Sprawa o zniesławienie starosty żnińskiego i byłego dyrektora szpitala w Żninie przez byłą księgową tegoż szpitala toczy się dalej. Przewód sądowy pozostaje niejawny i nie znamy jego przebiegu. Wiemy jednak, kto na ostatnim posiedzeniu w sądzie w Bydgoszczy przekroczył próg sali rozpraw. Byli to właśnie starosta i były dyrektor jako oskarżyciele posiłkowi, pełnomocnik prawny szpitala, adwokat oskarżonej księgowej i wreszcie sama Renata G. Ta ostatnia w eskorcie policji i w kajdankach, bo przewiezioną ją przed oblicze Temidy z więzienia, w którym odbywa wcześniej wymierzoną karę za wyprowadzenie 7.000.000 zł razem ze wspólniczką z konta Pałuckiego Centrum Zdrowia.
13 grudnia automatycznie kojarzy się nam z rocznicą stanu wojennego. W najbliższy wtorek upłynie już 41 lat od wprowadzenia go przez komunistyczną Wojskową Radę Ocalenia Narodowego. 13 grudnia jednak to również data, która w najnowszej historii Żnina jest istotna. Otóż tego dnia 3 lata temu, podczas procesu dwóch byłych księgowych żnińskiego szpitala, jedna z oskarżonych Renata G. poprzez swoich adwokatów, przedstawiła sądowi wniosek dowodowy w postaci oświadczenia, w którym zaprezentowała własną wersję procederu wyprowadzania pieniędzy ze żnińskiego szpitala. Renata G., która zresztą niedługo później została skazana wraz z Elżbietą G., drugą, współuczestniczącą w procederze księgową szpitala, stwierdziła, że wykonywała tylko polecenia starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka, by potem podzielić się z nim zrabowanymi środkami pieniężnymi. Dodała, że dzieliła się też pieniędzmi z ówczesnym dyrektorem szpitala Romanem Pawłowskim. Rzekomo w kopercie przekazywała staroście część środków, które najpierw sobie a później w części właśnie włodarzowi powiatu żnińskiego, przelewała z konta Pałuckiego Centrum Zdrowia. Następnie starosta według twierdzeń Renaty G. dzielić się miał tymi pieniędzmi z dyrektorem. Oskarżona napisała też, że starosta z dyrektorem zamierzali zlikwidować spółkę i przekształcić szpital w jednostkę budżetową, a w trakcie przekształcania ze szpitala miało wypłynąć 3 mln zł. Starosta z dyrektorem, według wersji Renaty G., mieli ją szantażować, zastraszać i nakłaniać do dalszego wyprowadzania pieniędzy ze szpitala.
![]() |
| Starosta i były dyrektor szpitala podczas konsultacji z pełnomocnikiem prawnym PCZ w Żninie fot. Karol Gapiński |
Starosta Zbigniew Jaszczuk zaraz po przedstawieniu przez adwokatów Renaty G. tych oskarżeń, zawiadomił bydgoską prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa znieważenia, zniesławienia funkcjonariusza publicznego i złożenia fałszywego oskarżenia. Prokuratura Rejonowa Bydgoszcz-Południe rozpoczęła śledztwo, ale szybko je zawiesiła do czasu uprawomocnienia się wyroku skazującego Renatę G. i Elżbietę G. za wyprowadzenie pieniędzy z konta żnińskiego szpitala. Dopiero po tym uprawomocnieniu się wyroku prokuratura dokończyła śledztwo i przedstawiła następnie akt oskarżenia Renaty G. w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy.Tylko przeciwko niej, ponieważ przedłożone 13 grudnia 2019 r. pismo wskazujące na istnienie układu między starostą i dyrektorem szpitala a księgową, nie wskazywało, że Elżbieta G. miałaby uczestniczyć również w tym układzie. Dlatego prokuratura oskarża o zniesławienie starosty i byłego dyrektora szpitala wyłącznie Renatę G.
Zbigniew Jaszczuk i Roman Pawłowski otrzymali w rozpoczętym na podstawie tego aktu oskarżenia procesie status oskarżycieli posiłkowych. Odbyło się w bydgoskim sądzie już kilka posiedzeń w tej sprawie. Niestety, nie mieliśmy i nadal nie posiadamy możliwości relacjonowania ich przebiegu, ponieważ z automatu sprawy o zniesławienia są wyłączane z jawności. Nie mamy nawet informacji o tym, czy którakolwiek ze stron postępowania po rozpoczęciu procesu w ogóle wnioskowała do sądu o przywrócenie jawności temu procesowi. Jedynie mogliśmy i nadal możemy dowiadywać się w sądzie w Bydgoszczy o terminach kolejnych posiedzeń.
Ostatnie z nich znalazło się na wokandzie Sądu Rejonowego w Bydgoszczy w piątek 9 grudnia br. Udaliśmy się do tegoż sądu nie mając nadziei, że będzie nam dane wejść na salę rozpraw. Celem było zrobienie zdjęcia z wokandy i zobaczenie, kto w ogóle zeznaje w tej sprawie.
![]() |
| Adwokat reprezentujący Renatę G. konsultuje się ze swoją klientką po wyjściu z sali rozpraw fot. Karol Gapiński |
Na korytarzu przed salą rozpraw zastaliśmy starostę Zbigniewa Jaszczuka i byłego dyrektora szpitala Romana Pawłowskiego. Co prawda ci oskarżyciele posiłkowi pozwolili nam posłużyć się w artykule swoimi nazwiskami w pełnym brzmieniu, ale odmówili udzielania informacji na temat dotychczasowego przebiegu procesu, ponieważ jest on niejawny. Wkrótce pojawili się także adwokat Renaty G. oraz pełnomocnik prawny PCZ w Żninie. Wkrótce zostali wezwani na salę, gdyż sędzia Katarzyna Chart rozpoczęła posiedzenie. Publiczność, czyli w tym przypadku jedynie dziennikarz Pałuk, bo nikogo innego nie było, nie miała wstępu na salę rozpraw. Mimo to niżej podpisany dziennikarz pozostał na korytarzu sądu. Kilka minut później w ten korytarz weszła Renata G. skuta kajdankami i w eskorcie policji. Została dowieziona do bydgoskiego sądu z zakładu karnego, gdzie odbywa karę orzeczoną wcześniej za wyprowadzenie milionów z konta szpitala w Żninie.
Po wyjściu z sali rozpraw oskarżyciele posiłkowi również nie zgodzili się opowiedzieć nam o przebiegu i tego posiedzenia. Wytłumaczyli się, że proces jest niejawny i nie mogą komentować jego przebiegu.
Oskarżonej Renacie G. za zniesławienie starosty oraz ówczesnego dyrektora szpitala w Żninie grozi kara pozbawienia wolności do 2 lat.
Karol Gapiński, 9 XII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze