Reklama

Oskarżeni uniewinnieni

 

Żnin, bydło, byki, skup, zaniżanie wagi, postępowanie, poszlakowe, Mateusz Klak, Janusz Zieliński, Łukasz Mehr, uniewinnieni
     Oskarżeni uniewinnieni
     Prowadzone postępowanie poszlakowe nie dało jednoznacznych przesłanek, że skupujący bydło od rolników, jak i ich szef, dopuścili się świadomego zaniżania wagi skupowanego bydła. Rolnicy nie wnosili apelacji, nie widzieli szans na udowodnienie przed wymiarem sprawiedliwości swej krzywdy, mimo że zgłaszali się do nich kolejni, którzy twierdzili, że w różny sposób czują się przez tę firmę oszukani.

     Oskarżeni Mateusz Klak, Janusz Zieliński i Łukasz Mehr zostali uniewinnieni przez żniński sąd w sprawie opisywanych na łamach Pałuk od grudnia 2011 r. praktyk, jakie zdaniem rolników stosowali w celu zaniżenia wagi kupowanego od nich bezpośrednio na podwórzach bydła. Przypomnijmy, że sprawa dotyczyła dziesięciu przypadków zgłoszonych przed sądem przez hodowców odstawiających bydło do firmy Usługi Transportowe, Skup i Sprzedaż Żywca Mateusz Klak. Oskarżenia dotyczyły właściciela firmy i jego dwóch pracowników.
     W gospodarstwie Piotra Mroza w Laskowie, jak zeznawał rolnik, zaniżenie wagi sięgało 450 kg na 5 sztukach bydła, co spowodowało stratę rolnika w wysokości 3.000 zł. W gospodarstwie Marcina Białeckiego w Posługowie zaniżenie wynosiło 2.269 kg na 24 sztukach i spowodowało straty rzędu 14.000 zł. W gospodarstwie Karola Pryciaka w Dąbrowie zaniżenie sięgało 253 kg na 3 sztukach bydła i przyniosło stratę w wysokości 2.000 zł. W gospodarstwie Tomasza Nawrockiego w Kruchowie zaniżenie dotyczyło 182 kg na 2 sztukach bydła i 138,9 kg na 3 sztukach bydła, co dało stratę w wysokości 2.000 zł. W gospodarstwie Jana Brzykcego w Żołędowie zaniżenie dotyczyło 457 kg na 5 sztukach i straty rzędu 3.500 zł. W Skórkach w gospodarstwie Tadeusza Posińskiego na 4 sztukach zaniżono wagę o 254 kg, co przyniosło rolnikowi stratę w wysokości 2.000 zł. W gospodarstwie rolnym w Kołdrąbiu zaniżono wagę o 303 kg na 3 sztukach bydła, co Piotrowi Mazurkiewiczowi przyniosło szkodę w wysokości 2.000 zł.
     NIE PRZYZNAJĄ SIĘ DO WINY
     Mateusza Klaka oskarżano o to, że polecił swoim pracownikom wykonanie czynu zabronionego poprzez zaniżenie wagi skupowanego bydła, doprowadzając tym samym do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poszczególnych rolników. Natomiast Janusza Zielińskiego i Łukasza Mehra oskarżono o to, że działając wspólnie i w porozumieniu doprowadzili do niekorzystnego rozporządzania mieniem poprzez świadome zaniżanie wagi i narażenie hodowców na straty. Mateusz Klak nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że jest właścicielem firmy zajmującej się skupem bydła i dalej sprzedażą go do Zakładu Przemysłu Mięsnego Biernacki w Jarocinie. Byki sprzedaje na wagę bitą ciepłą, cena zależy od klasy, a w firmie Biernacki byki nie są ważone i nie wiedział, skąd powstała różnica między wagą na fakturze a wagą podawaną do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Z rzeźni otrzymuje informację, jaką cenę uzyskał na podstawie wagi bitej ciepłej, czyli po uboju, usunięciu wnętrzności, głowy, nóg. Zapewnił też, że nie kontroluje, ile zarobił na danej sztuce, ważne dla niego jest to, że firma przynosi zysk. Bydło w jego firmie skupuje około 20 pracowników, dziennie wyjeżdża około 8 samochodów. Pracownicy dostają pulę pieniędzy na skup bydła i rozliczają się z niej na koniec tygodnia. Na samochodach posiada wagi z legalizacją, a ważenie polega na tym, że zwierzę musi być prawidłowo zamknięte, a waga wytarowana.
     Sąd dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonego, bo w toku postępowania przygotowawczego oraz procesu nie było jednoznacznych, bezpośrednich dowodów winy oskarżonego.
     Oskarżony Janusz Zieliński również nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że waga, aby prawidłowo działała, musi mieć otwarte burty i nikt nie może jej dotykać, wówczas wdusza się odpowiedni przycisk, czeka 5 sekund aż na liczniku pojawi się zero. Zapewnił, że gospodarze sprawdzają prawidłowe działanie wagi, ważą się sami i w takiej sytuacji jest możliwość, że kiedy gospodarz stał na wadze i ktoś wcisnął przycisk tara, to waga gospodarza zostanie zapamiętana. Wówczas, jeśli na wagę wprowadzone zostanie zwierzę, to od jego wagi zostanie odjęta waga gospodarza. Oskarżony zapewnił jednak, że nigdy takie coś mu się nie zdarzyło, raz tylko waga została źle wytarowana, co miało miejsce w gospodarstwie w Laskowie, ale rolnik kazał zważyć byka jeszcze raz i wszystko się zgadzało. Sąd dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonego.
     Również oskarżony Łukasz Mehr nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśniał, że nie wie, jak można po wytarowaniu zmienić tarę wagi. Nie wiedział też, skąd różnica w wadze skupowanego bydła na fakturze i w ARiMR. Dodał również, że żaden z rolników nie zarzucał mu, że źle waży. Sąd dał wiarę tym wyjaśnieniom.
     WAGI PRAWIDŁOWE
     Mariusz Dudka, pracownik skupu firmy Biernacki, przyznał, że podczas przyjęcia żywca nie waży się go, a rozliczenie dotyczy wagi ciepłej bitej. Waga bita ciepła różni się od wagi żywego byka o 40-60%. Zaznaczył, że zdarza się, że rolnicy przed sprzedażą opajają byka i wówczas waga bita ciepła jest niższa.
     Joanna Saważyńska, pracownik Zakładu Przemysłu Mięsnego Biernacki, zajmuje się współpracą z ARiMR, ale nie wiedziała, w jaki sposób jest podawana waga do ARiMR, która różniła się od wagi na fakturze. Maciej Maćkowiak, pracownik firmy Biernacki, tłumaczył, że jaka była waga żywego byka, oblicza program komputerowy na podstawie wagi bitej ciepłej. I taki raport jest przesyłany do ARiMR. Zapewnił, że zdarza się, że rolnicy podają przed sprzedażą sól, żeby byk wypił dużo wody i był cięższy.
     Biegły Maciej Palacz przeprowadził eksperyment procesowy na zabezpieczonych wagach i stwierdził, że działały one prawidłowo. Stwierdził jednak również, że w wyniku nieuważnej obsługi można uzyskać nieprawidłowe wskazania. W ocenie biegłego zmiana ustawienia wagi jest mało wiarygodna, lecz podkreślił, że waga powinna być używana dopiero po 10 minutach od uruchomienia, gdy się już wytaruje, bo wystarczy dotknięcie w tym czasie a wskaże nieprawidłową wagę. Biegły podkreślił, że oskarżony Mateusz Klak nie przedstawił świadectw legalizacji wag.
     PROCES POSZLAKOWY, WINY NIE UDOWODNIONO
     Jak wskazał sędzia Robert Tuhciński, proces ten był procesem poszlakowym. W procesie poszlakowym łańcuch wiążących się ze sobą poszlak można uznać za zamknięty tylko wówczas, gdy każda z poszlak będąca ogniwem tego łańcucha ustalona została w sposób niebudzący wątpliwości i nieumożliwiająca jakiekolwiek inne rozważania.
     Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego w procesie poszlakowym ustalenie winy oskarżonego jest możliwe wtedy, gdy całokształt materiału dowodowego pozwala na stwierdzenie, że inna interpretacja poszlak nie jest możliwa. Poszlaki należy uznać za niewystarczające do ustalenia faktu głównego, gdy nie wyczerpują one wszelkich rozsądnych wątpliwości w tym względzie, czyli jeśli możliwa jest też inna od zarzucanej oskarżonemu wersja wydarzeń.
     Sędzia przenosząc ten wyrok na sprawę skupu bydła wskazał, iż jedynymi bezspornymi faktami są te, iż w tych przypadkach pokrzywdzeni mieli zastrzeżenia co do ważonego bydła, a ustalono to na podstawie dokumentów z ARiMR, tylko nie daje to w sposób niebudzący wątpliwości możliwości przypisania oskarżonym zarzucanych im czynów z kilku powodów; m.in. dlatego, że nie sposób ustalić, który z oskarżonych w danym dniu skupował bydło u pokrzywdzonych (zarówno skupujący zapewniali, że dokonywali zakupu z różnymi pracownikami, jak i sami hodowcy nie byli pewni, co do osób skupujących u nich bydło).
     Oskarżeni skupujący Zieliński i Mehr usłyszeli zarzut, że działali wspólnie i w porozumieniu. Jednak by przyjąć, że rzeczywiście doszło do przestępstwa, trzeba ustalić, czy rzeczywiście oskarżeni działali wspólnie i w porozumieniu, bo mogło być tak, że jeden z oskarżonych podejmował przestępcze działanie, a drugi o tym nie wiedział i takiej wersji nie da się wykluczyć.
     Sędzia podkreślił, że w ocenie biegłego waga działała w sposób prawidłowy, jednak mogła wskazywać nieprawidłową wagę na skutek jej złego wytarowania czy nierozważnej obsługi. Waga według opinii biegłego winna tarować się 10 minut, a jak zeznawali oskarżeni, tarowali ją kilkanaście sekund. Ten fakt pozwala przyjąć, iż z tego powodu mogło dochodzić do różnic w wadze byków. Świadek Piotr Mróz zapewnił, że przy ponownym wprowadzeniu byka i wytarowania wagi różnica sięgała 20 kg. Podobnie u Marcina Białeckiego, gdzie kilka razy zganiano i wprowadzano bydło, a waga za każdym razem była inna. Oskarżeni tłumaczyli, że zwierzę mogło o coś zahaczyć lub poruszyć podczas ważenia, co dało inny wynik. Żaden ze świadków nie zauważył, by manipulowano przy wadze. Oskarżony skupował dużo bydła, a na nieprawidłowości wskazano w tych kilku przypadkach, przez co i tu nie sposób przyjąć, że oskarżeni działali celowo, a nieprawidłowości nie wynikały ze złego wytarowania wagi, nieprawidłowego posługiwania się nią lub z braku ostrożności. Przy przyjęciu odmiennego stanowiska należałoby dokładnie ustalić mechanizm oszustwa, a tego ani w postępowaniu przygotowawczym, ani przed sądem nie dało się dowieść w sposób niebudzący wątpliwości.
     Oskarżony Mateusz Klak skupione byki odstawiał do firmy Biernacki, gdzie te byki nie były ważone. Do rozliczenia brana była waga bita ciepła po uboju, którą wprowadzano do komputera i ten w odpowiednim programie wyliczał, jaka była waga żywa byka i te dane przesyłał do ARiMR. Dlatego mogły i tu wystąpić różnice, a oskarżony mógł o nich nie wiedzieć, bo waga żywca go nie interesowała, gdyż rozliczenie dotyczyło wagi po uboju. Świadkowie zeznawali też, że firma Klaka proponowała najkorzystniejsze warunki - 40 groszy więcej niż inne firmy za 1 kg, dlatego to, czy pokrzywdzeni zostali doprowadzeni do niekorzystnego rozporządzania swoim mieniem - co jest jednym ze znamion przestępstwa - budzić może wątpliwości.
     Zdaniem sądu na podstawie przedstawionych dowodów brak jest również podstaw, by przypisać oskarżonemu Mateuszowi Klakowi polecenie oskarżonym Mehrowi i Zielińskiemu popełnienia przestępstwa.
     Wyrok sądu jest już prawomocny.
     ROLNICY PO SZKODZIE MĄDRZEJSI
     - Zaznaczyć należy, że wciąż zgłaszają się rolnicy, którzy czują się przez tę firmę oszukani na wadze czy w zaległościach płatniczych. Dzwonią do mnie, bo w artykule podałem numer do kontaktu w naszej sprawie - mówi Piotr Mróz, rolnik z Laskowa.
     Rolnicy twierdzą, że z apelacją nie wystąpili, gdyż wyrok stanowił, że Mateusz Klak jest niewinny i udowodnienie winy, mimo rozbieżności i wielu świadków, jest wręcz niemożliwe. Zapewniają, że nie widzieli szans, by odzyskać swoje pieniądze, jak i udowodnić winę oskarżonemu. Mówią, że nie mieli dodatkowych dowodów, wszystko co mieli, przedstawili w sądzie, jednak - jak się okazało - było to za mało. Rolnicy zdawali sobie sobie sprawę, że stoją na straconej pozycji, mają żal do polskiego wymiaru sprawiedliwości, do tego nie stać ich na drogich prawników, których wynajęcie generowałoby kolejne straty dla ich gospodarstw.
     Rolnicy zapewniają, że z tej całej sytuacji wyciągnęli wnioski na przyszłość i nie sprzedają bydła firmom, co do których mają zastrzeżenia, czy też waga bydła ich zdaniem jest zaniżona.  Stosują praktykę, że jadą na pobliskie wagi zważyć pusty samochód a następnie samochód z załadowanym już bydłem. Nie wierzą w wagi montowane na samochodach skupujących. - Jedyne co nam pozostało, to nauczka na przyszłość - mówią hodowcy bydła.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1238 (44/2015)

Reklama

 

 

Inne teksty na ten temat:

Z bykami w areszcie

Rolnicy otrzymywali faktury bez numerów

Policja czeka na hodowców

Policja drąży temat

Hodowcy zeznawali w sądzie

Miał być byczy interes, ale przelewu nie ma

Nie o zaniżaniu, a o zawyżaniu

Rozprawa w sprawie wagi byków odroczona

Cztery lata za byki

Zgłoszenie - tak, dochodzenie - nie

Rolnik czuje się oszukany na wadze

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości