Podczas żnińskich zawodów poznamy motorowodnych mistrzów świata w Formułach 125 i 250. W najszybszej klasie F-500 faworytem jest szczecinianin Marcin Zieliński, który pokazał w poprzednich imprezach, że potrafi wygrywać z ogromną przewagą, a trasę na Jeziorze Małym Żnińskim bardzo lubi. W Formule 125 w gronie najlepszych zawodników świata zaprezentują się dwaj mieszkańcy Pałuk: Michał Kausa (Baszta Żnin) i Aleksander Goliński (KS 51 Toruń).
Tegoroczny kalendarz Międzynarodowej Unii Motorowodnej (UIM) tak się ułożył, że podczas żnińskich zawodów poznamy mistrzów świata w Formułach 125 i 250. Finał najszybszej z klas - Formuły 500 - będzie mieć miejsce w pierwszy październikowy weekend w Halbendorf (Niemcy). Jest to spowodowane wytycznymi UIM, która zaleca rozgrywanie eliminacji mistrzostw świata F-125 i F-250 podczas zawodów Hydro GP (rywalizują wszystkie trzy klasy). Federacja dopuszcza wyjątek w przypadku pięćsetek, które mogą ścigać się podczas innych zawodów niebędących częścią Hydro GP. W ten sposób Żnin gościł eliminację MŚ F-500 w 2022 r., a wcześniej w 2004. Od poprzedniego sezonu stolica Pałuk ma przyznane prawo stałej organizacji jednego z najbardziej widowiskowych i prestiżowych wydarzeń w sporcie motorowodnym. Poprzednie takie zawody odbyły się w maju w Jedovnicach (Czechy) i na początku czerwca w Boretto (Włochy).
Medalowe szanse Polaków
Rozegrane wcześniej eliminacje były udane dla reprezentantów naszego kraju. Marcin Zieliński (H2O Szczecin) wygrał zarówno w Czechach jak i we Włoszech. Jest więc liderem klasyfikacji generalnej, w której zgromadził 40 pkt. Na 6 wyścigów wygrał 5 i ma 6 pkt przewagi nad Robertem Henczem i 12 nad Marianem Jungiem (obaj Słowacja).
Jeśli zgłoszeni zawodnicy przyjadą do Żnina, o zwycięstwo w F-500 walczyć będzie 15 motorowodniaków. Faworytem pozostaje Marcin Zieliński. Pokazał w poprzednich imprezach, że potrafi wygrywać z ogromną przewagą. Dodatkowo szczecinianin bardzo lubi trasę na Jeziorze Małym. Odpowiada mu ustawienie, większa ilość boi zwrotnych, co potwierdził zdobywając tutaj dwukrotnie tytuł mistrza Europy w klasie O-700. Ponadto podczas eliminacji MŚ F-500 w 2022 roku był trzeci, w poprzednim sezonie zajął 2. miejsce, które otworzyło mu drogę do upragnionego tytułu mistrza świata.
Drugim ze startujących w F-500 Polaków będzie Cezary Strumnik (Przygoda Chodzież), bardziej znany z dobrych wyników w klasie OSY-400. Przed sezonem zakupił łódź od Tadeusza Haręzy i wszystko wskazuje na to, że była to trafna decyzja. W Jedovnicach zajął 6. miejsce, w Boretto nie startował, bowiem w tym samym czasie odbywały się mistrzostwa Europy w Chodzieży w jego koronnej klasie, które wygrał.

Marcin Zieliński (nr 5) cztery ostatnie starty w Żninie kończył na podium. Kibice już trzymają kciuki, że tę passę uda się podtrzymać. fot. Michał Krzyżaniak
Zawody w Żninie będą ostatnią okazją na przedłużenie medalowych szans dla Erko Aabramsa (Estonia), który z Włoch wrócił bez punktów i w klasyfikacji generalnej mistrz świata z 2021 i 2022 roku spadł na 7. miejsce. Być może znajomość żnińskiego akwenu wykorzysta Attila Havas (Węgry). Przed rokiem wygrał przerwane po groźnym wypadku Giuseppe Rossiego zawody, ale na koniec sezonu znalazł się poza podium. Udział w trzeciej eliminacji zgłosił także Rossi, który powrócił do ścigania i spisuje się nieźle.
Dużo emocji czeka na kibiców również w wyścigach Formuły 125. Chociaż dwie pierwsze eliminacje wygrał Mattia Calzolari (Włochy), to wiceliderem mistrzostw świata - wspólnie z Thomasem Mantrippem (Wielka Brytania) jest zdobywca największej ilości medali dla polskiego sportu motorowodnego, liczący sobie
76 lat Henryk Synoracki (Poznański Klub Morski LOK). Do Włocha traci dużo, bo aż 8 pkt i chcąc myśleć o zdobyciu czwartego w karierze tytułu mistrza świata musi nie tylko wygrać w Żninie, ale liczyć na potknięcie Calzolariego. Jeśli Synoracki wygra żnińską eliminację, reprezentant Italii nie może zająć wyższego miejsca, niż piąte. Przed rokiem tak właśnie się stało - Henryk Synoracki zwyciężył, a jego rywal był piąty. Powtórka pozwoliłaby weteranowi motorowodniactwa zrównać się w liczbie tytułów mistrza świata z Tadeuszem Haręzą i Lechosławem Rybarczykiem.
Trudno natomiast oczekiwać polskich sukcesów w Formule 250, którą kibice najczęściej wiążą z legendarnymi sukcesami Waldemara Marszałka, Henryka Synorackiego i Bolesława Niklewskiego. Po kilkunastu latach do ścigania powrócił Sebastian Kęciński (KSMiM Trzcianka). Ma za sobą dwa starty - podczas eliminacji w Jedovnicach i Boretto, przy czym ten drugi okazał się nieudany.
Liderem klasyfikacji MŚ w tej klasie jest Massimiliano Cremona (Włochy). Zdominował dwa poprzednie sezony i w obecnym również zmierza po tytuł. Wygrał obie eliminacje i wszystkie pojedyncze biegi. Nad drugim Waynem Turnerem (Wielka Brytania) ma 6 pkt przewagi. Trzeci Nikola Todorov, aktualny mistrz Europy w F-250, traci aż 10 pkt. Sebastian Kęciński z 9 pkt zajmuje 9. miejsce i nie ma szans na zdobycie medalu.
Żninianie w natarciu
W Formule 125 w gronie najlepszych zawodników świata zaprezentują się dwaj mieszkańcy Pałuk. Michał Kausa (Baszta Żnin) po zajęciu 10. miejsca w Jedovnicach i rezygnacji ze startu w Boretto sklasyfikowany jest na 13. pozycji. O medal nie walczy, ale przed sezonem zapowiadał walkę o wyższe miejsca. Jego obecnymi celami są zawody w Żninie i lipcowe mistrzostwa Europy w Tallinie. Aleksander Goliński (KS 51 Toruń) również startował tylko w Jedovnicach, ale nie ukończył żadnego z wyścigów i nie został sklasyfikowany.
Swojego reprezentanta stolica Pałuk mieć będzie również w mistrzostwach Polski w klasie OSY-400. Eliminacje krajowego czempionatu towarzyszą imprezie głównej. Na naszym jeziorze zobaczymy świeżo upieczonego wicemistrza Europy, żninianina Bartosza Rochowiaka, który reprezentuje barwy WKS Zegrze. Faworytem wyścigów w OSY-400 jest Jeremi Jóźwiak (Przygoda Chodzież), aktualny mistrz Polski, zwycięzca międzynarodowych zawodów w Jedovnicach i 7. zawodnik mistrzostw Europy. Bartosz Rochowiak tanio skóry nie sprzeda, ale czeka go trudne zadanie.W ramach mistrzostw Polski odbędą się ponadto wyścigi w klasie łodzi jednokadłubowych GT-30 oraz klasy P-750, czyli pontonów, których załogi liczą po dwie osoby, a formuła startu jest jedną z najatrakcyjniejszych części zawodów.
Mistrz wraca w roku jubileuszu
Tegoroczne zmagania motorowodniaków na Pałukach upływają pod znakiem jubileuszu. Dokładnie 20 lat temu zostało oficjalnie otwarte Muzeum Sportów Motorowodnych oraz - pozostająca nieco w zapomnieniu - Aleja Sław tej dyscypliny. To jednak nie wszystko. Starsi kibice zapewne pamiętają, że dokładnie 40 lat temu Żnin po raz pierwszy gościł motorowodne mistrzostwa Europy. Wówczas była to klasa OA, czyli obecna Formuła 250. Wygrał je pochodzący z włoskiej Wenecji Maurizio Darai.
Jak udało się nam dowiedzieć, znakomity włoski zawodnik, który przed laty sprawił niemiłego psikusa miejscowym fanom deklasując faworyzowanego Waldemara Marszałka, w tym roku ponownie odwiedzi Żnin. Wszystko za sprawą jego 18-letniego syna Nicolo. Najmłodszy z rodziny Darai korzysta z doświadczenia i wiedzy ojca, którego śladami zdecydował się podążać. Jest jednak w zupełnie innym miejscu motorowodnej kariery niż Maurizio, który przyjeżdżając w 1984 roku do Żnina był już medalistą mistrzostw Europy i mistrzem Włoch. Nicolo, wcześniej startujący w klasie OSY-400, w klasach wyścigowych stawia dopiero pierwsze kroki. Ma za sobą dwa starty w eliminacjach MŚ. W pierwszej w Jedovnicach wywalczył 7. miejsce, natomiast w Boretto był piąty. Zdobył 20 pkt, zajmuje 5. pozycję w generalce i zachowuje medalowe szanse.

Przed rokiem Łukasz Kwiatkowski w imieniu starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka wręczył specjalną nagrodę najlepszemu z polskich zawodników Henrykowi Synorackiemu. W najbliższy weekend poznański motorowodniak zawalczy o swój czwarty tytuł mistrza świata, a Łukasz Kwiatkowski już jako burmistrz Żnina będzie pełnił rolę gospodarza mistrzostw. fot. Michał Krzyżaniak
Dla prawdziwych kibiców nadarza się zatem wyjątkowa okazja na spotkanie motorowodniaka, który od połowy lat osiemdziesiątych XX wieku zdominował wyścigi w klasach O-250 i O-350. Potem z powodzeniem startował w wyścigach Offshore zdobywając kolejne tytuły. W 2002 r. zakończył karierę poświęcając się pracy we włoskiej federacji sportów motorowych.
To będą prawdziwe mistrzostwa świata
W latach poprzednich, kiedy Żnin hurtowo otrzymywał prawo organizacji mistrzostw świata, najczęściej bywało tak, że o medale walczyli wyłącznie zawodnicy z Europy. Tylko parę razy zawitali tutaj przedstawiciele innego kontynentu. Było tak między innymi w 2010 roku, kiedy 6. miejsce w MŚ klasy O-700 wywalczył James Aderholdt (USA). Ten sam, który 3 lata wcześniej uległ poważnemu wypadkowi na Jeziorze Małym tuż po starcie do pierwszego biegu. Trafił wówczas do szpitala, przeszedł kilka operacji i na dłuższy czas zmuszony był zrezygnować ze sportu.
Już w najbliższy weekend, po 14 latach od ostatniego udziału Amerykanina w żnińskich zawodach, znów będziemy podziwiać zawodników zza Atlantyku. Będzie to dwuosobowy rodzinny team Pete i Amy Nydahl - ojciec i córka, dwoje doświadczonych pilotów, co jakiś czas odwiedzających europejskie akweny. Podczas zawodów w Boretto Pete wywalczył 5. miejsce, a Amy - 6. Na uwagę zasługuje fakt, że w jednym z wyścigów dziewczyna zdołała wywalczyć 2. miejsce ustępując tylko Massimiliano Cremonie. W zawodach motorowodnych startuje również starszy brat zawodniczki, Kurtis. W Boretto był siódmy, ale ze startu w Żninie zrezygnował.
Dla każdego coś
W trakcie trwania motorowodnego święta w Żninie z pewnością każdy znajdzie dla siebie coś, na co zechce zwrócić uwagę. Sportowa rywalizacja rozpocznie się w sobotę, ale program mistrzostw obejmuje kolejny raz także piątkowy wieczór. O 19.00 na scenie nad jeziorem nastąpi uroczyste otwarcie zawodów, a po jego zakończeniu, około 20.00 odbędzie się koncert zespołu UNU Tribute to Perfect.
W sobotę od 9.00 do 13.15 odbywać się będą treningi i kwalifikacje czasowe. Pierwszym wyścigiem będzie start klasy OSY-400 o 15.00. Zawody zaliczane do cyklu Hydro GP rozpoczną się o 16.00. Jako pierwsza wystartuje Formuła 125, o 16.20 Formuła 500, a o 16.40 Formuła 250. Od 17.00 rozgrywane będą drugie wyścigi, będące eliminacjami mistrzostw Polski. W sobotni wieczór, o 21.00, odbędzie się piąta edycja imprezy klubowej Sounds of Paradise.
Trzeciego dnia mistrzostw (niedziela) od 10.30 odbywać się będą treningi klas cyklu Hydro GP. Finałowe ściganie rozpocznie się o 12.00 i - zgodnie z przedstawionym harmonogramem - potrwa do około 16.00. Na 17.30 przewidziana jest ceremonia wręczenia medali i pucharów oraz zamknięcie mistrzostw.
Michał Krzyżaniak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze