Stwierdzenia oskarżonej nie zmierzały wyłącznie do poniżenia innych osób skoro zostały wykorzystane jako środek do umniejszenia swojej odpowiedzialności karnej i to - zdaniem sądu - był główny cel działania Renaty G.
W środę 21 czerwca w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy zapadł wyrok w sprawie o zniesławienie starosty żnińskiego i byłego dyrektora żnińskiego szpitala przez byłą główną księgową Renatę G. Oskarżona w trakcie procesu głównego za pośrednictwem swoich obrońców 16 grudnia 2019 roku (pismo nosiło datę 13 grudnia) stwierdziła, że dzieliła się pieniędzmi wyciągniętymi z kasy szpitala ze starostą żnińskim Zbigniewem Jaszczukiem, a ten przekazywał cześć pieniędzy dyrektorowi.
Była główna księgowa została oskarżona o to, że podczas rozprawy toczącej się w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy 16 grudnia 2013 roku złożyła oświadczenie (datowane na 13 grudnia), w którym oznajmiła, iż z konta Pałuckiego Centrum Zdrowia przelewała na swoje prywatne konto środki pieniężne i raz na 3-4 miesiące połowę tej kwoty przekazywała staroście żnińskiemu Zbigniewowi Jaszczukowi, który tymi pieniędzmi miał się dzielić z ówczesnym dyrektorem szpitala Romanem Pawłowskim, stwierdzając też, że była szantażowana. Zdaniem oskarżycieli stwierdzeniami tymi fałszywie oskarżyła i pomówiła starostę żnińskiego, byłego dyrektora oraz Pałuckie Centrum Zdrowia. Takie postępowanie oskarżonej mogło poniżyć osoby lub narazić na utratę zaufania. Została oskarżona w oparciu o art. 234 kodeksu karnego w związku z art. 212 §1 kk i art. 11§2 kk.
Sędzia Katarzyna Chart uniewinniła oskarżoną od zarzucanego jej czynu, a kosztami postępowania obciążyła skarb państwa.
Okoliczność złożenia oświadczenia przez oskarżoną Renatę G. dla sądu jest bezsporna. Materiał dowodowy zebrany w toku postępowania nie pozostawia wątpliwości, że informacje zawarte w oświadczeniu o współudziale starosty i dyrektora w procederze były - w ocenie sądu - fałszywe. Twierdzenia oskarżonej stały w sprzeczności z zebranym materiałem dowodowym. Zarówno postępowania prokuratorskie i weryfikacje sądu nie potwierdziły stwierdzeń Renaty G. zawartych w oświadczeniu z grudnia 2019 r. Sąd stwierdził wprost, iż informacje przekazane przez oskarżoną nie odpowiadają prawdzie. Dopiero ustalenie tego faktu pozwoliło określić, czy opisane w akcie oskarżenia zachowanie Renaty G. wyczerpują znamiona czynu zabronionego.
Sędzia wskazała, że prawo obrony oskarżonego jest jednym z podstawowych uprawnień przyznanych jednostce w demokratycznym państwie prawa. Realizacja tego prawa oznacza działalność zmierzającą do uzyskania dla oskarżonego możliwie najkorzystniejszego rozstrzygnięcia. Oskarżonemu prawo do obrony gwarantują m.in. kodeks postępowania karnego, konstytucja czy Europejska Konwencja Praw Człowieka. Prawo przewiduje szereg uprawnień procesowych, które umożliwiają oskarżonemu obronę m.in. prawo do osobistego aktywnego uczestnictwa w czynnościach procesowych, prawo do zgłaszania własnych wniosków dowodowych, prawo do składania wyjaśnień i odmowy ich złożenia itp. Jednak obrona oskarżonego nie może odbywać się bez ograniczeń i musi mieścić się w granicach określonych przepisami prawa. Prawo to może dopuścić pewien zakres tzw. niegodziwości określonych działań oskarżonego. W ramach prawa do obrony oskarżony może nie tylko składać wyjaśnienia, ale korzysta z niekaralności fałszywych wyjaśnień. Sąd podziela zapisy prawa twierdzące, że oskarżony nigdy nie odpowiada za fałszywe oświadczenie czy wyjaśnienie i nie może odpowiadać za fałszywe oświadczenia i inne przestępstwa z tych bezkarnych wyjaśnień wynikające.
Treść pisma Renaty G. z 13 grudnia 2019 roku sąd uznał jako oświadczenie procesowe. Składanie takich oświadczeń i wyjaśnień umożliwia kodeks postępowania karnego. Według sądu informacje zawarte w piśmie Renaty G. są oświadczeniami wiedzy oskarżonej użytymi jako argumentacja procesowa.
Oceniając postępowanie oskarżonej z punktu widzenia art. 234 kk sędzia odwołała się do orzecznictwa, które wskazuje na brak konsekwencji w składaniu fałszywych oświadczeń i wyjaśnień przez oskarżonego, jeżeli służą realizowaniu prawa do obrony. W sytuacji kiedy oskarżony fałszywie oskarża inną osobę o popełnienie czynu zabronionego, ale czyni to z chęcią uniknięcia odpowiedzialności karnej, to nigdy nie odpowiada za przestępstwo fałszywego oskarżenia. Jeżeli oskarżony w fałszywych wyjaśnieniach pomawia inną osobę o popełnienie lub współudział w popełnieniu zarzucanego czynu, ale nie dla pomniejszenia własnego udziału, ale np. gdy chciałby ukryć prawdziwą tożsamość prawdziwych współuczestników przestępstwa - to dopiero takie oskarżenie nie mieści się w ramach prawa do obrony.
Sąd uznał, że treść pisma Renaty G. służyła realizacji jej prawa do obrony. Dopuściła się fałszywego oskarżenia innych osób wyłącznie z chęci umniejszenia swojej odpowiedzialności. Do tego zmierzało jej stwierdzenie, że część środków jakie wyprowadzała z kasy PCZ nie trafiała na jej konto, ponieważ dzieliła się nimi z innymi osobami. Według sądu oskarżona składając fałszywe oświadczenie realizowała własne prawo do obrony. Uczyniła to wyłącznie z chęci umniejszenia swojej odpowiedzialności karnej i dlatego nie wyczerpała znamion czynu zabronionego art. 234 kk.
Odnosząc się do popełnienia przez Renatę G. czynu w ramach art. 212 kk, sąd stwierdził co prawda, że orzecznictwo w przypadku łączenia zarzutów z art. 234 i art. 212 kk uznaje, że doszło do zniesławienia, to sędzia Katarzyna Chart skłoniła się do poglądu wyrażonego przez Sąd Najwyższy. Stwierdził on bowiem, że nie stanowi zniesławienia zarzut podniesiony w toku procesu sądowego pod warunkiem, że działanie sprawcy zmierza do obrony własnego interesu w sprawie oraz zarzut przedstawiony jest we właściwej formie i nie zmierza wyłącznie do poniżenia osoby, której został postawiony.
Nie stanowi bezkarnego zniesławienia oświadczenie stawiane w obronie własnych praw, a kierowane do władz, zawarte w pismach procesowych, doniesieniach o popełnionym przestępstwie czy pozwach. Legalność takich zarzutów uzależniona jest od potrzeb wynikających z zagrożenia własnego prawa i konieczności wykazania niebezpieczeństwa dla własnych praw ze strony postepowania.
Złożenie przez oskarżoną oświadczenia procesowego w celu zmniejszenia odpowiedzialności za zarzucony jej w postępowaniu karnym czyn, jednoznacznie zakwalifikować trzeba jako działanie sprawcy zmierzające do obrony własnego interesu w postępowaniu karnym. Zarzut postawiony przez oskarżoną innym osobom złożono we właściwej formie procesowej tzn. w ramach oświadczeń procesowych, które mogą być składane poza przesłuchaniem oskarżonego. Stwierdzenia oskarżonej nie zmierzały wyłącznie do poniżenia innych osób skoro zostały wykorzystane jako środek do umniejszenia swojej odpowiedzialności karnej i to - zdaniem sądu - był główny cel działania Renaty G. Jej zachowanie polegające na obronie swoich praw w postępowaniu poprzez wysuniecie zarzutów pod adresem innych osób w pismach procesowych nie skierowanych do szerszego kręgu osób nie wypełniło znamion występku z art. 212 §1 kk. Dlatego należało oskarżoną uniewinnić
Wyrok jest nieprawomocny i stronom przysługuje prawo do wniesienia apelacji do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy.
PRZEPISY:
Art. 234. Kto, przed organem powołanym do ścigania lub orzekania w sprawach o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne, fałszywie oskarża inną osobę o popełnienie tych czynów zabronionych lub przewinienia dyscyplinarnego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Art. 212. § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
Art. 11. § 2. Jeżeli czyn wyczerpuje znamiona określone w dwóch albo więcej przepisach ustawy karnej, sąd skazuje za jedno przestępstwo na podstawie wszystkich zbiegających się przepisów.
Remigiusz Konieczka