Helena Molenda z Murczynka proponowała Sławomirowi Gościniakowi z firmy wiatrowej „Dipol”, aby siedział naprzeciwko rażącego słońca tak, jak w dniu tej konferencji w żnińskim ratuszu (przedstawiciel firmy wiatrowej siedział akurat naprzeciwko okien, przez których żaluzje przebijały rozszczepione smugi ostrego światła słonecznego) całymi dniami. Tak, jak ona, której w domu światło słoneczne rozszczepione przez kręcące się łopaty wiatraka, razi oczy.
fot. Karol Gapiński
Urząd Miejski, Żnin, wiatrak, konfrontacja, Winbud, konferencja
Konfrontacja z wiatrakami
Były głosy obu stron, nie zabrakło emocji. Tymczasem firma Windbud już w lutym przyszłego roku może przystąpić do budowy w zachodniej części gminy farmy składającej się z 15 wiatraków.
Konferencja zorganizowana w poprzednią środę w Urzędzie Miejskim miała dać odpowiedź na pytanie, czy elektrownie wiatrowe są szansą, czy zagrożeniem dla gminy Żnin. Nim doszło do długiej, trwającej ponad trzy godziny, czasami burzliwej wymiany zdań, uczestnicy spotkania zapoznali się z kilkoma prezentacjami multimedialnymi. Miały one przybliżyć temat energii wiatrowej w ujęciu ogólnopolskim i lokalnym. Przewodnicząca działającego od prawie półtora roku Komitetu Stop Wiatrakom w Powiecie Żnińskim Renata Majewska podziękowała za zorganizowanie przez ratusz spotkania. Wyraziła jednak żal, iż do takiej dyskusji czy w ogóle do szerszej debaty publicznej w sprawie elektrowni wiatrowych w powiecie żnińskim nie doszło na wcześniejszym etapie.
GMINA ZA I PRZECIW
Z wystąpień prelegentów - pracowników Urzędu Miejskiego: Piotra Ostrowskiego, Sławomira Chróśniaka i Marka Gałązki uczestnicy konferencji - a było ich około 70 - dowiedzieli się, że gmina Żnin leży w dość korzystnej strefie, jeśli chodzi o warunki wietrzne w Polsce. Pomiary wiatrów wskazują, że generalna tendencja jest taka, iż najlepsze warunki wietrzne w Polsce występują na Wybrzeżu, a im dalej na południe kraju, tym są one gorsze. Marek Gałązka - choć z zawodu ekonomista - przedstawił w swoim wystąpieniu pogląd, że gmina Żnin musi podążać ścieżką zrównoważonego rozwoju. Owszem, pieniądze z wiatraków są ważne, zwłaszcza że gmina jest w trudnej sytuacji finansowej i brakuje wielu źródeł dochodów do budżetu. Jednak z drugiej strony gmina musi być miejscem, w którym chce się żyć i pracować. Poza tym lokalizacje wiatraków wpływają na obniżenie wartości nieruchomości w sąsiedztwie, co z kolei może mieć potencjalnie negatywny wpływ dla dochodów budżetowych Żnina.
Sławomir Gościniak odwracając się bokiem do rażącego światła słonecznego odpowiadał Helenie Molendzie, że firma proponuje mieszkańcom zakładanie żaluzji na okna, by w domach nie raziło ich rozszczepione przez łopaty wiatraków światło słoneczne. - „Tak się jednak składa, że ci mieszkańcy chcą żaluzje najczęściej nie od strony, gdzie stoi wiatrak, a tam, gdzie mają salon, bo tam spędzają najwięcej czasu”.
fot. Karol Gapiński
„Co wy robicie? Pchacie się w ziemię obok budynków, róbcie to przynajmniej z 5 km obok siedzib ludzkich. Kim wy jesteście? Czy jesteście Polakami, czy jakimiś zdrajcami, że rujnujecie nasze zdrowie?” - głośno wyrzucał wiatrakowym inwestorom Jakub Siwak.
fot. Karol Gapiński
W tej chwili na terenie gminy Żnin jest 5 turbin wiatrowych, w tym cztery o mocy po 2 MW (Bożejewice, Białożewin, Cerekwica, okolice Sarbinowa) i jedną o mocy 0,9 MW w Wawrzynkach. Na konferencji byli obecni przedstawiciele firmy Windbud z Inowrocławia: Janusz Radzikowski i jego syn Dawid. Panowie ci podkreślili, że 4 największe w gminie wiatraki należą właśnie do tej firmy. Z tytułu podatku od budowli (2% wartości budowli) w zeszłym roku firma uiściła na rzecz gminy podatek w wysokości 566.000 zł. Janusz Radzikowski podkreślał, że obecnie wartość podatku naliczana jest od wartości fundamentu i masztu oraz instalacji. Dodał, że przygotowywane są jednak zmiany przepisów, które spowodują naliczanie podatku także od tzw. gondoli, czyli śmigieł wiatraka, co zwiększy dochody gminy.
15 NOWYCH WIATRAKÓW, 3 MILIONY ROCZNIE DLA GMINY
Ponadto Janusz Radzikowski zwrócił uwagę, iż firmy wiatrakowe są zobowiązane brać udział w aukcjach organizowanych przez Urząd Regulacji Energetyki. Zwycięzcy takiej aukcji mają otrzymywać stałą cenę za dostarczaną energię i jeden certyfikat do handlu tą energią. Dopiero wygrywając taką aukcję i mając rzecz jasna nie tylko pozwolenie budowlane, ale też warunki przyłączenia z operatorem energetycznym, firma taka może planować budowę wiatraków. Janusz Radzikowski stwierdził, że na terenie gminy Żnin firma Windbud jest jedyną, która ma warunki przyłączenia z Eneą. Jeśli tylko wygra aukcję, to firma zamierza przystąpić do budowy 15 nowych wiatraków w gminie Żnin: 7 w Gorzycach, po 2 w Uścikowie, Bożejewicach i Słabomierzu, po 1 w Cerekwicy i Sarbinowie. W rozmowie z nami Janusz Radzikowski zdradził, że wieże tych wiatraków mają mieć po 120 m, a średnice 100 m. Koszt całej inwestycji ma się zamknąć w milionach euro. Budowa, jeśli tylko Windbud wygra aukcję, może już ruszyć w lutym 2016 r. Jeśli firma nie wygra aukcji, to będzie miała problem, gdyż będzie musiała zwracać kredyty na całą inwestycję Marian Kawka z Komitetu Stop Wiatrakom w Powiecie Żnińskim zarzucał inwestorom, że wiatrakami tak naprawdę nie kręci wiatr, a pieniądze z dotacji europejskich. Poza tym firmy te są bardzo często zarejestrowane w rajach podatkowych, więc dochody dla naszego fiskusa są z tych inwestycji wątpliwe. Tak wynika z wypisów z rejestrów sądowych, do których dotarł Marian Kawka, choć przyznał też, że akurat firma Windbud jest zarejestrowana w Polsce. Janusz Radzikowski argumentował, że dotacje z funduszy europejskich dla firm wiatrowych i tak będą później odliczane od kwot wylicytowanych na aukcji. W rozmowie z nami przedstawiciel inwestora oznajmił, że przewidywane płatności podatku na rzecz gminy Żnin od firmy Windbud po wybudowaniu 15 kolejnych wiatraków wzrosną do około 3.000.000 zł rocznie, płatne do 30 lat.
TURBINY A CUKRZYCA
Argumenty finansowe nie przekonały mieszkańców, którzy przyszli na konferencję, a którzy na co dzień odczuwają negatywne wpływy wiatraków na zdrowie ludzi. Jakub Siwak ze Żnina nie krył emocji. Jest on zdecydowanym przeciwnikiem wiatraków. - Co wy robicie? Pchacie się w ziemię obok budynków, róbcie to przynajmniej z 5 km obok siedzib ludzkich. Kim wy jesteście? Czy jesteście Polakami, czy jakimiś zdrajcami, że rujnujecie nasze zdrowie? - głośno wyrzucał inwestorom wiatrakowym. Gdy moderator dyskusji Paweł Sikora, doradca burmistrza Żnina do spraw rozwoju lokalnego, próbował przerwać wystąpienie Jakuba Siwaka, spotkał się z jego strony także z ostrą reakcją. W rozmowie z nami Jakub Siwak podkreślił, że jego bliscy mają złe doświadczenie z sąsiedztwem z wiatrakami. Jedna z osób mieszkających w pobliżu elektrowni wiatrowej zachorowała na cukrzycę.
Na pozór karkołomną teorię, że wiatraki mogą mieć wpływ na zachorowania także na cukrzycę, potwierdził w swoim wystąpieniu lekarz medycyny Wojciech Szczęsny, jeden z liderów komitetu protestacyjnego. Mieszkańcy narażeni na hałasy turbin wiatrowych w swoich domach znajdują się praktycznie w swego rodzaju puszkach rezonansowych. Hałas ma wtedy o wiele gorszy skutek i nie ma od niego odpoczynku także nocą. - A właśnie całe zło od wiatraków idzie zwłaszcza nocą, gdy śpimy. Sen powinien być spokojny i relaksujący, a po nocce z wiatrakiem w tle człowiek budzi się zmęczony. Brak mu energii i codziennie konkluduje sobie, że coś się źle wyspał. Badania NASA w Ameryce wykazały, że 30% ludności cierpi w związku z turbinami wiatrowymi zlokalizowanymi w odległości do 1,4 km od siedzib ludzkich. Co ciekawe, to były jedyne badania przed 30 laty jeszcze, sfinansowane przez inwestorów. Nie spodziewali się oni tak negatywnych ze swojego punktu widzenia wyników, stąd badania sfinansowali. Teraz już tego nie robią - powiedział Wojciech Szczęsny, dodając, że niespokojny sen zakłóca równowagę hormonalną w organizmie. Występują skoki poziomu glukozy, co w dłuższej perspektywie może skutkować cukrzycą.
ENERGIA DROŻSZA, DROGI NIEZADOWALAJĄCE, PRACY BRAK
Tym razem Wojciech Szczęsny nie poruszył wątku o negatywnym wpływie infradźwięków, które generują pracujące wiatraki. Jednak zwrócił na to uwagę radny Leszek Kowalski, który wyraził pogląd, że infradźwięki mogą negatywnie wpływać na funkcjonowanie pojedynczych organów w organizmach ludzkich. Poza tym Leszek Kowalski na podstawie informacji pozyskanych jeszcze na studiach na politechnice stwierdził, że koszt wyprodukowania energii wiatrowej jest dwa razy większy od kosztów energii z węgla. - Im więcej będzie odnawialnych źródeł energii, tym prąd będzie droższy, bo przecież kredyty na inwestycje w energię odnawialną trzeba będzie zwrócić - powiedział Leszek Kowalski.
Przeciwników wiatraków nie przekonały też argumenty inwestorów na temat dróg. Otóż inwestorzy ci twierdzili, że w związku ze stawianymi wiatrakami odnawiają i dbają o gminne drogi prowadzące do turbin. Mieszkańców jednak to nie przekonało, a jako dowód wskazywali obecne drogi na terenach ze zlokalizowanymi wiatrakami. Stan tych dróg nikogo nie zadowala.
Piotr Gościniak z firmy Dipol z Pruszcza Gdańskiego, która wprawdzie ma decyzje o warunkach zabudowy dla lokalizacji wiatraków na terenie gminy Żnin, ale nie posiada warunków przyłączenia od operatora energii, przedstawił inne argumenty inwestorów. Wskazywał, że lokalizowanie wiatraków powoduje wzrost zatrudnienia na samych budowach, potrzebne są też firmy ochroniarskie, konserwatorskie itp. Marian Kawka nie zgodził się z tymi argumentami. Stwierdził, że miejsca pracy dla naszych mieszkańców owszem - są, ale w Niemczech, a na budowie wiatraków to zatrudnionych zostanie co najwyżej kilka osób na podstawie śmieciowych umów o pracę lub nawet na czarno i na kilka tygodni.
SIEDZIEĆ NAPRZECIWKO RAŻĄCEGO SŁOŃCA
Poza planowaną farmą wiatrową w zachodniej części gminy Żnin, także na wschodzie gminy są możliwe lokalizacje rozproszonych turbin wiatrowych. Jedną z przedstawicielek tej części gminy Żnin była Helena Molenda z Murczynka. Mieszka ona 800 m od wiatraka. Zaproponowała Sławomirowi Gościniakowi z firmy wiatrowej Dipol, aby siedział naprzeciwko rażącego słońca, tak jak w dniu tej konferencji w żnińskim ratuszu (przedstawiciel firmy wiatrowej siedział akurat naprzeciwko okien, przez których żaluzje przebijały rozszczepione smugi ostrego światła słonecznego) całymi dniami, tak jak siedzieć we własnym domu musi ona. - Nam światło słoneczne rozszczepione przez kręcące się łopaty wiatraka razi w domach czy na podwórku oczy. A pan by musiał teraz jeszcze patrzeć na to światło, które wpada przez okno, ale jeszcze żaluzjami ktoś musiałby obracać, żeby został pan poddany efektowi podobnemu do tego, jaki my mamy. Te wiatraki nie mogą stać tak blisko domów - mówiła Helena Molenda.
Sławomir Gościniak odwracając się bokiem do rażącego światła słonecznego odpowiedział Helenie Molendzie, że firma proponuje mieszkańcom zakładanie żaluzji na okna, by w domach nie raziło ich rozszczepione przez łopaty wiatraków światło słoneczne. - Tak się jednak składa, że ci mieszkańcy chcą żaluzji najczęściej nie od strony, gdzie stoi wiatrak, a tam, gdzie mają salon, bo tam spędzają najwięcej czasu - mówił Sławomir Gościniak. Helena Molenda wyraziła oburzenie i poradziła inwestorowi, by częściej pojawiał się koło wiatraków, wtedy będzie miał okazję zobaczyć, jaki jest ich wpływ na ludzi i przyrodę.
NADZIEJA W ENEI
- Wy macie swój interes ekonomiczny, a my mamy własny interes: nasze zdrowie i życie - zwróciła się na koniec do inwestorów Renata Majewska. Jakub Siwak zaapelował do zgromadzonych, by robić wszystko, co jest w mocy, by inwestorzy nie otrzymywali następnych uzgodnień od Enei na przyłączanie kolejnych wiatraków. W momencie bowiem, gdy istnieją już zapisy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub w studium uwarunkowań i gdy zostały wydane decyzje o warunkach zabudowy, to przeciwnikom wiatraków pozostaje tylko nadzieja, że Enea nie będzie zbyt pochopnie wydawać warunków przyłączenia.
Film w zakładce Filmy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1212 (18/2015)
Komentarz
Wiatraki kręcące się za nasze pieniądze
Środowa konferencja zorganizowana przez nowego burmistrza Żnina z udziałem wielu radnych, mieszkańców oraz przedstawicieli inwestorów odbyła się w sali Rady Miejskiej - miejscu jak najbardziej właściwym - tylko szkoda, że tak późno. Doceniam jednak to wydarzenie szczególnie wysoko, ponieważ władze gminy z poprzedniej kadencji unikały dyskusji na ten temat jak diabeł święconej wody.
Unikając dyskusji nie unikały decyzji. Za sprawą poprzedników zmieniono studium i plany zagospodarowania przestrzennego tak, aby można było budować elektrownie wiatrowe. Postępowania prowadzono tak dyskretnie, że wielu mieszkańców gminy do dziś nie wie, jakie będą mieli sąsiedztwo. Przy okazji zostało złamane prawo dotyczące ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, ponieważ projekty dokumentów planistycznych współfinansowały firmy zainteresowane budową wiatraków, a zgodnie z ustawą może to robić wyłącznie gmina na własny koszt. W 2014 r. Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę w 60 gminach, dotyczącą nieprawidłowości w postępowaniach w sprawie budowy wiatraków, wykazując prawie we wszystkich przypadkach właśnie takie łamanie prawa i przypadki ewidentnej korupcji w sprawie których zostały złożone doniesienia do organów ścigania.
Doradca ds. ekonomicznych pan dr Marek Gałązka przytaczając ten dokument zwrócił uwagę na zachowanie zasady zrównoważonego rozwoju gminy, gdzie przy podejmowaniu decyzji gospodarczych mających wieloletnie konsekwencje trzeba dokładnie zbadać wszelkie za i przeciw. Władze gminy muszą zapewnić mieszkańcom przestrzeganie art. 5 Konstytucji Rzeczypospolitej i nie dopuszczać do inwestycji grożącej ludziom i środowisku.
Zawsze kiedy to mówię, pan Sławomir Chróśniak, zajmujący się w gminie decyzjami środowiskowymi odpowiada, że dla niego Konstytucja to nie prawo - ważne są rozporządzenia i ustawy. Nie ma racji. Konstytucja jest pierwsza i czas najwyższy, aby była przestrzegana przez wszystkich urzędników.
A jeżeli komuś zdaje się, że dla gminy wiatraki to cudowny interes, wystarczy spojrzeć na gminę Kisielice w Warmińsko-Mazurskiem, podawaną na wszystkich konferencjach wiatrakowców jako wzór superdochodów z wiatraków. W tej chwili gmina ta bankrutuje mając 52 wiatraki od 2007 roku. Pyta ktoś, jak to możliwe? Ano jest bardzo proste wytłumaczenie. Gmina bez wiatraków dostawała subwencję wyrównawczą z budżetu. Pojawienie się nowych dochodów z podatku od wiatraków spowodowało odebranie gminie ok. 75% subwencji. I tak z cudownego interesu zrobił się klops. Gmina została zapaskudzona wiatrakami, a inni inwestorzy omijają ją szerokim łukiem. Apostoł od wiatraków, burmistrz Kisielic Tomasz Koprowiak w ostatnich wyborach stracił stanowisko, a gmina ma poważne problemy. Gdy burmistrzowie zachwalają wiatraki, zawsze jakoś zapominają dodać, że ten dochód skutkuje obniżeniem subwencji wyrównawczej. Przypomnę, że po zainstalowaniu wiatraków w gminie Żnin również została nam obniżona subwencja wyrównawcza.
Wiatraki to według mnie największy nonsens techniczny i ekonomiczny, jaki wymyślono. Niemieckie wiatraki wykręciły w 2014 r. 14,8% energii w stosunku do zamontowanej mocy. To tak samo jakby mały sklepikarz kupił sobie tira do wożenia bułek. Jakby kupował za swoje - kupi dostawczaka. Ale jak mu ktoś dopłaci - kupi tira, czemu nie.
Tak samo jest z wiatrakami. Wszyscy w cenie prądu płacimy za te fantazje. Firmy mając gwarantowane dopłaty, budują ile wlezie i gdzie tylko się da - nie patrząc na zagrożenia dla ludzi i środowiska, które są katastrofalne. Usłużni lokalni decydenci w tym pomagają. A ceny energii elektrycznej mamy już najwyższe w Europie, co jest zabójcze dla naszego przemysłu i kieszeni każdego z nas. Rolnicy też podpisują takie umowy, że strach je czytać - tyle zawierają pułapek (pisałem o tym kilka lat temu).
Uważam, że w gminie Żnin należy zaskarżyć wydane decyzje środowiskowe z powodu złamania prawa przy wykonywaniu dokumentów planistycznych (współfinansowanie projektów przez zainteresowane firmy).
Marian Kawka
Pałuki nr 1212 (18/2015)
Inne teksty na ten temat:
Pieniądze z wiatru jak placki ze śniegu
Eksperci o wiatrakach
Głośny wiatr ze wschodu
Chcą zdmuchnąć wiatraki
Wiatraki przywiały ich do Sulinowa
List sześćdziesięciu siedmiu i kolejne spotkanie
Stop wiatrakom i politykowaniu
Debata o wiatrakach
Wiatraki w ŻDK
O wiatrakach w Sejmie
Debata wiatrakowa w ratuszu
Chcą 215-metrowych wiatraków
Bliżej o wiatrakach
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze