Reklama

Numer 3047

Leszek Jakubowski, Marek Malak i Franciszek Szafrański posadzili pierwszy w historii Żnina dąb katyński, poświęcony przedwojennemu prawnikowi i wiceburmistrzowi Żnina, podporucznikowi rezerwy Marianowi Brossowi, który został zamordowany przez NKWD w Katyniu.

Marek Malak, Leszek Jakubowski i Franciszek Szafrański uroczyście zasadzili dąb dla ppor. Mariana Brossa fot. Remigiusz Konieczka

    W piątek do naszej redakcji dotarła biała koperta adresowana we Wrocławiu. Tadeusz Bross, syn zamordowanego w Katyniu ppor. Mariana Brossa, dostarczył nam materiały dotyczące jego ojca. W przesyłce były: ksero listy, na której znaleźli się więźniowie Kozielska, biogram Mariana Brossa oraz kopia legitymacji z 1996 roku, potwierdzającej odznaczenie medalem Za udział w wojnie obronnej 1939 roku.
    POWSTANIEC, STUDENT, SĘDZIA
    Marian Bross urodził się 2 października 1900 r. w Witkowie niedaleko Gniezna. Po ukończeniu szkoły ludowej w Witkowie rozpoczął naukę w gimnazjum w Gnieźnie. W 1917 roku uzyskał świadectwo dojrzałości. W styczniu 1918 roku został powołany do niemieckiej armii kajzerowskiej. W wojsku przebywał do czasu zakończenia działań wojennych w listopadzie. Po powrocie do Wielkopolski Marian Bross 28 grudnia 1918 r. zgłosił się do oddziałów powstańczych. W szeregach 4. Pułku Strzelców walczył pod Zdziechową oraz na Froncie Północnym pod Żninem, Szubinem i Rynarzewem. Po podpisaniu rozejmu w Trewirze i zmniejszeniu zagrożenia ze strony niemieckiej, Marian Bross został skierowany na kurs dla kandydatów na oficerów przy 14. Dywizji Piechoty. Po jego ukończeniu został podporucznikiem, a zaraz potem przeniesiono go do rezerwy i wcielono do 58. Pułku Piechoty w Poznaniu. Później rozpoczął studia prawnicze w Poznaniu, które ukończył w 1924 roku. Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Po studiach podjął pracę w sądzie w Międzychodzie. Po zdaniu egzaminu sędziowskiego został sędzią i kierownikiem Sądu Powiatowego w Międzychodzie. Z uzyskanych materiałów wynika, że 7 kwietnia 1927 r. (a nie jak pisaliśmy tydzień temu 1928 r.) został przeniesiony do Żnina na równorzędne stanowisko, a więc sędziego i kierownika sądu. W pamięci żninian zapisał się przede wszystkim jako notariusz oraz wiceburmistrz miasta. Tę ostatnią funkcję pełnił nieetatowo i nie można jej porównywać z pracą wiceburmistrza w czasach obecnych.
    W 1929 roku został przeniesiony z 58. Pułku Piechoty do kadry oficerskiej DOK VIII w Toruniu. Dziesięć lat później, a więc w 1939 roku, został zmobilizowany przed wojną z Niemcami. W sierpniu tamtego roku trafił do Bydgoszczy. Wówczas dwa razy odwiedził go syn Tadeusz z siostrą Teresą.
     Nie wiadomo, jakie były wojenne losy Mariana Brossa od czasu powołania do osadzenia w obozie jenieckim w Kozielsku. Nie zna ich syn. Nie wyjaśniają ich też dostępne materiały. Z notatek ppor. rezerwy kawalerii Zygfryda Ciszewskiego można dowiedzieć się, że Marian Bross 24 września 1939 r. znalazł się jako jeniec sowiecki w koszarach w Kamieńcu Podolskim. Tego dnia pojawił się w transporcie kolejowym, który 28 września dotarł do Kozielska. Obóz w Kozielsku znajdował się na terenie dawnego klasztoru. Stamtąd do rodziny dotarła ostatnia wiadomość od Mariana Brossa. Datowana była na 1 marca 1940 r.
    Lista więźniów, na której znalazło się nazwisko Mariana Brossa, została sporządzona 4 kwietnia 1940 r. Żninianin miał przydzielony numer 3047. Listę sporządził niejaki Soprunienko. Znalazło się na niej 99 oficerów. Marian Bross został wywieziony z obozu 8 kwietnia w piątym transporcie. Wagony docierały do stacji Gniezdowo. Stamtąd samochodami z zamalowanymi szybami oficerów odwożono do katyńskiego lasu. Skrępowani prowadzeni byli nad krawędź dołu. Potem strzałem w tył głowy funkcjonariusze NKWD odbierali im życie.

Reklama

Ofiarom Katynia hołd oddają żnińscy harcerze fot. Remigiusz Konieczka

    MSZA
    W niedzielę uroczystości poświęcone ofiarom mordów w Katyniu, Charkowie i Twerze pochodzącym ze Żnina i okolic rozpoczęły się od mszy św. odprawionej w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Żninie. Nabożeństwo, po tragicznym wypadku pod Smoleńskiem i śmierci Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, nabrało innego wymiaru. Modlono się za oficerów, Ojczyznę, ale również za tych wszystkich, którzy zginęli w sobotę kilka kilometrów od Katynia. W homilii ks. Rafał Hordik mówił, iż lekarstwem na krzywdę i zbolałą Ojczyznę jest Boże miłosierdzie. - Większe jest od rozpaczy, grzechu, beznadziei. Jeśli człowiek otworzy się na Boże miłosierdzie, to pozwoli mu ono przetrwać czas bólu - powiedział ksiądz.
    DĄB
    Po mszy św. poczty sztandarowe i delegacje przeszły pod Pomnik Ofiar Katynia. Wszyscy oddali hołd bestialsko zastrzelonym oficerom. Niedaleko pomnika został posadzony dąb, który ma przypominać żninianom o zamordowanym w Katyniu ppor. Marianie Brossie. Uroczystego posadzenia dębu dokonali Franciszek Szafrański, prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Koło w Żninie oraz nadleśniczy nadleśnictwa Gołąbki Marek Malak i burmistrz Żnina Leszek Jakubowski. Wcześniej historię jeńców z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie przybliżył Robert Szafrański, nauczyciel historii w I Liceum Ogólnokształcącym. Podsumowując krótki wykład o zbrodni katyńskiej, powiedział, że śmierć prezydenta i osób mu towarzyszących, pokaże całemu światu, czym dla Polaków jest Katyń.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 948 (15/2010)

 

 

Czytaj także:






















Ka0SmT

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/04/2025 13:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości