Kościół ma już odbudowaną konstrukcję dachową, która została zadeskowana i pokryta papą
fot. Sylwia Wysocka
Rogowo, odbudowa, kościół, wykonawca
Wybrali droższego wykonawcę
Mimo że rogowski Darimex złożył ofertę na odbudowę dachu i wież tańszą o ponad 34.000 zł, inwestycję prowadzi Zakład Dekarsko-Blacharsko-Murarski z Rynarzewa. Zdecydowały referencje i wydłużony termin płatności. Przedsiębiorca z Rogowa zapewnia, że złożył ofertę zgodną ze specyfikacją, i również mógł przedłożyć referencje, o których nie było mowy w specyfikacji, czy odroczyć termin płatności. Wójt Rogowa tłumaczy, że na wybór wpływ miało doświadczenie wykonawcy w remontach obiektów sakralnych.
Uwagę rogowskiego społeczeństwa skupiła sprawa wyboru wykonawcy odbudowy dachu na kościele św. Doroty. Zaraz po pożarze wszelkie prace związane z porządkowaniem terenu zarówno wokół świątyni, jak i na stropie wykonała miejscowa firma Darimex Dariusza Piekarskiego, natomiast odbudowę zlecono droższej firmie z Rynarzewa.
Obecnie na kościele jest już zamontowana konstrukcja dachowa, która została obita deskami i przykryta papą, dalej dach będzie kryty dachówką. Jednocześnie prowadzone będą prace wewnątrz świątyni. W najbliższych dniach prace rozpocznie elektryk, do 20 lipca wykonane zostaną tynki i granitowa posadzka. Wybrana jest już i zatwierdzona kolorystyka świątyni. Około 460.000 zł na odbudowę stanowią datki parafian i zebrane w innych kościołach, 100.000 zł przekaże marszałek województwa, 50.000 zł konserwator zabytków. Dodatkowe środki deklaruje jeszcze Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które oczekuje na kosztorys zatwierdzony przez konserwatora zabytków, który zostanie przesłany w najbliższych dniach. Kosztorys inwestorski odbudowy świątyni po pożarze wraz z kosztami obsługi wynosi 1.828,048 zł brutto.
Kwestiami dokumentacyjnymi i procedurą wyboru firmy zajął się miejscowy ratusz z kierownikiem referatu budownictwa i gospodarki komunalnej Janem Juszczakiem oraz wójtem Józefem Sosnowskim na czele. Jak zapewniono w ratuszu, o wyborze firmy zadecydowały liczne rekomendacje oraz elastyczny harmonogram zapłaty za wykonaną odbudowę dachu i wież, jaką zaoferowała firma Cezarego Musiała z Rynarzewa. Dariusz Piekarski zauważa, że w specyfikacji nie było wymogu składania referencji, o które nikt go nawet nie zapytał, tak samo jak o kwestie przedłużonych terminów spłaty, jakie do tej pory obowiązywały pomiędzy jego firmą a parafią i proboszczem.
Dariusz Piekarski zapytany o sprawę odrzucenia oferty jego firmy przyznał, że jest to dla niego trudny temat, o którym niechętnie mówi, i to nie dlatego, że nie ma zdania czy wiedzy, w jaki sposób odbywał się konkurs ofert na wykonanie pokrycia dachu, ale dlatego, iż obawia się, że jego wypowiedź może w jakiś sposób zostać źle odebrana i niekorzystnie wpłynąć na wizerunek księdza proboszcza Zenona Starszaka, a tego bardzo by nie chciał. - Zanim ustosunkuję się do sprawy informuję, iż z księdzem proboszczem, a za jego pośrednictwem z parafią w Rogowie, moja firma współpracuje od dziesięciu lat. Prowadziliśmy prace przy domu parafialnym, przy kościele oraz przy ogrodzeniach kościoła i plebanii. Nasza współpraca - moim zdaniem - układała się zawsze wzorowo i życzyłbym sobie wyłącznie takich klientów na przyszłość - zapewnił Dariusz Piekarski.
Przedsiębiorca potwierdził, że został zaproszony przez Jana Juszczaka, pracownika gminy, na spotkanie, które odbyło się pod koniec kwietnia, celem omówienia bieżących spraw związanych z prowadzonymi na kościele pracami remontowymi. - Na spotkaniu okazało się, iż podobne zaproszenie otrzymało jeszcze pięć innych firm, w tym trzy z naszego regionu. Tematem przewodnim spotkania było zaproszenie nas do złożenia ofert cenowych na pokrycie dachu oraz odbudowę spalonych wież. Dwie firmy nie przyjechały, jedna w trakcie spotkania zrezygnowała, a chęć odbudowy dachu wyraziły dwie firmy spoza naszego regionu i moje przedsiębiorstwo. Jan Juszczak wręczył nam sporządzoną przez siebie specyfikację dotyczącą zamówienia, określił czas i miejsce składania ofert oraz wspólnie ustalone zostały warunki, na jakich przedmiotowe prace miały być prowadzone. W międzyczasie zaproszona została do złożenia oferty jeszcze jedna firma, więc łącznie utworzona komisja przetargowa otrzymała cztery oferty - relacjonuje właściciel Darimexu.
Po otwarciu ofert, jak opowiada rogowski przedsiębiorca, został ponownie zaproszony na rozmowę z Janem Juszczakiem, powołanym przez niego na inspektora nadzoru technikiem budowlanym Andrzejem Dwornikiem i wójtem Józefem Sosnowskim. Nie było tam ks. proboszcza Zenona Starszaka.
- Właściwie zadano mi tylko jedno pytanie: czy w razie gdybym nie został wybrany na wykonawcę, to będę zainteresowany wykonaniem kolejnych prac (tynkarskich i posadzkarskich)? Wyraziłem chęć myśląc, iż moja oferta nie jest ofertą najkorzystniejszą. Pytanie to wydało mi się dziwne chwilę później, kiedy dowiedziałem się, iż oferta, którą złożyłem o wartości 399.424,03 zł, jest najkorzystniejszą i niższą od drugiej o 34.351.57 zł, od trzeciej o 286.593.90 zł i od czwartej o 341.113,86 zł. Kilka dni później otrzymałem pismo z informacją, iż jako wykonawcę wybrano firmę z Rynarzewa, która złożyła ofertę o wartości 433.775.60 zł, a mnie podziękowano za udział w przetargu - mówi Dariusz Piekarski.
Jan Juszczak przyznaje, że wybrana oferta jest wyższą od oferty Darimexu i to o 35.600 zł brutto według jego pamięci. - Wybrana firma - Zakład Dekarsko-Blacharsko-Murarski Cezarego Musiała z Rynarzewa - załączyła 21 rekomendacji, w tym z budynków sakralnych. Dodatkowo zaoferowała bardzo korzystne warunki płatnicze do 90 dni po odbiorze końcowym z możliwością rozłożenia pozostałej kwoty na dogodne dla parafii raty. A zaznaczyć należy, że termin zakończenia odbudowy dachu upływa 10 lipca, a odbudowy wież z końcem listopada. Tak więc, co potwierdził Cezary Musiał, płatność do 90 dni od odbioru końcowego oznacza, że na zapłatę jest czas do końca lutego, dodatkowo z możliwością dalszych negocjacji terminu - mówi Jan Juszczak. Kierownik tłumaczy, że termin zapłaty za wykonane inwestycje oferenci określali indywidualnie w ofercie przez nich składanej, i tu najkorzystniejsze warunki zapłaty zaoferowała firma z Rynarzewa. Referencje natomiast były dodatkowym atutem przemawiającym za wyborem tego wykonawcy. Zapewnia też, że specyfikacja zawierała zapis o swobodnym wyborze wykonawcy bez podania przyczyny takiego wyboru.
Józef Sosnowski dodaje, że firma Cezarego Musiała ma duże doświadczenie w budowie wież, dużo prac wykonywała na obiektach sakralnych. - Wieże wykonuje sam przedsiębiorca, co jest gwarantem, że zostaną one dobrze odtworzone. Do tego oprócz doświadczenia dochodzą dogodne, wydłużone terminy płatności - podkreśla wójt.
Rogowski przedsiębiorca mówi, że uzasadnienie wyboru firmy wydaje mu się zabawne. Wybór tłumaczono tym, że druga oferta dawała korzystniejsze warunki płatności i możliwość spłaty zakończonych we wrześniu br. prac w roku 2015. - Tu należy zaznaczyć, że wszystkie do tej pory wykonane dla parafii prace, poza wspominanymi porządkowymi, rozliczane były z moją firmą w ratach wygodnych dla parafii, bez żadnego nacisku z mojej strony czy nawet bez pytania o termin kolejnej raty. Proboszcz miał pieniążki, to je przekazywał, a ja miałem pewność, że na pewno je dostanę i zawsze dostałem. Jeżeli członkowie komisji o tym nie wiedzieli podejmując decyzję o wyborze firmy droższej, to sami mogli o to zapytać na zorganizowanym przez nich spotkaniu po otwarciu kopert - zaznacza Dariusz Piekarski. Dodaje, że jego oferta złożona została zgodnie ze specyfikacją, w której nie wspominano o przedłożeniu rekomendacji; jeśli owe byłyby wymagane, to by je dostarczył.
Przedsiębiorca mówi, że proboszcza na spotkaniu dotyczącym wyboru wykonawcy nie było, co według niego oznacza, że wyboru firmy dokonali urzędnicy. Kierownik Jan Juszczak zapewnia jednak, że w wyborze firmy uczestniczył również ks. proboszcz Zenon Starszak, na potwierdzenie czego istnieje stosowny protokół.
W późniejszych rozmowach proboszcz zapewniał Dariusza Piekarskiego, że wybrany wykonawca został przez niego sprawdzony, że jest polecany przez innych księży, że zna sztukę dekarską. - Ale to nie zmienia faktu, że my górnikami nie jesteśmy, że na swojej pracy się znamy, a o nasze referencje nikt nie pytał. Złożyłem ofertę kompletną, całkowicie zgodną z otrzymaną specyfikacją i nie otrzymałem żadnej prośby o jej uzupełnienie. Co prawda był w niej zapis o możliwości swobodnego wyboru wykonawcy, ale on moim zdaniem powinien chronić parafię przed ofertami niewiarygodnymi, a dodatkowo dawać szansę firmom w gminie sprawdzonym - mówi przedsiębiorca. Mówi, że jego oburzenie jest tym większe, iż po rozstrzygnięciu przetargu odbył rozmowę z wójtem Sosnowskim, prosząc o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji, ale on mu jej nie potrafił składnie wyjaśnić. - Przypominam więc wójtowi, w tym miejscu, i to w sposób publiczny, iż jesteśmy firmą lokalną, zatrudniającą około 40 pracowników, z czego ponad połowa to mieszkańcy tej gminy. Płacimy terminowo kilkadziesiąt tysięcy złotych podatku rocznie do budżetu gminy Rogowo i liczymy nie tyle na wsparcie, choć ono bardzo przydałoby się firmie, która cały czas się rozwija, ale wyłącznie na uczciwe traktowanie, którego w tym przypadku zabrakło - mówi Dariusz Piekarski.
Właściciel Darimexu tłumaczy też, że sam, w przeciwieństwie do innych, nie łączy ze sobą faktu prowadzenia prac przygotowawczych do odbudowy z wyborem wykonawcy dachu. W sprawie uporządkowania pogorzeliska po pożarze zwrócił się do niego proboszcz parafii i zostało to sfinalizowane pomiędzy nimi. - W trakcie tych prac porządkowych okazało się pilnym i niecierpiącym zwłoki wykonanie sporej ilości prac budowlanych. Powiem więcej, niewykonanie tych prac uniemożliwiłoby całkowicie i skutecznie wykonanie prac porządkowych i wyeliminowałoby możliwość montażu konstrukcji dachowej. Specyfika budowy tej świątyni, jej wiek i ogrom zniszczeń pożarem oraz akcją gaśniczą do końca trwania odbudowy będzie moim zdaniem przynosiła konieczność wykonania kolejnych prac, w tym również tych nieplanowanych. Prace zlecone natomiast wykonaliśmy i zostały one „od ręki” przez proboszcza rozliczone, a pierwszy etap zamknięty - ocenia Dariusz Piekarski.
Właściciel firmy Darimex podkreśla, że czuje ogromne rozczarowanie takim przebiegiem wydarzeń. Jest poirytowany, a wręcz zbulwersowany tym, w jaki sposób został potraktowany jako lokalny przedsiębiorca przez władze gminy Rogowo. Najpierw, znając charakter firmy, jej profil i możliwości, typuje się jego przedsiębiorstwo do złożenia oferty, a kiedy biorąc pod uwagę fakt, iż jest to po części ich świątynia, składają ofertę skromną, ale najkorzystniejszą, wtedy zostają odrzuceni, praktycznie bez podania uzasadniania.
- Dzisiaj niestety żałuję, że tak duże pieniądze włożyłem w budowę siedziby firmy, która moim zdaniem jest jedną z wizytówek przedsiębiorczości w tej gminie. Gdyby siedzibę stanowił namiot handlowy, to z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzam, że po takim potraktowaniu dzisiaj ten namiot byśmy składali - mówi rozgoryczony Dariusz Piekarski.
Józef Sosnowski wyjaśnia, że przy całym jego szacunku dla Dariusza Piekarskiego na wyborze wykonawcy zaważyło doświadczenie oferenta, zwłaszcza w zakresie odbudowy wież. - Zależy nam na tym, by możliwie jak najwierniej przypominały one zniszczone w czasie pożaru wieże. Nie jest to żadna forma niechęci wobec miejscowego przedsiębiorcy, którego cenię, szanuję i zapraszam do udziału w przetargach prowadzonych przez gminę, gdzie kryterium wyboru jest cena i jeśli zaproponuje najniższą, to podpisujemy z nim umowę. Należy tu zaznaczyć, że inwestorem odbudowy dachu nie jest urząd, a parafia - podkreśla wójt Rogowa.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1166 (25/2014)
Z listów
Odbudowa kościoła nie jest inwestycją gminy
W związku z artykułem „Wybrali droższego wykonawcę” zamieszczonym w nr 25 Tygodnika „Pałuki” z dnia 18 czerwca 2014 r. przesyłam wyjaśnienia i sprostowania.
Chociaż od kilkunastu lat nie jestem czytelnikiem „Pałuk”, to jednak, aby czytelnicy, a szczególnie parafianie, nie byli wprowadzeni w błąd, piszę to sprostowanie.
Rzeczywiście, „uwagę rogowskiego społeczeństwa” skupia sprawa odbudowy kościoła, jednak nikt z parafian nie zgłosił mi zastrzeżeń co do wyboru wykonawców poszczególnych etapów odbudowy. Szkoda, że Redakcja nie podaje nazwiska autora zastrzeżeń. Nie wierzę, by to czynił ktoś z parafian rogowskich. Trzeci miesiąc spotykam się z ich strony z wielką życzliwością, solidarnością, ofiarnością i zaufaniem.
Ponieważ od dnia pożaru kościoła ogromną pomoc w sprawnym przygotowaniu dokumentacji potrzebnej do szybkiej odbudowy świadczy Urząd Gminy, Pan Wójt, Pan Jan Juszczak i wszyscy pracownicy Urzędu, dlatego prosiłem ich o pomoc w znalezieniu i wyborze wykonawców prac. Podkreślam: odbudowa kościoła nie jest inwestycją gminy, ale parafii. Dlatego osobiście otwierałem złożone oferty i osobiście odpowiadam za wybór, chociaż rzeczywiście nie uczestniczyłem w spotkaniach z wszystkimi składającymi oferty, ze względu na obowiązki duszpasterskie. Przykro mi, że Pan Wójt, Pan Jan Juszczak, Pan Inspektor Nadzoru Budowlanego, za prawie trzy miesiące ciężkiej pracy i niezastąpionej dla mnie pomocy są tak źle oceniani.
Przez 25 lat parafianie mnie pouczają, że nie zawsze oferta tańsza jest najlepsza. Rzeczywiście, przy wyborze zdecydowały referencje 21 proboszczów osobiście mi znanych.
Firmie Darimex Dariusza Piekarskiego zawsze byłem i nadal jestem wdzięczny za wszystkie prace wykonane przy budowie Domu Parafialnego, przy budowie muru oporowego przy kościele i za bezzwłoczne podjęcie trudnych prac po pożarze naszego kościoła.
Uważam, że brak tej jednej inwestycji nie wpłynie na rozwój firmy.
Proszę o zamieszczenie moich wyjaśnień w całości. O ile to nie jest możliwe, bardzo proszę wcale nie drukować.
Proboszcz parafii
pw. św. Doroty w Rogowie
ks. Zenon Starszak
Pałuki nr 1167 (26/2014)
Komentarz
Nic do prostowania nie widzę
Pisząc o pożarze kościoła zarówno na łamach Pałuk, jak i w wydaniu internetowym podawaliśmy numer konta, na które wpłacać można datki na odbudowę świątyni, by trafił on do jak największej liczby osób, do naszych czytelników. Nie robiliśmy tego dla pochwał i podziękowań, jakie kierowane były na sesji pod adresem innych mediów, robiliśmy to dla kościoła, zabytku.
Szanuję ks. proboszcza Zenona Starszaka za jego nieskazitelne kapłaństwo, skromność, oddanie parafii, za to, że o nią dba, i że ogromnym zaufaniem darzą go jego parafianie. Szanuję, mimo że oprócz informacji o mszach świętych 1 listopada nie udziela nam żadnych innych. Nie znam przyczyny z jakiej - jak sam pisze - nie czyta Pałuk, nie wiem też, czym jest pokierowany brak współpracy z jego strony.
Trudno się mi jednak pogodzić ze sformułowaniami, jakich użył w skierowanym do redakcji liście, w którym napisał, że w związku z artykułem Wybrali droższego wykonawcę przesyła wyjaśnienia i sprostowania, aby czytelnicy, a szczególnie parafianie, nie byli wprowadzeni w błąd. Wyjaśniam, że w liście nie ma sprostowania żadnych nieprawdziwych informacji zawartych w artykule, którego jestem autorem.
Proboszcz ubolewa, że redakcja nie podała nazwisk osób mających zastrzeżenia co do inwestycji. Prawo prasowe (jeśli nawet ktoś tego wcześniej nie wiedział, to w ostatnim czasie media krajowe dobitnie to artykułują) zapewnia informatorowi anonimowość.
Prawo prasowe stanowi również, że nikt nie może być narażony na nieprzyjemności ze względu na udzielanie informacji i prezentowanie opinii w prasie. Niektórzy boją się takich nieprzyjemności. Choć więc lubimy, gdy za prezentowaną wypowiedzią można wydrukować nazwisko - czasami nie jest to możliwe.
Od samego początku, czyli od pożaru tłumaczymy, że miejscowy ratusz, w tym Józef Sosnowski i Jan Juszczak wspierają proboszcza w kwestiach proceduralnych, towarzyszą mu w wyjazdach do urzędów, w kwestii pozyskiwania środków, w tworzeniu dokumentacji. Nie napisaliśmy nigdy nic innego - tu więc nie ma żadnego przekłamania czy wprowadzania w błąd parafian.
O podnoszonym w liście szacunku, zaufaniu, życzliwości i współczuciu mieszkańców względem proboszcza i kościoła też szeroko pisaliśmy, cytując wypowiedzi wiernych po pożarze. Nic natomiast nie pisaliśmy o braku zaufania. W tej podnoszonej kwestii też nie widzę żadnych nieścisłości.
Ks. proboszcz w korespondencji potwierdza też słowa wójta zawarte w artykule, że odbudowa kościoła nie jest inwestycją gminy, ale parafii, oraz słowa Jana Juszczaka, że uczestniczył w wyborze inwestora, potwierdza także, co podnosił Dariusz Piekarski, że rzeczywiście nie uczestniczył w spotkaniach z wszystkimi składającymi oferty ze względu na obowiązki duszpasterskie. Co tu prostować?
Duszpasterz, tak jak mówią przedstawiciele urzędu w cytowanej publikacji prasowej, przyznaje, że o wyborze zdecydowały referencje 21 proboszczów, nawet osobiście mu znanych. Czy to jest sprostowanie?
Pragnę podkreślić też, że ani nie oceniłam źle wójta, ani kierownika referatu budownictwa, ani też inspektora nadzoru. Jednak Dariusz Piekarski ma prawo do własnych odczuć, refleksji, uwag czy też żalu. I do tego, by je wyrażać. Notabene podkreślał, że swoim stanowiskiem w żaden sposób nie chce negatywnie wpłynąć na wizerunek ks. proboszcza.
Na podstawie listu, który potwierdza zawarte w artykule informacje, nie rozumiem więc, co ksiądz proboszcz Zenon Starszak prostuje i wyjaśnia, po to by czytelnicy nie byli wprowadzeni w błąd. Nie doszukuję się w skierowanym przez duszpasterza piśmie ani wskazania błędu, ani też nie dostrzegam go w artykule. Uważam, że artykuł zawiera wnikliwe wyjaśnienia zarówno urzędu opowiadającego się po stronie inwestora, jak i odrzuconego wykonawcy, jakim jest DARIMEX
Macie Państwo jeszcze na pewno gazetę sprzed tygodnia i sami możecie stwierdzić, czy jest co prostować. Czemu więc zamieszczamy list księdza proboszcza? W imię tej samej potrzeby ukazania czyjegoś zdania na ten temat, jaka nam przyświecała, gdy publikowaliśmy wszystkie inne opinie tydzień temu - w tym opinie Dariusza Piekarskiego, który ma prawo myśleć to, co myśli, nawet jeśli wybór droższego wykonawcy dawał rękojmię lepszego wykonania robót.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1167 (26/2014)
Więcej na ten temat:
Spłonął dach, wieże i organy
Łzy, żal, ból i nadzieja
Wybrali droższego wykonawcę
Prezent dla parafii - odbudowany kościół
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze