Przed południem 17 czerwca na podwórzec Sądu Rejonowego w Żninie wjechał konwój policyjny. Funkcjonariusze dowieźli tutaj z aresztu śledczego byłą księgową szpitala. Skuta kajdankami została doprowadzona na salę rozpraw, przed barierkę dla świadków. Spojrzała w prawo na ławę oskarżonych, na której usiadł jej były mąż, a chwilę później na pytanie sędziego, czy będzie chciała zeznawać, odpowiedziała twierdząco.
W Sądzie Rejonowym w Żninie trwa proces przeciwko Piotrowi G., byłemu mężowi, byłej księgowej Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie, Renaty G. Prokuratura oskarżyła Piotra G. o to, że w okresie od 26 marca 2015 r. do 20 czerwca 2017 r. w Żninie przyjmował od Renaty G. dobra materialne poprzez pokrywanie przez nią opłat czesnego za naukę na studiach wyższych, pokrywanie składek ubezpieczenia na życie, uzyskiwania przelewów i samodzielnego podjęcia przez niego pieniędzy w kwocie 37.000 zł. Łączna kwota wskazanych transakcji miała wynieść 57.827,35 zł. Piotr G. został oskarżony o paserstwo nieumyślne na podstawie art 292 paragraf 1 kodeksu karnego. Piotr G. nie przyznał się do winy.
W czwartek 17 czerwca zaplanowane zostało kolejne posiedzenie sądu w tej sprawie. Sędzia Robert Tuchciński planował tego dnia przesłuchać Renatę G., która od kilku tygodni przebywa w areszcie śledczym, a 7 czerwca Sąd Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał wyrok uznający jej winę i skazujący ją na 7 lat więzienia za przestępstwa finansowe na szkodę żnińskiego szpitala.
Policjanci doprowadzili Renatę G. skutą kajdankami. Na sali rozpraw w charakterze publiczności pojawiła się również grupa pracownic szpitala w Żninie. Renata G. powiedziała, że chce zeznawać w tej sprawie.
Karol Gapiński, 17 VI 2021
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze