Prezes „Lechpolu” Eugeniusz Taraska z medalem „Ambasadora Fair Play w Biznesie”
fot. Remigiusz Konieczka
Eugeniusz Taraska, Lechpol, nagroda, Fair Play
Lechpol Fair Play
Prezes firmy Lechpol otrzymał nagrodę Fair Play w Biznesie. - W swoim życiu, w stosunku do klienta i do świata chcę być fair. Wychodzić z uczciwą ofertą i zapłacić umówione wartości. I to jest kluczowe - mówi nagrodzony.
12 grudnia 2014 r. na corocznej gali laureatów programu Przedsiębiorstwo Fair Play, która odbyła się w Warszawie, ogłoszono wyniki XVII edycji programu. W 2014 o tytuł PFP ubiegało się 419 przedsiębiorstw z całej Polski. Po wszechstronnej weryfikacji przez regionalne komisje PFP, a następnie przez audytorów, ostatecznie Kapituła nadała 393 firmom certyfikat Przedsiębiorstwo Fair Play 2014, w tym 52 przedsiębiorstwom z woj. kujawsko-pomorskiego. Kolejny raz nadano przedsiębiorcom tytuły Ambasador Fair Play w Biznesie. Tytuł ten nadawany jest osobowościom polskiego biznesu - właścicielom, prezesom firm, które uzyskały tytuł PFP ponad 10-krotnie. Do tego grona w grudniu ub.r. dołączyło 29 osób, wśród których znaleźli się przedsiębiorcy z woj. kujawsko-pomorskiego. Jednym z nich był Eugeniusz Taraska, prezes Przedsiębiorstwa Wielobranżowego Lechpol sp. z o.o. w Szubinie. Jednak dopiero 10 lutego w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy odbyło się uroczyste spotkanie wojewody Ewy Mes z laureatami programów.
Firma Lechpol powstała w 1990 roku. Eugeniusz Taraska, który prowadzi gospodarstwo rolne w Dziewierzewie, założył ją wraz z Markiem Czarneckim i Mirosławem Kalką. - W tamtym czasie ciężko było pozyskać środki do produkcji rolnej oraz sprzedać wyprodukowane zboże. Wraz ze wspólnikami przetarliśmy szlaki w Zakładach Azotowych w Puławach. Najpierw kupiliśmy nawozy dla siebie i rodziny, a potem zaczęliśmy oferować je sąsiadom. Tak się zaczęło - mówi Eugeniusz Taraska.
Przedsiębiorstwo w 1994 roku roku wystąpiło do ówczesnego wojewody bydgoskiego o przejęcie Centrali Nasiennej w Szubinie. Miała być szybka prywatyzacja w trzy miesiące, ale na skutek różnych zawirowań, przedłużyło się to do 1,5 roku. Ostatecznie w styczniu 1996 r. przedsiębiorstwo nabyło Centralę Nasienną.
- Przejęliśmy centralę z potencjałem ludzkim, z aktywami i pasywami. Działaliśmy na tyle operatywnie, że okres nadzoru wojewody bydgoskiego został skrócony z 4 lat do roku - mówi prezes Lechpolu.
Jako ciekawostkę prezes dodał, że z dawnej centrali nasiennej do dziś w firmie pracują dwie osoby. Poprzez poszerzenie i doskonalenie oferty firma przez cały czas się rozwija. - Gdybyśmy chcieli działać lokalnie, to firma miałaby niewielkie szanse na rozwój. Zaczęliśmy wychodzić poza nasz teren, a dziś nasze oddziały zlokalizowane są na terenie województwa kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego - dodaje Eugeniusz Taraska.
Firma działa w branży nawozowej, nasiennej, środków ochrony roślin, pasz, węgla, prowadzi skup i sprzedaż płodów rolnych oraz zajmuje się ubezpieczeniami plantacji rolnych. - Poza maszynami rolniczymi nasza oferta jest kompletna - dodaje prezes.
Lechpol nieustannie pracuje nad szkoleniem kadry pracowników. - Chcąc działać powierzchownie nic się nie zdziała - dodał, dlatego firma weszła na poziom wysokiej specjalizacji zagłębiając się w segmenty ochrony i odżywiania roślin, gdzie niezbędne jest doradztwo i fachowa wiedza.
Przejawem tego rozwoju są prowadzone poletka doświadczalne w różnych miejscach w Polsce, na których testowane są autorskie technologie uprawy wraz z selekcją odmian poszczególnych gatunków. Wyniki są publikowane w katalogach odmian oraz na spotkaniach i szkoleniach dla rolników prowadzonych przez doradców. Nawiązana została również współpraca z Uniwersytetem Technologiczno-Przyrodniczym. Od tego roku firma będzie przyjmować studentów i absolwentów na praktyki.
- Dzieje się u nas wiele ciekawych rzeczy - informuje Eugeniusz Tarska. - W tym roku nasza oferta została powiększona o nasiona soi ze względu na program proekologiczny związany z zazielenieniem. Soja cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Może uda się osiągnąć taki efekt jak w przypadku kukurydzy. Może Polska będzie samowystarczalna w uprawie soi i nie będziemy musieli jej importować.
Szubińska firma Lechpol to przedsiębiorstwo ktorego skad wchodza cztery bazy magazynowe oraz dwa przedsiębiorstwa w Grocholinie i Tupadłach. Zatrudnia 80 osób, a wraz z outsourcingiem 110 osób.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1200 (6/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze