Sąd Rejonowy w Bydgoszczy nie ogłosił wyroku w sprawie o zniesławienie starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka i byłego dyrektora szpitala w Żninie Romana Pawłowskiego. Sędzina chce poznać szczegóły dotyczące innych postępowań.
Przewód sądowy w tej sprawie został zamknięty 22 marca, sąd wysłuchał mów końcowych stron, ale nieoczekiwanie 4 kwietnia przewód został na nowo otwarty. Sędzina Katarzyna Chart zauważyła, że oskarżyciel publiczny nie dostarczył treści wyroku ze sprawy karnej jaka toczyła się w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy, a swój finał znalazła w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku. Sędzina postanowiła sprawdzić co znajduje się w aktach tej sprawy.
Sąd Rejonowy zapoznał się z aktami sprawy IIIK 111/18. 14 kwietnia uzupełniająco sąd przeprowadził dowód z akt sprawy w zakresie protokołu rozprawy przed Sądem Apelacyjnym oraz jednej z informacji dotyczących toczących się postepowań i innych sprawach niż ta o sygnaturze IIIK 111/18. Sędzina Katarzyna Chart 4 kwietna uprzedzała o możliwości pojawienia się konieczności przeprowadzenia uzupełniających dowodów i rzeczywiście one się pojawiły.
W aktach sędzina natrafiła na informacje o trzech odrębnych postepowaniach, które się toczyły. - Sąd zobowiązany jest zweryfikować czego dotyczyły te postępowania. O jednym z nich sąd uzyskał informacje telefonicznie, natomiast wobec dwóch innych postepowań to nie było możliwe, wobec powyższego sąd zarządził kolejną przerwę w rozprawie, aby pozyskać te informacje - wyjaśniła Katarzyna Chart.
Sędzina nie powiedziała konkretnie o jakie postępowania chodzi.
Przypomnijmy, że sprawa o zniesławienie swoje źródło miała w sprawie karnej IIIK 111/18. Podczas tej sprawy, toczącej się przeciwko byłej głównej księgowej szpitala w Żninie Renacie G, i byłej księgowej Elżbiecie G. Zostały oskarżone o wyprowadzenie ze spółki Pałuckie Centrum Zdrowia 7 mln zł.
Podczas rozprawy Renata G. złożyła pisemny wniosek dowodowy, w którym oświadczyła, że pieniądze brała za przyzwoleniem starosty żnińskiego i dzieliła się z nim tymi pieniędzmi. Potem do zmowy miał dołączyć dyrektor. W prokuraturze wylądowało doniesienie o popełnieniu przez Renatę G. przestępstwa, a dotyczyło znieważenia, zniesławienia i pomówienia funkcjonariusza publicznego. Sprawa znalazła finał w bydgoskim sądzie.
Kolejna rozprawa 10 maja.
Remigiusz Konieczka