Leszek Maciejewski z synem przed swoją posesją w Rozalinowie, której gąsawski Urząd nadał nr 8 fot. Sylwia Wysocka
Rozalinowo, dom, numeracja, posesja, policja, prokuratura, wójt
Dwie ósemki w jednej wsi
Leszek Maciejewski domaga się uporządkowania numeracji we wsi, ponieważ jego posesja i inna posesja we wsi mają ten sam nr 8. Wójt widzi rozwiązanie tej sprawy, ale sprawa ciągnie się już blisko dwa lata i oparła się również o policję i prokuraturę.
Leszek Maciejewski, mieszkaniec Bydgoszczy, upodobał sobie teren Rozalinowa w gminie Gąsawa. Las, jezioro, z dala od miejskiej aglomeracji, wieś, która staje się miejscem wypoczynku, działki rekreacyjne. Tu nabył grunty, inwestuje, buduje i z tą miejscowością wiąże plany budowy ośrodka rehabilitacyjnego wraz z niezbędną infrastrukturą.
- Mam tu bardzo sympatycznych sąsiadów, ludzi, którzy w Rozalinowie szukają oddechu od codzienności, od pracy, od wypełnionego obowiązkami życia - mówi Leszek Maciejewski. Jednak jest problem, który zakłóca mu sielankę mieszkania w Rozalinowie, naraża na koszty i nieprzyjemne sytuacje. Chodzi o podwójną numerację posesji we wsi.
Kiedy pobudował dom przy głównej drodze asfaltowej w Rozalinowie i wystąpił o nadanie numeru do Urzędu Gminy w Gąsawie, otrzymał numer 8. Jak się szybko okazało, taki numer we wsi już funkcjonował.
- Każdy kto przyjeżdża do Rozalinowa i szuka posesji nr 8, czy jest to dostawca, turysta, czy ktokolwiek, widząc drogowskaz „Rozalinowo” skręca z głównej drogi tak jak prowadzi znak i jedzie w kierunku jeziora w przekonaniu, że tam jest właśnie Rozalinowo. Jedzie i po lewej stronie ma na budynku tuż przy samej drodze numer 8 i jest przekonany, że trafił pod właściwy adres - mówi Leszek Maciejewski. Tymczasem w maleńkim Rozalinowie są dwie posesje opatrzone nr 8. Taka sytuacja powoduje utrudnienia.
Leszek Maciejewski opowiada o dodatkowych kosztach, jakie rodzi ten problem. Kiedy zamówił transport cementu, kierowca zjechał pod 8 w wiosce i okazało się, że mieszkający tam cementu nie zamawiał, gruszka odjechała, a w konsekwencji za ten transport musiał zapłacić właściciel drugiej ósemki, gdy reklamował brak dostawy. Podobnie karę blisko 40 zł naliczył kurier, który przywiózł przesyłkę pod wskazany adres. Takie przykłady można mnożyć, jak zapewnia zameldowany pod ósemką Leszek Maciejewski.
- Chodzę do wójta Zdzisława Kuczmy od blisko dwóch lat, proszę o zmianę numeracji, bo skoro jest już jedna ósemka we wsi, jest też 9, niech da mi 10. Nie wymagam, żeby zabierał komuś, kto od lat ma numer 8 i dał mnie, niech da mi 10 i załatwmy tę sprawę. Czas ucieka, stan się nie zmienia, były rozmowy, teraz sprawa na policji, w prokuraturze - tłumaczy Leszek Maciejewski. Z uwagi na to, że nie może nic załatwić w gąsawskim Urzędzie, postanowił złożyć w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie wniosek o ściganie wójta gminy Gąsawa z uwagi na błędne nadanie numeru porządkowego posesji. Informuje, że wójt marginalizuje i zbywa żartem problem podwójnej numeracji i nic nie robi, by naprawić błąd. W wniosku przytoczył też dowcip miejscowej społeczności, że wójt potrafi liczyć do 10 i dlatego dał dwie ósemki. Jak zapewnia Leszek Maciejewski, przytoczenie tego żartu zasłyszanego we wsi w gabinecie wójta spowodowało, że został wyproszony, a sprawa trafiła do prokuratury.
- Przez pana Maciejewskiego zostały w stosunku do mnie skierowane nieładne sformułowania, które przyjąłem jako obrazę urzędnika i skierowałem sprawę do prokuratury. Co z tym zrobi prokurator, nie wiem - mówi wójt Zdzisław Kuczma i stwierdza, że z tym mieszkańcem ma wiele problemów. Podobnie o wójcie mówi Leszek Maciejewski, zapewniając, że ma przykłady i dowody złośliwego i nieprawnego działania Urzędu w stosunku do niego.
Zdzisław Kuczma tłumaczy, że Urząd prowadził szczegółową weryfikację numeracji w Rozalinowie i nadanie posesji Leszka Maciejewskiego numeru 8 jest jak najbardziej poprawne, gdyż we wsi zgodnie z prawem nie funkcjonował dotychczas jeszcze taki numer. - Jest potwierdzone w Głównym Urzędzie Statystycznym, w dokumentacji naszego Urzędu, że w Rozalinowie do czasu nadania numeru 8 Maciejewskiemu taki numer prawnie nie funkcjonował. Urząd Gminy nigdy wcześniej nie nadał nr 8 w tej miejscowości. Druga posesja z tym numerem jest nieprawnie opisana, bo nikt takiej numeracji jej nie nadał. Prawidłowy nr 8 przysługuje posesji Leszka Maciejewskiego i trudno mi wyjaśnić, skąd ta ósemka na innej z posesji - zapewnia Zdzisław Kuczma. Wójt dodał, że właściciel posesji z przypisaną 8 nie jest mieszkańcem tej gminy i nie jest tam zameldowany. Urząd w celu rozwiązania problemu wystąpi do mieszkającego pod nieprawnym numerem 8 o zdjęcie tej numeracji z budynku i wystąpienie do gminy o nadanie numeru, gdzie istnieje ewentualna możliwość nadania numeru 8a.
Leszek Maciejewski zapewnia, że dla świętego spokoju on gotów jest zrezygnować z ósemki, jednak wójt z uwagi, że numer został nadany właściwie, wystąpi do mieszkańca, który jako pierwszy powiesił sobie na budynku nr 8.
- W związku z planowaną inwestycją w Rozalinowie zamierzam aplikować o środki unijne z Regionalnego Programu Obszarów Wiejskich. Kiedy jednak przedstawiłem w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu problem podwójnej numeracji we wsi, otrzymałem zapewnienie, że ten problem trzeba niezwłocznie rozwiązać, bo taka sytuacja może zrodzić problemy, ale jak do tej pory biję głowa w mur - mówi Leszek Maciejewski.
Leszek Maciejewski zapewnia, że sytuacja, jaka ma miejsce w Rozalinowie, to ewenement na skalę ogólnokrajową. Jego zdaniem taka sprawa w innej gminie byłaby załatwiona od ręki z przeprosinami, a tu wójt oddaje go do sądu za zniewagę, bo poinformowany został o krążącym żarcie. - Sądzę, że jest to zachowanie naganne, prawdopodobnie spowodowane przeświadczeniem o nieomylności i wielokadencyjnością - uważa Leszek Maciejewski.
Wójt zapewnia, że problem zostanie rozwiązany. Właściciel posesji nieuprawniony do używania numeru 8 będzie musiał ten numer zdjąć i wystąpić o nadanie nowego numeru.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1123 (34/2013)
Komentarze
Tu 8, tam 8...
Faktycznie ewenementem jest numeracja w Rozalinowie, dwie posesje o tym samym numerze. Jedna jak twierdzi wójt właściwa, bo sam ten numer nadał i druga - choć z racji położenia wydawałoby się, że oznaczona prawidłowo numerem 8, to nielegalnie przypisana temu numerowi.
Skoro jednak od lat mieszkaniec Rozalinowa płaci podatek, skoro chociażby złożył deklarację śmieciową to nikt się nie dopatrzył, że ta posesja nie ma numeru? Że stoi budynek we wsi bez nadanej przez urząd numeracji? Czy też może numer ten przed laty został nadany, tylko nie znalazło to potwierdzenia w urzędniczej dokumentacji? Być może jest tak jak mówi wójt, że numer został sobie nadany przez samego właściciele posesji. I dopóki nie było drugiej 8 we wsi to nie było też problemu. Tak czy inaczej problem jest i trwa. I choć rozwiązanie nie wydaje się rzeczą skomplikowaną tym bardziej, że nowy mieszkaniec, który pobudował dom i dostał z ratusza nr 8 zapewnia, że z tego numeru może zrezygnować, na rzecz sąsiada, który wcześniej miał ósemkę i może wymienić ją na nr 10, bo 9 też już jest. Wójt jednak ósemkę chce mu pozostawić a odebrać temu, który bezprawnie sobie tę cyfrę przypisał. Taka sytuacja niepotrzebnie wzbudzi emocje, przecież jeśli latami miał ktoś tę 8 i bez znaczenia czy nieprawnie, czy też prawnie to o swój numerek będzie walczył. Tym bardziej, że wokół ma 9 i 7.
Sprawa ciągnie się miesiącami, dostawcy, goście, błądzą bo skoro stoi znak kierunkowy Rozalinowo, to nikt zdaje się przed wsią tego numeru szukał nie będzie, skoro do Rozalinowa w dół to tam trzeba szukać ósemki. Może przed pierwszymi działkami jeszcze na drodze asfaltowej postawić znak informujący, że tu zaczyna się Rozalinowo, to skłoni do większej czujności, zamiast kierować do Rozalinowa w kierunku jeziora. Pewnie kiedyś, kiedy budynki były zlokalizowane tylko w ślepej uliczce kończącej się jeziorem to konieczne było postawienie tam znaku kierującego do Rozalinowa, teraz kiedy wieś się rozrasta warto postawić tablicę przed działkami, która poinformuje, że jest się już w Rozalinowie.
Innym rozwiązaniem do czasu zakończenia procedur i załatwienia problemu byłyby tabliczki kierunkowe ze wskazaną numeracją w dwu a nawet i już trzech kierunkach od skrzyżowania we wsi. Na tych tabliczkach można by było, pewnie ku zdziwieniu wielu, dostrzec dwie posesje o tej samej numeracji, ale byłaby już wskazówka, że jak pod jedną ósemką odprawią nas z kwitkiem to trzeba udać się pod tę drugą ósemkę.
Pomysłów pewnie na rozwiązanie tego problemu jest wiele, jednak co Maciejewskiemu po nich skoro końca tego problemu nie widzi, a zaraz zaczną się pewnie i większe bo wraz z inwestycją wnioskował będzie o unijne pieniądze a tam na gąsawski bałagan numerowy usprawiedliwienia nie będzie.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1123 (34/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze