Reklama

Szambo znów wybiło

Obrona Leśna, Sobiejuchy, szambo, przydomowa oczyszczalnia
     Szambo znów wybiło
     Po raz kolejny zostaliśmy poproszeni o interwencję w sprawie wybijającego szamba w przydomowej oczyszczalni ścieków obsługującej osiedle w Obronie Leśnej w sołectwie Sobiejuchy. Zaraz po zgłoszeniu ratusz wysłał pismo do firmy obsługującej na jego zamówienie cały system oczyszczania ścieków na tym osiedlu. Po raz kolejny jednak usłyszeliśmy przy tym ostrzeżenie dla mieszkańców, żeby uważali, jak użytkują swoją kanalizację.

     Obrona Leśna to niewielka osada położona administracyjnie w sołectwie Sobiejuchy. W domach, które powstały przed laty dla pracowników funkcjonującej wtedy Spółdzielni Kółek Rolniczych, mieszka tam 10 rodzin. Budynki położone są blisko siebie, wzdłuż drogi. Do końca 2011 r. całe osiedle miało wspólne szambo. Małgorzata Drzewiecka, inspektor do spraw ochrony środowiska w Urzędzie Miejskim w Żninie przypomina, że stare szambo nie było szczelne i bezpieczne dla środowiska. Nieczystości wyciekały na pobliską drogę. Ponadto mieszkańcy osady często nie mogli ustalić, kto tym razem ma zamówić opróżnienie wypełnionego szamba. Wokół problemu wywozu nieczystości z szamba narastały nieporozumienia.
     Dwa lata temu gmina Żnin zdecydowała się zainwestować w jedną, wspólną dla całego osiedla Obrona Leśna, przydomową oczyszczalnię ścieków. Miało to być rozwiązanie ekologiczne i stosunkowo tanie. W trybie zapytania o cenę wyłoniono wykonawcę tej inwestycji. Była nim firma Eco-Home z Wągrowca. Inwestycja została wykonana pod koniec 2011 r. Kosztowała 48.309 zł i w całości sfinansowała ją gmina Żnin. Na początku 2012 r. nowa oczyszczalnia przydomowa dla osady Obrona Leśna została oddana do użytku.
     Drożność przydomowej oczyszczalni od początku pozostawiała wiele do życzenia. Mieszkańcy borykali się ze smrodem z szamba. Zalewane było uprawne poletko znajdujące się w sąsiedztwie i nieużytki przy drodze. Zdarzało się, że wybijało z toalet w mieszkaniach. W sprawie tej przydomowej oczyszczalni mieszkańcy Obrony Leśnej prosili nas o interwencję w październiku zeszłego roku. Wtedy firma Eco Home podjęła działania, przy czym broniła się, że wykonawstwo systemu oczyszczania ścieków jest prawidłowe, a problemem jest złe użytkowanie kanalizacji.
     Małgorzata Drzewiecka powiedziała, że jeśli kanalizacja będzie użytkowana nieprawidłowo przez mieszkańców, to nastąpi powrót do starego systemu. Nie będzie już sączków drenujących i ponownie ze zbiornika nieczystości będą musiały być wywożone wozem asenizacyjnym. Znów się zaczną nieporozumienia między sąsiadami, kto tym razem powinien zamawiać wóz asenizacyjny. Dlatego korzystając z sanitariatów w mieszkaniu trzeba pamiętać o zasadach.
     Obecnie oczyszczalnia przydomowa w Obronie Leśnej jest według umowy z gminą Żnin obsługiwana przez wspomnianą firmę z Wągrowca. Do niej należy regularne stosowanie preparatów chemicznych zgodnie z założeniami dla takiej oczyszczalni, ażeby ścieki mogły ulegać biodegradacji i nie wybijały na zewnątrz.
     Kilka dni temu przy sączku drenującym, który znajduje się w pobliżu przystanku autobusowego przy drodze w Obronie Leśnej, pojawił się kolejny wyciek. Jak powiedział Kazimierz Goclik, mieszkaniec osady, akurat ten sączek został zainstalowany po jednej z wcześniejszych interwencji przez firmę obsługującą ten system. Teraz jednak powstała wokół niego kałuża ze ściekami. W zeszłym tygodniu wpadł w nią zresztą wnuk pana Kazimierza, Nikodem. Sześcioletni chłopiec bardzo się w tej kałuży ubrudził i - jak opowiada jego dziadek - nawet nie można było tamtego dnia wysłać go do szkoły, gdyż ablucje zajęły sporo czasu.
     - Pomijając smród i dyskomfort mieszkania w pobliżu, boimy się również o bezpieczeństwo dzieci. Kontaktu z firmą z Wągrowca praktycznie nie mamy. Jedyne, co możemy robić, to zgłaszać w gminie - mówi Kazimierz Goclik.
     Najnowsze wybicie szamba przy jednym z sączków we wtorek zgłosiliśmy w Urzędzie Miejskim w Żninie. Małgorzata Drzewiecka poinformowała, że tego samego dnia pocztą elektroniczną zostało wysłane pismo do firmy Eco Home z prośbą o sprawdzenie sytuacji i usunięcie usterki. Na razie jeszcze odpowiedzi w tej sprawie Urząd Miejski nie uzyskał, ale o to Małgorzata Drzewiecka się nie obawia, gdyż wprawdzie firma nie odpowiada na telefony, ale jak dotychczas - zawsze reagowała na korespondencję słaną pocztą elektroniczną.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1156 (15/2014)

Reklama


Z listów

     Nie ma technicznej możliwości, aby toaleta tam wybiła

     Do redakcji
     tygodnika „Pałuki”
     Chciałbym się ustosunkować, sprostować, wyjaśnić pewne kwestie przedstawione w artykule, który ukazał się w tygodniku „Pałuki” z dnia 10.04.2014 r. na stronie 11 i dotyczył sprawy osiedla w Obronie Leśnej i „kłopotów” z oczyszczalnią zamontowaną przez naszą firmę w 2011 roku.
     Oczyszczalnia została przez naszą firmę zamontowana w 2011 roku na zlecenie Gminy Żnin. Gmina przeznaczyła pewną kwotę pieniędzy na poprawę fatalnego stanu szamba wylewającego się na ulicę w Obronie Leśnej. Ciągłe problemy mieszkańców z wywozem nieczystości powodowały wylewanie się nieczystości na pobliską drogę asfaltową (chciałbym powiedzieć, że nie chodzi o wszystkich mieszkańców, ponieważ nieznaczna część rodzin miała swoje zbiorniki bezodpływowe).
     Po niedługim czasie od oddania inwestycji w 2012 roku zaczęły się problemy i oczywiście zgodnie z podpisaną umową między naszą firmą a Gminą Żnin - interwencje z naszej strony. Interwencje w większości polegały na udrażnianiu kanalizacji prowadzącej do oczyszczalni ścieków. W załączniku przesyłam zdjęcia z jednej takich interwencji, na której to zostały wyciągnięte z kanalizacji podpaski (widoczne na zdjęciu, szmaty, itp.). Oczywiście winnego w takiej sytuacji nie da się wskazać przy tylu rodzinach podłączonych do jednego systemu. Obrona Leśna nie jest wyjątkiem, jeśli chodzi o takiego typu awarie, ponieważ podobne sytuacje mają miejsce w wielu miejscach, gdzie są zamontowane czy to oczyszczalnie ścieków, czy kanalizacja zbiorcza. Czyszczenie kanalizacji miejskich odbywa się na bieżąco, ponieważ występują tam takie same problemy.
     Wracając do Obrony Leśnej chciałem powiedzieć, że to nie była jednorazowa interwencja. Dziwi mnie bardzo fakt, dlaczego żaden Wasz rozmówca nie opisał w gazecie, jak to krótko po uruchomieniu oczyszczalni jeden z mieszkańców wjechał samochodem w kinetę przelotową zamontowaną na sieci kanalizacyjnej (potem została ona szybko obcięta i zasypana pod ziemią). Również w Gminie Żnin u Pani Drzewieckiej znajduje się protokół z jednej z interwencji, pod którym podpisali się mieszkańcy uczestniczący w wyciąganiu „śmieci” z rurociągu. Od początku wraz z Gminą Żnin byliśmy za ogrodzeniem terenu oczyszczalni, lecz za sprawą mieszkańców Obrony Leśnej budowa ogrodzenia została oddalona. Każda interwencja zgłaszana przez Urząd Gminy do naszej firmy jest sprawdzana zgodnie z podpisaną umową - w przeciągu 24h (w przypadku, gdy są to dni robocze).
     Chciałbym również odnieść się do tego, co napisano w ww. artykule: „...Zdarzało się, że wybijało z toalet w mieszkaniach...”. Nie ma technicznej możliwości, żeby taka sytuacja miała miejsce (wystarczy tu znajomość podstawowych praw fizyki), jedyną taką możliwość można stworzyć sobie na własne życzenie, zapychając przyłącze kanalizacyjne. Każda rodzina ma własne przyłącze kanalizacyjne wprowadzone do kinety. Jeśli mamy sytuację, w której wybija komuś w mieszkaniu z toalety - mamy też jednoznaczną odpowiedź, dlaczego tak jest.
     W związku z zaistniałą sytuacją będziemy występować do Gminy Żnin z wnioskiem o ogrodzenie należącego do Gminy terenu, na którym znajduje się inwestycja.

Reklama

Pozdrawiam,
Dorian Maćkowski
Eco-Home
Pałuki nr 1159 (18/2014)

 

 

 

 

Więcej na ten temat:

Obrona Leśna padła przed smrodem

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości