Reklama

Mogliby mieszkać wśród nas do dziś

12 IX 1993 r. o 9.15 na placu Wolności w Żninie zebrały się poczty sztandarowe, delegacje ze szkół, organizacje społeczno-polityczne i społeczeństwo. Przy dźwiękach orkiestry wojskowej z Torunia zebrani udali się do kościoła św. Floriana, gdzie odprawiona została msza św. żałobna, którą celebrował ksiądz infułat Zenon Willa z Gniezna.

 Zamordowani w Katyniu więźniowie Kozielska:

1. ppor. Marian Bross, l. 39, adwokat i wiceburmistrz Żnina,

2. ppor. Edmund Ciemnoczołowski, l. 37, nauczyciel z Janowca,

3. mjr Stanisław Czarliński, l. 49, lekarz internista ze Żnina

4. ppor. Ludomił Katafiasz, l. 29, nauczyciel z Jaroszewa,

5. kpt. Wacław Kołodziejczak, l. 42, rolnik z Jaroszewa,

6. ppor. Adam Lisiecki, nauczyciel z Bydgoszczy,

7. ppor. Józef Pituła, l. 37, z Dziewierzewa, nauczyciel w Obrze,

8. kpt. Feliks Pogorzelski, l. 45, zastępca dyrektora Cukrowni Żnin - inżynier,

Reklama

9. ppor. Wacław Szmidt, l. 48, kupiec ze Żnina,

10. ppor. Roman Święcicki, l. 42, z Żernik, lotnik - obserwator.

Zamordowani w lesie Piatichatki k. Charkowa więźniowie Starobielska:

11. kpt. Mieczysław Dratwa, l. 46, oficer zawodowy,

12. Gerthard Feige, l. 35, oficer pożarnictwa ze Żnina.

Zamordowany w Miednoje k. Tweru więzień Ostaszkowa:

13. st. post. Władysław Markowski - policjant ze Żnina.

     Na symboliczną trumnę sosnową przykrytą biało-czerwoną flagą położono czapkę oficerską z jednej, a urnę z ziemią przesiąkniętą krwią pomordowanych Polaków - z drugiej strony. Urna składa się z trzech oddzielnych pojemników, a w każdym z nich inna ziemia. W jednym katyńska, w której spoczęli oficerowie z obozu w Kozielsku, w drugim ziemia charkowska, w niej zagrzebano jeńców ze Starobielska (las Piatichatki), w ostatnim - ziemia z lasu Miednoje, tam pod Kalininem (obecnie Twer) zabijano policjantów więzionych w Ostaszkowie. Do otoczonej drutem kolczastym trumny przytulone były wieńce z liści dębowych.
    Podczas kazania kapłan mówił: "Są to trudne sprawy i trudne przebaczenia. Rozglądam się i widzę łzy w oczach ludzi".

Reklama

Marian Bross Ludomił Katafiasz

    Po mszy św. wszyscy idą pod pomnik, gdzie rozpoczęto uroczystości oficjalne.
    W krótkim przemówieniu Andrzej Wybrański powiedział: "Mówić o nich zakazywali, tak jakby ich winą było, że w oficerskich mundurach poszli bronić Polski" i dalej: "Przekażemy prawdę o Was, przekażemy z pokolenia na pokolenie".
    Franciszek Szafrański przedstawił dwie uczennice - małą Zosię Kranc i Anetę Polak, które recytowały wzruszające wiersze wprowadzające wszystkich w ten trudny czas zbrodni i śmierci. Aneta recytując Stanisława Andrusikiswicza ze Lwowa pytała:
    "Panie! Czyś widział patrząc wiekuiście,
    Ręce zbrodniarzy w ciemny nocy czas?
    Czyś może usnął, gdy szumiały liście
    A od wystrzałów drżał katyński las?"
    Jerzy Ludwiczak po kolei wyczytywał tych, którzy więzieni byli w obozie w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Tu wspomnieć należy, że już w roku 1943 zostały zidentyfikowane zwłoki Mariana Brossa i Feliksa Pogorzelskiego, przy których znaleziono dokumenty (ich nazwiska ukazały się w wydanej w 1949 r. na emigracji "Liście katyńskiej").
    Z kolei Stefan Wyppich odczytał akt erekcyjny, a jego wmurowania dokonali synowie zamordowanych: profesor Tadeusz Bross i Stanisław Dratwa oraz siostra Ludomiła Katafiasza p. Zdzisława Pogorzały. Odsłonięcia pomnika dokonali: prezes Rodziny Katyńskiej Danuta Rumfeld, Józef Kaczmarek, Zbigniew Makowski oraz członkowie rodzin pomordowanych oficerów. Przy dźwiękach werbla Wojska Polskiego zostali wezwani do apelu ci, których pomnik upamiętnia. Ostatnim akordem apelu poległych podkreślającym hołd złożony przez naród swym bohaterom stała się salwa honorowa. Potężny huk wstrząsnął wszystkimi, a zapach prochu roznosił wiatr.

Reklama

Stanisław Czarliński z żoną Marią i córką Teresą

    W trakcie składania pod pomnikiem wieńców i kwiatów, chór "Moniuszko" zaśpiewał jeszcze pieśń żałobną "W mogile ciemnej", a na zakończenie rozległy się tony orkiestry wojskowej, która odegrała "Warszawiankę".
    W imieniu rodzin pomordowanych w Katyniu przemówił Tadeusz Bross - syn Mariana. Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski podziękował zebranym za liczny udział i zapewnił, że pomnik postawiony w tym miejscu będzie świadectwem historii i zachętą do jej uczenia się.
    Po odśpiewaniu przez chór "Moniuszko" pieśni "O ziemio ojców, kraju drogi" wszyscy zaczęli się rozchodzić, tylko tu i ówdzie zbierały się grupki przyjaciół, aby powspominać.  

Reklama

Maria Warda

Pałuki nr 83 (35/1993)

 

Czytaj także:















Zobacz także:








Ka0SmT

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/04/2025 13:23
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości