Reklama

Formuła 500: Marcin Zieliński triumfuje w Żninie, a Henryk Synoracki zdobywa szóste miejsce

Drugi dzień motorowodnych mistrzostw świata w Żninie przyniósł zgromadzonym widzom dość dużo emocji. Odbyło się w sumie 9 wyścigów, z czego dwukrotnie potrzebny był restart. Pomimo mocno grzejącego słońca zawodnicy nie szczędzili sił w walce o jak najlepsze pozycje. Wiadomo już, że mistrzami świata w Formule 125 i 250 zostaną Włosi - odpowiednio Mattia Calzolari i Massimiliano Cremona. Duży krok ku drugiemu tytułowi mistrzowskiemu zrobił też Marcin Zieliński (H2O Szczecin).

Rywalizacja toczyła się od wczesnych godzin porannych. Po treningach przyszła pora na kwalifikacje czasowe. Znakomicie w Formule 500 zaprezentował się Marcin Zieliński (H2O Szczecin). Faworyt zawodów w Żninie i główny kandydat do zwycięstwa w całym cyklu Hydro GP uzyskał najlepszy czas. O ponad 1,5 sekundy okazał się szybszy od Słowaka Mariana Junga i ponad 2,2 sekundy od trzeciego Paula Harta (Wielka Brytania). Właśnie Brytyjczyk okazał się bohaterem pierwszego wyścigu. Po dobrym starcie utrzymywał trzecie miejsce, ale na siódmym okrążeniu wyprzedzony został przez Junga i niedługo potem zaliczył wywrotkę. Zawodnik nie odniósł poważniejszych obrażeń, skarżył się tylko na ból w kolanie, ale łodź i silnik zostały zniszczone. Hart w tym momencie wiedział już, że w Żninie punktów nie zdobędzie. Bardzo dobrze do pierwszego biegu wystartował Giuseppe Rossi (Włochy). Niestety jeszcze na pierwszym okrążeniu posłuszeństwa odmówił mu silnik. Tę część trzeciej eliminacji MŚ Formuły 500 wygrał Marcin Zieliński. Zarówno przy pierwszym starcie jak i w powtórce szczecinianin bardzo szybko zbudował sobie ogromną przewagę i w miarę upływu czasu sukcesywnie ją powiększał. Drugi w tym biegu był Robert Hencz (Słowacja) ze stratą 14 c sekund. Wicelider klasyfikacji generalnej musiał jednak stoczyć zacięty bój z Davidem Loukotką (Czechy), który na jedno okrążenie przed metą zawzięcie bronił drugiej pozycji. Bieg ten ukończyło siedmiu z trzynastu uczestników zawodów.
Drugi wyścig miał spokojny przebieg, nie wydarzyło się nic niespodziewanego. Kolejny raz najszybszy okazał się Zieliński. Za jego plecami po 20 sekundach linię mety przeciął Hencz, a za nim Loukotka. Czwarte miejsce wywalczył Rossi z zaledwie dwusekundową stratą do trzeciego miejsca.
Dobrze w obu biegach pojechał drugi z Polaków Cezary Strumnik (Przygoda Chodzież). Po dwóch wyścigach zajmuje piąte miejsce i zachowuje teoretyczne szanse na podium. Prowadzi z kompletem 800 punktów Marcin Zieliński, drugi jest Robert Hencz z 600 punktami, a trzeci Loukotka mający w dorobku 450 punktów.

W Formule 125 o swój czwarty tytuł mistrza świata walczyć miał Henryk Synoracki (Poznański Klub Morski). Już próba czasowa pokazała, że będzie to arcy trudne zadanie. Rywale przyjechali znakomicie dysponowani i najstarszy polski motorowodniak zdołał wywalczyć szóste miejsce. Co prawda jego najgroźniejszy rywal Mattia Calzolari (Włochy) był piąty, ale obu panów w klasyfikacji dzieliła duża różnica punktów i by móc myśleć o złocie, Synoracki potrzebował nie tylko zwycięstwa, ale też nie wyższej niż piąta pozycja Włocha.
Pierwszy wyścig wygrał Viktor Lubenov (Bułgaria) przed Calzolarim i Tobiasem Wahlstenem (Szwecja). Synoracki był szósty i sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej. Również druga gonitwa nie była dla Polaka udana. Finiszował jako czwarty, ale pierwszy tym razem był Calzolari, drugi Wahlsten i trzeci Lubenov. Wyniki po dwóch biegach dały więc odpowiedź na pytanie, czy doczekamy się po raz drugi w historii polskiego mistrza świata w Formule 125. Takiej możliwości już nie ma. Nawet w przypadku wygrania ostatniego wyścigu, Synoracki nie jest w stanie przegonić Włocha. Co prawda pozostaje jeszcze kontrola techniczna sprzętu, ale dyskwalifikacje w tych klasach zdarzają się niezwykle rzadko i nic nie wskazuje na to, by tym razem miało być inaczej. Na pocieszenie Henrykowi Synorackiemu pozostaje fakt, że cały czas ma bardzo duże szanse na tytuł wicemistrza świata, bo czający się tuż za nim Brytyjczyk Thomas Mantripp spisuje się póki co bardzo słabo i zajmuje dziewiąte miejsce w gronie 15 zawodników. Dziesiąty jest Michał Kausa (Baszta Żnin). Niezły start w pierwszym biegu dał mu siódme miejsce, ale w drugim tak dobrze już nie było. Żninianin wyprzedził tylko Bułgara Panayota Stoyanova. Szansa na poprawienie tej pozycji będzie w niedzielę, o ile warunki atmosferyczne pozwolą na jakiekolwiek ściganie się.

Reklama

Całkiem ciekawe zawody toczą się natomiast w Formule 250. Chociaż tutaj Polacy szans na medal nie mają, a zwycięża nieustannie Massimiliano Cremona (Włoch), pozostali motorowodniacy walczą zaciekle o każdy metr trasy. Wygrane dwa biegi przez broniącego tytułu Cremonę zapewniły mu już trzeci z rzędu tytuł mistrza świata. W pierwszym wyścigu znakomicie spisywali się Amerykanie - przez 7 okrążeń drugie miejsce zajmowała Amy Nydahl, a trzecie jej ojciec Pete. Wówczas jednak dziewczynie zgasł silnik i marzenia o dobrym wyniku przepadły. Ostatecznie Pete Nydahl dopłynął jako drugi, a trzeci finiszował Ingo Hepner (Niemcy).
Do drugiej gonitwy Amerykanka wystartowała z opóźnieniem, od początku prowadził Cremona i wydawało się, że tak będzie do końca. Niestety silnik Amy odmówił posłuszeństwa, a łódka zatrzymała się przy jednej z bojek zwrotnych. Pędzący rywale tak przerazili zawodniczkę, że ta będąc pewną nieuchronnej kolizji w pewnym momencie wskoczyła do wody. W tej sytuacji wyścig przerwano, a powtórkę wygrał oczywiście Cremona. Drugi tym razem był Hepner, a trzeci Nydahl. Jego córkę zaś zdyskwalifikowano jako winną przerwania biegu.
Przed ostatnim, zaplanowanym na niedzielę wyścigiem prowadzi Massimiliano Cremona mający 800 punktów. Drugie miejsce zajmuje Hepner, a trzecie Nydahl - obaj zgromadzili po 525 punktów, ale Niemiec uzyskał lepszy czas wyścigu i klasyfikowany jest wyżej.

Tylko po jednym biegu rozegrano w klasach, gdzie odbywają się eliminacje międzynarodowych mistrzostw Polski. W klasie OSY-400 pewne zwycięstwo odniósł faworyt Jeremi Jóźwiak (Przygoda Chodzież) przed Bartoszem Rochowiakiem (WKS Zegrze) i Michałem Poźniakiem (KSMiM Trzcianka). Dopiero szósty był mistrz świata z 2022 roku Jakub Rochowiak (Pałuki Żnin), ale zawody w stolicy Pałuk są jedynymi, w jakich w tym roku startuje.
W jedynym wyścigu klasy GT-30 najlepszy był brązowy medalista mistrzostw Europy Marcin Kociucki (KS 50 Śrem). Drugie miejsce zajął Maciej Wojewódzki, a trzecie Grzegorz Lempert (WKS Zegrze).
W klasie pontonów P-750, gdzie startują dwuosobowe załogi zwyciężyli z ogromną przewagą Andreas Brillowski i Dennis Brillowski (Niemcy). Na kolejnych miejscach w gronie siedmiorga uczestników uplasowali się Polacy - na drugim Marcin Mucha i Maciej Wojewódzki, a na trzecim Krzysztof Gockowski i Jacek Kołpaczyński.

Reklama

Organizatorzy, sędziowie i zwłaszcza zawodnicy oczekują na to, co wydarzy się w niedzielę. Na chwilę obecną program wyścigów pozostaje bez zmian, więc pierwszy z nich powinien wystartować o godzinie 12:00. Nie wiadomo, co na to pogoda, bowiem prognozy są bardzo złe. Przewidywany jest silny wiatr, który uniemożliwić ma przeprowadzenie pozostałych biegów, a wszystko zakończyć się ma popołudniową burzą. Między innym z uwagi na to sędziowie w porozumieniu z Komisarzem UIM Filippo Montim zdecydowali się rozegrać dzisiaj po dwa wyścigi cyklu Hydro GP, a po dwa biegi zaliczane do mistrzostw Polski przełożyć na jutro. Zakończenie mistrzostw, wręczenie pucharów i medali zaplanowano na godzinę 17:30.

Michał Krzyżaniak

Reklama

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/06/2024 08:20
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości