRÓDŁA
J. Dąbrowa Januszewski, Saga Pomorskich Lerchenfeldów, [w:] Wiadomości Ziemiańskie nr 16/2003;
K. Tyborski, Indygenat w Żychcach [w:] www.konarzyny.bloog.pl.
11XI
52UFLADA
NDZPW
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze