W Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy trwa proces o oszustwa pod szyldem Santander Bank Polska, o które oskarżona jest Anna N., była pracownica placówki partnerskiej tego banku w Żninie. W poniedziałek sędzia wysłuchał kolejnych poszkodowanych. Znów były łzy.
W procesie przeciwko mieszkance jednej z podbarcińskich miejscowości Annie N. o oszustwa pod szyldem Santander Bank nadal zeznania składają świadkowie będący pokrzywdzonymi w tej sprawie. Przypomnijmy, proces toczy się w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy, sprawie przewodniczy sędzia Jarosław Całbecki.
Poszkodowani to w większości mieszkańcy Żnina i innych miejscowości na Pałukach. Status poszkodowanego ma też Santander Bank Polska. Anna N. była pracownicą placówki partnerskiej Santander Bank w Żninie. Po ujawnieniu oszustw została zwolniona z pracy.
Oszustwa wyszły na jaw w połowie 2023 r. W Pałukach informowaliśmy o nich jako pierwsi, równolegle z ustaleniami, które wtedy czynili śledczy. Do Prokuratury Rejonowej w Szubinie, Oddział Zamiejscowy w Żninie, zgłaszali się kolejni poszkodowani. Anna N. jesienią 2023 r. trafiła do aresztu śledczego, gdzie spędziła rok. Aż do momentu, gdy prokuratura miała już gwarancję poręczenia majątkowego, które dała rodzina oskarżonej, na łączną kwotę około 2.000.000 zł. W tym z tytułu hipoteki przymusowej na nieruchomości - 1.400.000 zł oraz 560.000 zł z innych składników majątku. W akcie oskarżenia postawionych zostało 88 zarzutów, a łączną sumę szkód wynikających z oszustw śledczy wyliczyli na 2.170.000 zł. Poszkodowani są nie tylko z gminy Żnin. Spłaty kredytów i pożyczek, które zostały zaciągnięte bez ich wiedzy zostały przez bank zawieszone. Jednak zarzuty, które usłyszała Anna N. są nie tylko z artykułu 286 kodeksu karnego za oszustwo, ale również za przestępstwa przeciwko dokumentom. Według aktu oskarżenia były podrabiane podpisy oraz fałszowane zaświadczenia o dochodach, by podwyższyć zdolność kredytową oszukiwanych.

Jedna z poszkodowanych przedstawia sędziemu dokumenty dotyczące kredytów na jej nazwisko fot. Karol Gapiński
Proces trwa od jesieni 2024. Najpierw wyjaśnienia składała oskarżona, ale zostały one wyłączone z jawności na wniosek obrońcy. Jedynie ci pokrzywdzeni, którzy wcześniej wnioskowali do sądu o nadanie im statusu oskarżycieli posiłkowych mieli możliwość przysłuchiwać się tym wyjaśnieniom na sali. Prasa musiała czekać na moment, w którym sędzia Jarosław Całbecki przystąpi do wysłuchania świadków. W pierwszym etapie są to pokrzywdzeni w wyniku oszustw. Ten etap trwa od lutego br. 12 maja odbyło się kolejne posiedzenie, na którym sędzia wysłuchał 8 kolejnych poszkodowanych.
Zeznania tych świadków potwierdzają ten sam mechanizm dokonywania oszustw. Inne są kwoty i częściowo okoliczności, ale schemat podobny.
O tym, jaki to był mechanizm i co zeznali kolejni świadkowie piszemy w papierowym wydaniu tygodnika Pałuki.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze